AIP, czyli firma bez ZUS. I to nie tylko dla studentów. Ale cudów nie ma

Firma dołącz do dyskusji (17) 05.10.2018
AIP, czyli firma bez ZUS. I to nie tylko dla studentów. Ale cudów nie ma

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

AIP, czyli Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości funkcjonują na rynku już od pewnego czasu. Są szansą dla osób, które chcą zjeść ciastko i mieć ciastko, czyli prowadzić działalność i nie płacić ZUS-u. Warto jednak dokładniej przyjrzeć się ofercie, by potem nie poczuć się rozczarowanym.

Czym jest Inkubator Przedsiębiorczości?

AIP to instytucja (a dokładniej fundacja), która użycza początkującym przedsiębiorcom swojej osobowości prawnej. Co to oznacza? Inkubator niejako prowadzi działania w imieniu przedsiębiorcy. Numer NIP czy REGON przypisane do AIP są podawane na umowie. Na fakturze również figuruje Inkubator. Przedsiębiorca jest w tym układzie trochę jak kot Schrödingera – jednocześnie jest i go nie ma. To oczywiście żartobliwa metafora, jednak prawdą jest, że niektórzy kontrahenci nie traktują poważnie przedsiębiorców, za którymi tak naprawdę kryje się AIP.

Inkubator Przedsiębiorczości ma jednak raczej jedynie umożliwić sprawdzenie biznesowego pomysłu w praktyce, co oznacza, że prowadzenie firmy w ramach AIP jest z założenia tymczasowe (chociaż niektórzy zostają pod skrzydłami instytucji nawet na 2 czy 3 lata). W całej Polsce działa kilkadziesiąt Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości w 26 miastach. W ramach AIP biznes mogą prowadzić zarówno studenci jak i osoby, które nie mają tego statusu.

Co z tym ZUS-em?

Funkcjonowanie w ramach AIP to poniekąd sposób na prowadzenie biznesu bez konieczności odprowadzania składek do ZUS na zasadach takich jak osoby prowadzące działalność gospodarczą. Nie oznacza to jednak, że osoby prowadzące biznes pod skrzydłami Inkubatora są zwolnione z jakichkolwiek składek. Wypracowany dochód mogą bowiem wypłacić wyłącznie…w oparciu o umowę o dzieło lub umowę zlecenie. A w przypadku tej drugiej – jeśli osoba prowadząca biznes w ramach AIP nie jest studentem (lub jest, ale skończyła 26 lat) umowa zlecenie jest oskładkowana. Nie można też zapominać o tym, że działalność w ramach AIP kosztuje – miesięczny koszt to kwota kilkuset złotych (w zależności od wybranej opcji może wahać się od 300 do nawet 500).

Prawnicy w AIP, czyli miecz obosieczny

Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości zazwyczaj chwalą się swoimi zespołami prawników, wspierającymi młodych przedsiębiorców. I faktycznie – zespoły nie tylko udzielają porad prawnych, ale także np. przygotowują umowy, które przedsiębiorcy podsuwają następnie swoim kontrahentom. Dzięki temu osoby działające w ramach AIP mają szansę na zaoszczędzenie sporych pieniędzy, które wydaliby na wizytach w kancelarii. Dział prawny w AIP to jednak miecz obosieczny. Jeśli przedsiębiorca, który dogadał się z kontrahentem ma własną wersję umowy i chce po prostu jej podpisania, to…najpierw musi uzyskać zgodę działu prawnego. Czasem trwa to kilka dni, a nie wszyscy kontrahenci mają tyle cierpliwości.

Warto wspomnieć jeszcze o księgowości. Podobnie jak w przypadku działu prawnego, przedsiębiorca działający w ramach AIP nie musi się o nic martwić – musi jedynie dostarczyć do działu kadr faktury kosztowe i wprowadzić do systemu faktury sprzedażowe. Księgowością zajmą się specjaliści. To oczywiście na plus. Należy jedynie na koniec dodać, że zarówno w przypadku porad prawnych jak i księgowości obowiązują pewne limity – za przekroczenie określonej liczby porad, analiz księgowo-podatkowych czy liczby dokumentów należy dopłacać.

