- Home -
- Dobre wiadomości -
- Bezdomne psy w IKEI znalazły chwilowo drugi dom. I nieważne, czy to był zabieg marketingowy, czy też nie
Bezdomne psy w IKEI znalazły chwilowo drugi dom. I nieważne, czy to był zabieg marketingowy, czy też nie
Bezdomne psy w IKEI? Włoski oddział udowodnił, że to możliwe. To nie żart, tylko wzruszający gest pracowników. Nie mogli dłużej patrzeć na błąkające się zwierzęta, które szukały schronienia podczas załamania pogodowego. Postanowili więc działać i spontanicznie…wpuścili psy do sklepu.

Bezdomne psy w IKEI. Pracownicy nie pozostali obojętni na los zwierzaków
Ostatnio pogoda niezbyt rozpieszczała Włochów. W kilku regionach załamanie pogodowe przeistoczyło się w dramat wielu ludzi. I – o czym niestety często się zapomina – także dramat zwierząt. Jednym z obszarów dotkniętych na początku listopada gwałtownymi ulewami była Sycylia. W mieście Katania, znajdującym się u podnóża Etny, załamanie pogodowe skłoniło pracowników lokalnej IKEI do niezwykłego gestu. Jeszcze pod koniec października, w obawie przed konsekwencjami niskiej temperatury i ciągłych opadów Włosi zdecydowali się wpuścić kilka bezdomnych psów do sklepu (czyżby wiedzieli, że zwierzęta w miejscu pracy to mnóstwo zalet?). Zwierzakom nie trzeba było tego dwa razy powtarzać – podobno bezdomne psy w IKEI zadomowiły się nad wyraz szybko. Nic dziwnego – puszyste dywany z ekspozycji zadowoliłyby raczej każdego zmarzniętego zwierzaka.
Zachwyceni klienci
Klienci, którzy odwiedzili sklep byli niezwykle zaskoczeni. Oczywiście pozytywnie. Część osób podobno wprost przyznało, że jest wzruszona gestem pracowników. Klienci zaczęli fotografować psy, które beztrosko wylegiwały się wśród mebli. Swoimi zdjęciami dzielili się w sieci.
Niektórzy klienci postanowili…pomóc pracownikom. Bardzo szybko znalazły się osoby, które dostarczyły do sklepu karmę dla zwierzaków. Oczywiście IKEA nie będzie stałym domem dla bezdomnych psów, jednak mimo to warto docenić gest pracowników. Dzięki niemu zwierzaki mogły przetrwać najgorsze załamanie pogodowe.
Zabieg wizerunkowy? A nawet jeśli, to co z tego?
Mam niedobre przeczucie, że zaraz pojawią się głosy, że cała akcja to zabieg wizerunkowy marki. I że może ktoś to zaplanował i liczył na to, że klienci sklepu sami nadadzą rozgłos całej sprawie. I być może tak było (w końcu zakładam, że kierownictwo sklepu musiało wyrazić zgodę na działanie pracowników). Tylko, że nawet jeśli tak było…to co? Moim zdaniem ważniejsze jest to, że kilka zwierzęcych istnień mogło – chociaż na chwilę – schronić się w ciepłym, przyjaznym wnętrzu. Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że dzięki całej akcji szybko znajdą nowy dom.
I to jest najważniejsze.
05.04.2026 12:22, Piotr Janus
05.04.2026 11:26, Miłosz Magrzyk
05.04.2026 10:34, Miłosz Magrzyk
05.04.2026 9:25, Marcin Szermański
05.04.2026 8:16, Piotr Janus
05.04.2026 7:38, Aleksandra Smusz
05.04.2026 6:16, Jerzy Wilczek
04.04.2026 20:44, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 17:22, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 16:57, Piotr Janus
04.04.2026 9:32, Marcin Szermański
04.04.2026 9:04, Aleksandra Smusz
04.04.2026 8:33, Mateusz Krakowski
04.04.2026 7:46, Piotr Janus
04.04.2026 7:00, Mateusz Krakowski
04.04.2026 6:23, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 6:22, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 5:19, Jerzy Wilczek
03.04.2026 21:40, Miłosz Magrzyk
03.04.2026 16:19, Rafał Chabasiński
03.04.2026 14:47, Aleksandra Smusz
03.04.2026 14:01, Mateusz Krakowski
03.04.2026 13:14, Marcin Szermański
03.04.2026 12:30, Edyta Wara-Wąsowska
03.04.2026 11:43, Rafał Chabasiński
03.04.2026 10:44, Edyta Wara-Wąsowska































