Allegro promuje Mein Kampf Hitlera? Książka znalazła się na liście promowanych ofert

Społeczeństwo Zakupy Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (72) 26.05.2019
Allegro promuje Mein Kampf Hitlera? Książka znalazła się na liście promowanych ofert

Edyta Wara-Wąsowska

Mein Kampf to dzieło, które miało ogromny wpływ na historię. Obecnie zakup czy sprzedaż tej książki nie stanowi większego problemu, także od strony prawnej. Pytanie jednak – co w momencie, gdy książka znajduje się na liście promowanych ofert jednej z platform zakupowych? Czy Allegro promuje Mein Kampf?

Mein Kampf nie jest zakazane. Jest tylko jeden warunek

Książkę można bez problemu kupić za pośrednictwem platformy. I nie ma w tym nic złego – prawo na to pozwala. Jedyny problem, jaki się pojawiał, dotyczył praw autorskich do książki, które do 1 stycznia 2016 r. posiadał Niemiecki Kraj Związkowy Bawaria. Po wygaśnięciu tych praw i przejściu dzieła Adolfa Hitlera do domeny publicznej, problemu nie ma. Przynajmniej z kupowaniem czy sprzedażą książek. Z drugiej strony wiadomo jednak, że polskie prawo zabrania propagowania faszyzmu. Chodzi o art. 256 Kodeksu karnego:

§ 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.
§ 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.

Z par. 3 wynika zatem, że Mein Kampf można zarówno kupować, posiadać jak i sprzedawać. Warunek jest jeden – musi to nastąpić w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej. Czyli wystarczy, że np. chcemy dowiedzieć się, jak wyglądał ten swoisty manifest Hitlera, zrozumieć, jaki był jego tok myślenia i porównać to z jego czynami.

Allegro promuje Mein Kampf?

O całej sprawie zaalarmował Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Jak twierdzi, początkowo sam „nie mógł uwierzyć”, że rzekomo Allegro promuje Mein Kampf. O co właściwie chodzi? Na Allegro można bez problemu kupić książkę (co, jak już ustaliliśmy, jest legalne). Problem polega jednak na czymś innym. Otóż niektóre wydania Mein Kampf znalazły się na liście promowanych ofert. Czy w związku z tym, jak twierdzi Ośrodek, Allegro promuje Mein Kampf?

Wydaje się, że jednak trudno odczytywać całą sytuację w ten sposób. Zwłaszcza, że o tym, która oferta jest promowana decyduje… sam sprzedający. To on ma do dyspozycji opcje promowania. Jeśli zdecyduje się na taką promocję, to po prostu musi zapłacić dodatkowe pieniądze, zyskuje natomiast to, że jego oferta pojawi się przed propozycjami innych sprzedawców. Ot, cała tajemnica. Trudno posądzić o propagowanie faszyzmu samych sprzedających – w końcu promują swoją ofertę, chcą, by była lepiej widoczna. Jeśli nadal zaznaczają, że robią to w celach kolekcjonerskich/naukowych/edukacyjnych/artystycznych – problemu nie ma.

Zupełnie inną kwestią jest drugi zarzut podnoszony przez Ośrodek, czyli to, że na platformie sprzedawano też takie wydania, których np. okładki propagowały faszystowski ustrój państwa. Tutaj faktycznie można mieć już uzasadnione wątpliwości.

Reakcja Allegro i to, co faktycznie mogło naruszyć prawo

Allegro zareagowało na post Ośrodka. Firma wyraźnie podkreśliła, że nie zgadza się na propagowanie nazizmu i poprosiła o linki do ofert, które wzbudziły wątpliwości. Co ciekawsze, aktualnie po otworzeniu linków do konkretnych pozycji (po miniaturkach można było wywnioskować, że sprzedawano „oryginały” z rzekomym autografem Hitlera itd.) okazuje się, że wszystkie podlinkowane oferty zostały… zakończone. Trudno powiedzieć, co jest przyczyną takiego obrotu sprawy. Być może w podlinkowanych ofertach znajdowały się np. takie opisy produktu, które wzbudzały wątpliwości natury prawnej; być może faktycznie już same okładki były z jakiegoś powodu trudne do zaakceptowania z punktu widzenia prawa. Z drugiej strony listy promowanych ofert z Mein Kampf jako przedmiotem sprzedaży widnieją nadal. Z tym, że akurat w tym nie ma niczego dziwnego ani nielegalnego.