AIP: dobre dla początkujących. Ale tylko dla nich

Osoby, które mają pomysł na biznes, chciałyby go przetestować, a jednocześnie mają małą wiedzę na temat prowadzenia firmy, mogą być usatysfakcjonowane rozwiązaniami proponowanymi przez AIP. Wiele start-upów wystartowało zresztą właśnie w Inkubatorach, a niektóre z nich doskonale radzą sobie na rynku. To może być też atrakcyjna oferta dla osób, które chcą uniknąć ZUS-u typowego dla firm (w 2019 r. opłaty mają być jeszcze wyższe). Jednak osoby, które długo przygotowywały się do założenia własnej działalności gospodarczej mogą być rozczarowane. W ramach AIP swoboda prowadzenia biznesu jest stosunkowo niewielka. AIP jednocześnie sprawuje nad przedsiębiorcą opiekę, ale i…kontrolę. Nawet wypłata zarobionych (!) środków jest możliwa dopiero po podpisaniu przez odpowiednie osoby z Inkubatora umowy o dzieło lub umowy zlecenie. Zawartej przecież między AIP a przedsiębiorcą, co dość dobrze oddaje układ sił. A to zdecydowanie nie spodoba się każdemu przedsiębiorcy.

17 odpowiedzi na “AIP, czyli firma bez ZUS. I to nie tylko dla studentów. Ale cudów nie ma”

  1. Tym bardziej, że ZUS póki co dla nowych przedsiębiorstw nie jest wysoki i koszt przez te dwa lata nie różni się znacząco. Raczej porady prawne są tutaj dużym bonusem.

        • Teraz, kiedy można prowadzić działalność nieewidencjonowaną lub przy niższym zusie zależnym od dochodu od następnego roku…też bardzo trudno mi znaleźć powód dla którego warto być w AIP.

          • Tak, ale z tego co zauważyłem, w AIP nie było niemalże żadnego startupu, który zajmował by się handlem – były to głównie usługi. A są to z reguły firmy, które mają niedużo kosztów, wysokie prowizje lub po prostu nie muszę kupować towaru za 20 tysięcy, aby go potem sprzedać za 22 tysiące. Osobiście jestem zapewne tego samego zdania co Ty, czyli że powinien być dochód a nie przychód, bo tak to ta „promka” nie jest dla wszystkich, a na pewno nie dla większości.

          • Towaru może i nie, ale np. koszty eksploatacji samochodu, rachunki telefoniczne, komputer, oprogramowanie, niech będzie ta księgowa i właściwie, to 1000 zł kosztów łatwo zrobić. To dawałoby ok. 12000 zł zapasu, co przy limicie na kwotę 63000 zł robi różnicę.

            Z drugiej strony, to po tych 30 miesiącach wypadałoby więcej wyciągać z własnej działalności.

          • dokładnie – po 30 miesiącach jeżeli biznes nie idzie, to jest to ostateczny znak że powinno się czymś innym zająć.

  2. Czy jest lista podmiotów które „wykluły się” z takich inkubatorów? Jestem ciekaw jaka jest skuteczność tego administracyjnego bytu w rozkręcaniu biznesów?

