Prezenter TVP postanowił zasugerować, że Bartoszewski w Auschwitz był kolaborantem

Gorące tematy Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (134) 30.10.2017
Prezenter TVP postanowił zasugerować, że Bartoszewski w Auschwitz był kolaborantem

Udostępnij

Marek Krześnicki

Władysław Bartoszewski oficjalnie został wypuszczony z obozu koncentracyjnego w Auschwitz z powodu stanu zdrowia. Ale według prezentera TVP nie dość, że to wcale nieoczywiste, to jeszcze wiele lat po wojnie Bartoszewski miał blokować przyznanie odznaczenie rotmistrzowi Pileckiemu. Ale wtedy wkroczyło Muzeum Auschiwtz, całe na biało.

Podobno, chcąc kogoś obrazić czy obśmiać, młodzież mówi „Twoja stara pisze paski w TVP”. To nie powinno dziwić, bo choć od zawsze podejrzewano TVP o sprzyjanie aktualnie rządzącej władzy, to obecnie „dziennikarze” nawet nie próbują udawać obiektywizmu. Przekaz mediów publicznych jest prosty: rząd jest dobry, lepszy, najlepszy, Polska rośnie w siłę, ludziom żyje się dostatniej, i tylko ta opozycja próbuje przeszkadzać.

Taki przekaz łatwo nadawać, gdy jest to komunikat jednostronny, głoszony przez Danutę Holecką czy Krzysztofa Ziemca z ekranów telewizorów. Ale co z mediami, w których na bzdury można odpowiadać? Tu już prezenterzy TVP mają problem, o czym przekonał się Michał Adamczyk. Postanowił on bowiem zasugerować, że Władysław Bartoszewski opuścił Auschwitz z powodów niekoniecznie niewinnych.

Władysław Bartoszewski w Auschwitz – podejrzany epizod? Oczywiście, że nie, ale to żaden problem dla akolitów dobrej zmiany z Wiadomości

Sugestie, że Władysław Bartoszewski został zwolniony z obozu śmierci nie z powodów medycznych, ale na skutek jakichś nieczystych zachowań (np. kolaboracji), pojawiają się od dawna. Na Twitterze toczą się zatem np. takie dyskusje:

Władysław Bartoszewski w Auschwitz

Dodajmy, że Bartoszewski w Auschwitz był krótko, a do tego – w początkowej fazie funkcjonowania obozu. Miał zatem ogromne szczęście, bo gdyby trafił do obozu później, to zapewne nie przeżyłby pobytu w obozie koncentracyjym. To oczywiście niezwykle smutne, że proste i łatwe do zweryfikowania informacje są zmieniane w szambo pomówień i kłamstw. Mimo wszystko co innego, gdy takie bzdury rozpowszechnia bliżej nieznany internauta. Ciekawiej się robi, kiedy w domorosłego historyka próbuje się bawić prezenter Wiadomości TVP Michał Adamczyk. Oczywiście, jak na doświadczonego dziennikarza przystało, nie robi tego wprost, woli się on zadowolić półsłówkami:

Bartoszewski - Adamczyk ocenia

Jeśli myślicie, że to był koniec szarży dziennikarza TVP na nieżyjącego już Władysława Bartoszewskiego, to się mylicie. Chwilę później Adamczyk napisał, że to Bartoszewski, jako członek Kapituły Orderu Orła Białego, odmówił uhonorowania rotmistrza Pileckiego:

Kapituła, w której zasiadał Bartoszewski (2000-2007) nie chciała uhonorowania rtm. Pileckiego. Postanowiła w ogóle nie zająć się tą sprawą. W 2006 omijając Kapitułę prezydent Lech Kaczyński przyznał Pileckiemu Order Orła Białego.

I w tym momencie wkroczyło znowu Muzeum Auschwitz, całe na biało – demaskując bzdury wypisywane przez dziennikarza publicznej telewizji, którego pensje opłacamy my, podatnicy. Jak się bowiem okazuje, Bartoszewski został członkiem kapituły… pół roku po głosowaniu, w którym stwierdzono, że honorowanie zmarłych Orderem Orła Białego nie powinno mieć miejsca. Ponownie poinformowano również o ilości więźniów wypuszczonych z obozu śmierci z powodu złego stanu zdrowia.

Mówiąc krótko: Adamczyk został zaorany. Oczywiście, on tego nie zauważył. Trudno jednak tego oczekiwać od dziennikarza publicznej telewizji, którego twitterowy profil to reklamówka Prawa i Sprawiedliwości jednej partii politycznej.