Mieszkaniec Gdańska znalazł w skrzynce… cudzy pakiet wyborczy. Wybory korespondencyjne w pigułce

Państwo Prawo dołącz do dyskusji (120) 25.06.2020
Mieszkaniec Gdańska znalazł w skrzynce… cudzy pakiet wyborczy. Wybory korespondencyjne w pigułce

Paweł Mering

Pewien mieszkaniec Gdańska otrzymał cudzy pakiet wyborczy. To kolejny dowód na to, że Poczta Polska nie powinna mieć wiele wspólnego z wyborami korespondencyjnymi, a one same z natury są złe.

Cudzy pakiet wyborczy w skrzynce

„Trójmiasto.pl” opisuje historię swojego czytelnika, który otrzymał cudzy pakiet wyborczy. Mężczyzna nie zamierzał głosować korespondencyjnie, więc znalezienie w swojej skrzynce na listy koperty z kartą do głosowania w nadchodzących wyborach prezydenckich nieźle go zdziwiło.

Cała sytuacja jest prawdopodobnie błędem listonosza, ale nie jest to jedyna taka historia. Do źródłowego serwisu zgłosił się kolejny czytelnik, który zgłosił z żoną chęć głosowania korespondencyjnego. Jego pakiet wyborczy dotarł na czas, natomiast jego żony – już nie.

Przywoływany portal twierdzi, że Poczta Polska zarzeka się, iż pracownicy Poczty Polskiej przywiązują wagę do tego, by proces obsługi wyborów korespondencyjnych był jak najbardziej bezpieczny. Wcale mnie to, jako obywatela, nie uspokaja.

Wybory korespondencyjne

Wybory prezydenckie w 2020 roku, będące niewątpliwie historycznymi, organizowane są w formule, która teoretycznie ma pogodzić wszystkie środowiska. Głosować można zarówno w sposób tradycyjny, jak i zdalny – listowny. Nie oznacza to oczywiście, ze wybory korespondencyjne stały się konstytucyjne, ale – nazwijmy to mniejszym złem – jest w końcu jakiś wybór (poza dwoma gminami, w których głosować można jedynie korespondencyjnie).

Terminy zgłoszeń do głosowania korespondencyjnego zasadniczo upłynęły. Wyjątkiem są osoby, którym kwarantanna, izolacja lub izolacja w warunkach domowych zaczęła się po 23 czerwca 2020 r. Mają oni czas do 26 czerwca 2020 r. na wyrażenie woli głosowania korespondencyjnego – i zarazem na zagłosowanie, bowiem w odniesieniu do tej grupy zastosowanie będą miały mobilne „urny”, a kartę odbierze listonosz.

Wszyscy inni obywatele głosujący korespondencyjnie w kraju do 26 czerwca muszą wrzucić odpowiednio zapakowany pakiet wyborczy do właściwej skrzynki nadawczej.

Kontrowersje i problemy

Wybory są niewątpliwie „świętem demokracji”, ale – jak to określenie samo wskazuje – nie są jej synonimem. Sam proces wyborczy jest jednak w demokratycznym państwie prawnym bardzo istotny i powinien być organizowany w sposób, który nie budzi najmniejszych wątpliwości.

Czytając doniesienia o pomyłkach czy też nieotrzymywaniu pakietów, można nabrać istotnych wątpliwości co do rzetelności organizacji wyborów korespondencyjnych. Nie winię Poczty Polskiej, bowiem większość Polaków ma odpowiednio wyrobione zdanie o rzeczonej instytucji. Natomiast zrzucanie tak dużej odpowiedzialności na operatora pocztowego i – w konsekwencji – listonoszy, nieco licuje z powagą wyborów na urząd Prezydenta RP.

Mam nadzieję, że nieprawidłowości w praktyce zdarzają się niezwykle rzadko. Zwykło się mówić, że nie da się niczego zorganizować w stu procentach idealnie i zawsze znajdzie się jakiś problem, ale w wypadku wyborów prezydenckich trzeba je organizować bezbłędnie. Tutaj nie powinno być miejsca na pomyłki, czy zgubienie przesyłki.

120 odpowiedzi na “Mieszkaniec Gdańska znalazł w skrzynce… cudzy pakiet wyborczy. Wybory korespondencyjne w pigułce”

  1. Niesamowite, to najpewniej pierwszy przypadek, w którym listonosz włożył przesyłkę w nie tę skrzynkę, którą trzeba…

    Gorsze sytuacje są z głosowaniem korespondencyjnym Polaków w innych krajach, w których pakiety docierają w takim terminie, że ich odesłanie na czas nie jest możliwe lub kosztuje krocie.