  3. Byłem kiedyś – totalnie nie polecam. Biurokracji jest dużo więcej niż przy normalnej działalności gospodarczej, gdzie przez pierwsze 30 miesięcy płaci się tego zusu niemalże tyle samo ile kosztuje składka w AIP. Jeżeli ktoś myśli, że przecież ma w tej cenie księgowość i zespół prawników to śpieszę z wyjaśnieniami – faktury trzeba samemu dodawać do systemu, robić korekty, trzeba z faktury każdą pozycję przepisywać – prowadząc własną działalność i nie mając księgowej, mam z tym teraz mniej roboty. Dużo mniej – do tego w US wystarczą skany faktur papierowych, a w AIP oryginały i do tego jeszcze trzeba do każdej faktury wypełnić formatkę i się podpisać. I faktury mam księgowane od razu, a nie tygodniu czy miesiącu. W umowie i w rozmowie z nimi wygląda to ciekawie, ale w praktyce nie bardzo. Żeby wypłacić sobie pieniądze, trzeba spełnić kilka warunków – trzeba mieć umowy z klientami, które podpisuje AIP nieraz z dużą zwłoką (a przy mojej działalności jest to średnio możliwe, ale udało mi się wynegocjować żeby to były zamówienia z pieczątką i podpisem klienta), wysłać opisy do zlecenia, działo na CD, podpisać umowy, wysłać pocztą. Wtedy można wypłacić sobie wynagrodzenie. Trwa to chwilę.
    Dział prawny jest niekompetentny, nie potrafią przygotować umowy innej niż te kilka gotowych które mają – w umowach pełno literówek, do tego nie zawsze były rzeczy o które prosiłem, ale za to potrafiły się całe paragrafy powtarzać. Plus miałem sytuację w której prawnicy AIP powiedzieli, że nie napiszą mi jednego pisma, ponieważ nie jest to w interesie AIP i żebym sam sobie z sytuacją radził – dopiero po interwencji mojego znajomego prawnika, AIP wyznaczyło kogoś innego do kogo mam się zwracać z poradami prawnymi, przyznając że reakcja dzia lu prawnego jest niezrozumiała dla nich i że nie powinno dojść do takie sytuacji. Jednak mimo tego już więcej z tych porad prawnych nie skorzystałem, bo wiedziałem już że nie warto.

    O reszcie benefitów nie wspominam, nie warto się nimi napalać czytając hasełka na ich stronie.

    W inkubatorze multum rzeczy nie można wrzucić w koszty prowadzonej działalności – żadnych noclegów, kosztów paliwa, naprawy samochodu itd. Już same te koszty sprawiają że bardziej opłaca mi się prowadzić normalną działalność gospodarczą, nawet płacąc pełne składki zus, które i tak w koszty mogę wrzucić.

    Generalnie, przy ostatnich zmianach w prawie i możliwości prowadzenia działalności nieewidencjonowanej, ulgach na strat itd. uważam że totalnie nie ma co się pchać w AIP. TOTALNIE – chyba że ktoś lubi się denerwować, czekać na swoje pieniądze i jest fanem niepotrzebnej i nadmiernej biurokracji.

  4. Rozważałem AIP w jako opcję przy sprzedaży przez internet i w sumie cieszę się że w końcu się na to nie zdecydowałem. Zamiast tego założyłem jednoosobową działalność i finansowo wychodzę na tym o wiele lepiej. W moim konkretnym przypadku (handel internetowy) wygląda to tak:
    – w AIP na dzień dobry musisz mieć kasę fiskalną, w DG dopiero po przekroczeniu 20 tysięcy zł rocznego przychodu który miałby być nabity na kasę (bez kasy wystawiasz zwykłe paragony/dowody sprzedaży)
    – w AIP musisz oddawać VAT od każdej sprzedaży, w DG dopiero po przekroczeniu 200 tysięcy rocznego przychodu czyli wszystko co zarobisz jest twoje. Wystawiasz faktury bez VAT.
    – w AIP wypłata środków jest w postaci umowy z której odciągane są składki i podatek. Ja pracuję na etacie więc płacę haracz do ZUSu tylko w postaci składki zdrowotnej – 319 zł a podatek 18% płacę od dochodu czyli to co zarobiłem minus koszty.
    – w AIP płacisz za obsługę co miesiąc minimum 250 zł, w DG albo sam ogarniasz biurokrację albo znajdujesz biuro rachunkowe. Mnie biuro kosztuje 100 zł miesięcznie przez pół roku a potem 200 zł. co miesiąc.
    i na koniec najważniejsze wady AIP – BIUROKRACJA. Każdy papier musi być opisany, każda umowa zaakceptowana, na swoje pieniądze też trzeba się naczekać. w DG swoje pieniądze masz do dyspozycji. Po zamknięciu miesiąca wizyta w biurze rachunkowym – dajesz faktury sprzedaży, kosztowe, za parę dni dostajesz informację o kwocie podatku do zapłacenia. PROSTE!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *