1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Znany sklep z meblami zignorował UOKiK. Teraz zapłaci 8,5 mln zł kary

Znany sklep z meblami zignorował UOKiK. Teraz zapłaci 8,5 mln zł kary

Kilka dni temu Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na spółkę Beliani (PL) GmbH jedną z najwyższych kar za brak współpracy w postępowaniu wyjaśniającym, wynoszącą 8 453 400 złotych, czyli równowartość 2 milionów euro. Decyzja dotyczy popularnego na polskim rynku internetowego sprzedawcy mebli i artykułów wyposażenia wnętrz, który prowadzi sprzedaż głównie przez własną platformę beliani.pl.

Piotr Janus13.05.2026 13:16
ecommerce

Geneza sprawy: rutynowe postępowanie i podejrzane komunikaty

Sprawa swoją genezę miała kilka miesięcy temu i zaczęła się od rutynowego postępowania wyjaśniającego. UOKiK zainteresował się praktykami stosowanymi na stronie Beliani, które mogą wprowadzać konsumentów w błąd. Chodziło przede wszystkim o komunikaty tworzące sztuczną presję czasu i dostępności, takie jak: „Szybko! Zostało tylko kilka sztuk", „Ten produkt kupiło już X osób w ciągu ostatnich 24 godzin", „Ostatnia sztuka w tym kolorze" czy podobne dynamiczne komunikaty promocyjne. Urząd chciał zweryfikować, czy te informacje są prawdziwe, czy może stanowią klasyczny przykład nieuczciwej praktyki rynkowej (tzw. dark patterns i fake scarcity).

W ramach postępowania UOKiK dwukrotnie wezwał Beliani do udzielenia szczegółowych wyjaśnień oraz dostarczenia dokumentów potwierdzających rzetelność tych komunikatów. Firma nie odpowiedziała na żadne z wezwań. Całkowity brak reakcji ze strony szwajcarskiego sprzedawcy doprowadził do nałożenia maksymalnej możliwej kary za nieudzielenie informacji.

Surowa lekcja dla zagranicznych e-sprzedawców

Beliani to firma z siedzibą w szwajcarskim Baar, działająca w modelu cross-border na terenie wielu krajów europejskich. Mimo że nie ma tradycyjnej polskiej spółki z o.o., prowadzi aktywną sprzedaż na polskim rynku i podlega w pełni polskiemu prawu ochrony konsumentów. UOKiK słusznie w swojej decyzji stwierdza, że ignorowanie wezwań Urzędu nie może być tolerowane, niezależnie od siedziby przedsiębiorcy. W związku z całkowitym brakiem współpracy ze strony szwajcarskiej firmy kara została nałożona w maksymalnej wysokości przewidzianej za tego typu wykroczenie proceduralne. W związku z brakiem danych o polskim obrocie spółki UOKiK zastosował limit kwotowy do 2 mln euro, czyli 8 453 400 zł, zamiast limitu do 3 proc. obrotu. Decyzja nie jest jeszcze ostateczna i Beliani ma prawo wnieść odwołanie do sądu.

Szerszy kontekst praktyk Beliani: fałszywa presja czasu

Komunikaty o ograniczonym stanie magazynowym i presji czasu należą do najczęściej stosowanych trików w e-commerce. Konsumenci coraz częściej skarżą się, że po dodaniu produktu do koszyka „ostatnia sztuka" nagle staje się dostępna ponownie, a liczniki kupujących wyglądają na manipulowane. To zresztą nie jedyna forma manipulacji — głośna była niedawno sprawa, w której popularne sklepy internetowe ukarane za niekończące się promocje cenowe zapłaciły niemal 15 mln zł kary. Zdarzało się też, że sklepy wrzucały niezamówione towary w koszyku klientów, licząc, że ci nie zauważą.

UOKiK od kilku lat intensywnie przygląda się takim praktykom, a nawet wdraża model AI wyszukujący techniki naruszające zbiorowe interesy konsumentów. W przypadku Beliani Urząd nie zdążył jeszcze wydać decyzji merytorycznej dotyczącej samych praktyk promocyjnych, a sama kara dotyczy wyłącznie braku współpracy i aroganckiego zachowania Szwajcarów na etapie wyjaśnień. Ma być sygnałem, że należy poważnie traktować obowiązek współdziałania z polskim Urzędem.

Znaczenie decyzji dla rynku e-commerce

Kara dla Beliani ma charakter precedensowy i miejmy nadzieję, że również prewencyjny. Stanowi wyraźny sygnał dla wszystkich zagranicznych platform e-commerce działających w Polsce, że ignorowanie polskiego regulatora będzie skutkowało dotkliwymi konsekwencjami finansowymi. W dobie dynamicznego rozwoju handlu internetowego, gdzie wiele firm operuje z terytorium innych państw UE lub spoza Unii, UOKiK coraz skuteczniej egzekwuje swoje kompetencje. Decyzja może też wpłynąć na inne toczące się postępowania przeciwko dużym graczom e-commerce. Pokazuje, że brak reakcji na wezwania Urzędu może być jednym z najdroższych błędów, jakie może popełnić sprzedawca internetowy.

Rosnąca świadomość konsumentów

Warto pamiętać, że prawa konsumenta przy zakupach online są w Polsce szeroko chronione, a dark patterns w ecommerce coraz częściej trafiają na celownik nie tylko UOKiK, ale i Komisji Europejskiej.

Co dalej w sprawie Beliani?

Beliani najprawdopodobniej odwoła się od decyzji. Jeśli kara zostanie utrzymana w mocy, stanie się jedną z najwyższych w historii UOKiK za sam brak współpracy. Jednocześnie Urząd może kontynuować postępowanie merytoryczne w sprawie potencjalnych manipulacji dostępnością produktów. Sprawa Beliani przypomina, że w polskim internecie, na szczęście, nie ma już „dzikiego zachodu". Nawet zagraniczne firmy muszą respektować lokalne przepisy i współpracować z instytucjami chroniącymi konsumentów.

Konsumenci zyskują coraz silniejszą ochronę, a sprzedawcy — coraz większą odpowiedzialność. Czy 2 miliony euro wystarczą, aby skutecznie dyscyplinować międzynarodowych graczy? Najbliższe miesiące i ewentualne decyzje sądowe pokażą, jak daleko sięga ręka polskiego UOKiK w erze globalnego e-commerce.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi