Antyszczepionkowcy chcą blokować urzędy. To już otwarta walka z państwem

Społeczeństwo dołącz do dyskusji (90) 07.05.2019
Antyszczepionkowcy chcą blokować urzędy. To już otwarta walka z państwem

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Do tej pory antyszczepionkowcy raczej ograniczali się do odmowy szczepienia swoich dzieci i burzliwych dyskusji w Internecie. Teraz jednak faza walki z „systemem” wkracza na nowy poziom. Chodzi o blokowanie urzędów przez antyszczepionkowców poprzez masowe wysyłanie zapytań w trybie dostępu do informacji publicznej.

Blokowanie urzędów przez antyszczepionkowców

Pracę urzędów można sparaliżować na wiele sposobów. Jednym z nich, i trzeba przyznać że dosyć sprytnym, jest masowe wysyłanie zapytań w trybie dostępu do informacji publicznej. Sprytnym dlatego, że odbywa się zgodnie z prawem – wykorzystuje się w ten sposób gotowe narzędzia, które daje obywatelowi do ręki samo państwo. A trzeba wiedzieć, że urzędnicy muszą odpowiadać na pytania wysłane w tym trybie. W innym przypadku osoba, która chciała uzyskać odpowiedź na zadane pytania, może nawet złożyć pozew. Nikt zatem nie chce ryzykować, poza tym dostęp do informacji publicznej jest po prostu prawem każdego obywatela.

Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna, postanowili skorzystać z tego najbardziej radykalni przeciwnicy szczepień. Blokowanie urzędów przez antyszczepionkowców jest bez wątpienia akcją skoordynowaną, ponieważ okazuje się, że wiele osób nadsyła niemal dokładnie ten sam zestaw pytań. Czasem zmieniona jest tylko ich kolejność. Zapytania zostały wysłane m.in. do stacji sanitarnych i do Ministerstwa Zdrowia.

Antyszczepionkowcy wciąż silni, wbrew nadziejom lekarzy

W pewnym momencie wydawało się, że ruch antyszczepionkowców osłabł nieco na sile. Wiele osób, które deklarowało nieufność do „systemu” i mających wątpliwości co do działania szczepionek, ostatecznie jednak decydowało się na zaszczepienie swoich dzieci. Być może zresztą blokowanie urzędów przez antyszczepionkowców to próba „konsolidacji szeregów”.

Lekarze mieli nawet nadzieję, że rosnąca liczba zachorowań na odrę skłoni jednak antyszczepionkowców do podjęcia działań mających na celu ochronę ich dzieci. Okazuje się jednak, że nic z tego. Cały czas rośnie liczba odmowy szczepień. Tylko w samej Wielkopolsce w pierwszym kwartale odmówiono szczepień w ponad 5,9 tys. przypadków. Rok temu zanotowano 4,7 tys. odmów. W innych rejonach Polski wcale nie jest lepiej. Najczęstszym argumentem przeciwko szczepieniom ma być strach przed powikłaniami. I mimo nieustannie przytaczanych badań ruch antyszczepionkowców nie pozwala, by ten strach malał. Nie brakuje też tez o spiskach koncernów. Część pytań wysyłanych do stacji sanitarnych i resortu zdrowia dotyczyło właśnie tych dwóch kwestii.

Inna sprawa, że problem szczepień to nie tylko problem Polski. Niechęć do szczepień objawia się także w krajach Europy Zachodniej. Z Europy Wschodniej napływają z kolei imigranci, którzy w dużej mierze nie byli szczepieni. A to wszystko może grozić prawdziwą katastrofą.