  2. Oj tam, oj tam.. Jeden głos w tą, jeden w tamtą.. ;)

    A tak na serio – Głosowanie korespondencyjne może być zupełnie dobrze przeprowadzone, tylko u nas powtarza się ciągle ten sam problem – tematy, które wymagają rocznego przygotowania na spokojnie i zapewnienia odpowiedniego przebiegu załatwiamy na szybko, bo tak, bo trzeba, bo obietnice.

    I w efekcie mamy naruszenie podstaw demokracji. Trochę lipa.

  3. Przecież i tak już czekają karty do głosowania z jedynie słusznym wyborem, aby Sasin mógł je puścić w obieg.
    Mam nadzieję, że nieudacznicy z rzomdu nie spowodują w ten sposób frekwencji ponad 100%.

  4. Boże, ale tendencyjny i propagandowy artykuł na podstawie 2 przypadków z twierdzeniem, że Poczta Polska nie powinna mieć nic wspólnego z wyborami.

    Otóż będę musiał doedukować i redaktora i czytelników – Poczta Polska ma dużo wspólnego z wyborami już od lat… Ona dostarcza pakiety do głosowania korespondencyjnego już od wyborów prezydenckich w 2015 roku, gdyż taka możliwość, jednak wówczas ograniczona do osób niepełnosprawnych została wprowadzona w Kodeksie Wyborczym przyjętym przez Sejm 10 czerwca 2014 roku. Przypadki jednostkowe się zdarzały już wtedy i będą się zdarzać, ale nie ma co demonizować przez to całego głosowania korespondencyjnego. W razie jakichkolwiek nieprawidłowości, czyli np. jeśli nie dostał pakietu w terminie wyborca powinien zgłaszać je do Okręgowej Komisji Wyborczej.

    • @Marky masz rację. Mam w swojej okolicy listonosza. Leniucha takiego co to wrzuci awizo nawet do skrzynki z której właśnie wyjmujesz listy. Gdybyś powiedział wcześniej to bym mietkowi z klatki obok wyjął pakiet wrzucił Grażynie i już skarga gotowa. Namierzyli by że pewnie Janusz coś się zrobił i do zwolnienia na dwa lata przed emeryturką by poszedł rowy kopać. Aż się pośliniłem na myśl że mógłbym coś takiego odwalić.

    • Być może nawet tendencyjny i propagandowy, czy na podstawie 2 przypadków, czy tylko opisane 2 przypadki a było ich więcej, w co nie wątpię bo sam wyciągnąłem ze swojej skrzynki awizo tzw sądówki do „sąsiada” kolumnę skrzynek obok (oczywiście przekazałem, ale mogło trafić na kogoś kto tego by nie zrobił ), a takie błędy nie powinny istnieć, przesyłka ma dotrzeć do adresata w terminie, choć oczywiście wiadomo że błędy były, są i będą, choć świadczą o niesumienności operatora o świadomym sabotażu o którym wspomniałeś nawet nie mówię.
      Chciałbyś nie otrzymać wiadomości ( informacji) co do której gdybyś ją uzyskał (otrzymał) to podjąłbyś działania, a w skutek braku informacji ich nie podjąłeś i ponosisz negatywne konsekwencje braku reakcji i działania (spowodowanych brakiem przesyłki i zawartego tam info) , albo żeby informacja przeznaczona dla Ciebie i w jakimś stopniu istotna i poufna by trafiła w przypadkowe, albo wręcz niepowołane (wrogie) ręce ? Ja nie i dlatego takich błędów nie powinno być , a procedury powinny zapewniać ich eliminację i może też dlatego pracownicy realizujący tego typu zadania, jak np. listonosze, czy urzędnicy pocztowi, czy pracownicy mający dostęp w ramach swoich obowiązków do pewnych danych jak część pracowników administracji publicznej, czy pomocy społecznej innych jednostek , powinni raz mieć wyższy poziom odpowiedzialności, ale też odpowiednio wyższe wynagrodzenia.

    • U nas listonosz chodzi od lat, zna kto gdzie mieszka i jest ok. Ale jak ma wolne (urlop, chorobowe) to poznajemy uroki PP w pełnej krasie – listy do nas trafiają do różnych sąsiednich domów, a miałem też kilka listów w swojej skrzynce adresowanych do dosyć odległych miejsc.

      I o ile to są jakieś mało ważne listy, ale przesyłki sądowe, urzędowe gdzie biegną jakieś terminy to jest jednak dramat. I taki sam dramat jest z tymi nieszczęsnymi pakietami wyborczymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *