Niegroźny sąsiad, a może zagrożenie dla zdrowia? Sprawdzamy czy bezpiecznie jest kupić mieszkanie w bloku z trafostacją

Nieruchomości Zdrowie dołącz do dyskusji (36) 05.02.2020
Niegroźny sąsiad, a może zagrożenie dla zdrowia? Sprawdzamy czy bezpiecznie jest kupić mieszkanie w bloku z trafostacją

Maciej Bąk

Ten tekst w ogóle nie powinien powstać patrząc na to, że mamy już 2020 rok i niektórych dylematów już dawno nie powinniśmy mieć. Ale niestety, pomimo że już ponad dekadę temu unijne instytucje zaczęły zalecać ograniczanie wystawiania ludzi na działanie stacji transformatorowych, to w Polsce wciąż są one normą w niektórych budynkach. Czy trafostacja jest szkodliwa dla naszego zdrowia? Sprawdźmy.

Czy trafostacja jest szkodliwa?

Pod koniec ubiegłego roku portal Trójmiasto.pl opisał historię z gdańskiej dzielnicy Morena. Mieszkańcy bloku przy ulicy Dobrowolskiego od lat 70-tych mają stację transformatorową za sąsiada w bloku. Oburzyło ich to, że spółdzielnia mieszkaniowa – choć miała się jej pozbyć – zaczęła przygotowywać się do podłączenia do niej dwóch kolejnych budynków. A to oznacza wzrost mocy stacji i zwiększenie jej potencjalnie negatywnego wpływu na zdrowie mieszkańców.

Takich historii jest wiele i to w całej Polsce. Dla przykładu, w 2012 roku Gazeta Krakowska pisała o mieszkańcach bloku przy Sadowej w Oświęcimiu. Oni również od lat żyją ściana w ścianę z trafostacją i twierdzą, że z powodu jej działania już trzy osoby zmarły na nowotwór, a u kolejnych pojawiają się objawy tej choroby. Problem w tym, że bardzo trudno im udowodnić, że to właśnie działanie stacji wywoływało te problemy.

Dziś, przy obecnej sytuacji na rynku mieszkań, wielu z nas staje przed dylematem: zakup mieszkania tańszego, ale obarczone jakimiś wadami? Jedną z nich może być właśnie sąsiedztwo trafostacji. Przekonajmy się czy faktycznie jest się czego bać.

Co na ten temat mówi nauka?

Przeglądając wiarygodne źródła w tej sprawie natrafiliśmy na artykuł w biuletynie Wojskowej Akademii Technicznej z 2009 roku autorstwa Krzysztofa Gryza i Jolanty Karpowicz. Postanowili oni zbadać natężenie pola magnetycznego w pomieszczeniach sąsiadujących z trafostacją. „Wyniki pomiarów indukcji magnetycznej pola magnetycznego (…) są poniżej wartości dopuszczalnych zarówno dla narażenia zawodowego, jak i ogółu ludności. Jednak poziom pola magnetycznego w tych pomieszczeniach jest zdecydowanie wyższy w porównaniu do pomieszczeń znajdujących się z dala od stacji transformatorowych”. Czyli jeśli trafostacja jest ulokowana na przykład w piwnicy, to osoby mieszkające na parterze mogą być bardziej narażone na jej działanie. Ale czy powinny bać się o swoje zdrowie i życie?

Autorzy artykułu przywołują kilka wyników badań medycznych, związanych z oddziaływaniem takiego pola elektromagnetycznego na ludzi. Jeszcze w 1979 roku amerykańscy badacze Wertheimer i Leeper wydali publikację pokazującą, że w domach o wyższych poziomach pola magnetycznego małej częstotliwości stwierdzono zwiększone ryzyko zachorowań na białaczki u dzieci. Do 2007 roku tematem zajmowano się ponad 250 razy i… jednoznacznej odpowiedzi brak. Jedni naukowcy uznawali, że sąsiedzi trafostacji mają większe ryzyko nowotworu, inni nie potwierdzali związku. Ale w wielu badaniach pojawiały się informacje na przykład o tym, że ekspozycja na działanie pola może choćby uszkadzać DNA. Z kolei brak jest dowodu na jego negatywny wpływ na działanie układu krążenia czy funkcje rozrodcze.

Nawet jeśli naukowcy różnią się swoimi poglądami w tej sprawie, to dość jasną odpowiedź dostaliśmy z ważnych międzynarodowych instytucji. W artykule w biuletynie WAT czytamy między innymi o tym, że już w 2002 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem uznała pole magnetyczne małej częstotliwości za czynnik przypuszczalnie rakotwórczy. A w 2008 roku Parlament Europejski zalecił Komisji Europejskiej, by zachęciła państwa członkowskie do stopniowej rezygnacji z narażania mieszkańców budynków na takie czynniki.

Mieszkanie w bloku z trafostacją – brać czy nie brać?

Każdy z nas słusznie obawia się o zdrowie swoje i swojej rodziny. Dlatego każda informacja o możliwym jego zagrożeniu zapala nam czerwoną lampkę. I nawet jeśli niektórzy naukowcy twierdzą, że działanie trafostacji jest bezpieczne, to trudno być wolnym od wątpliwości. Trójmiasto.pl cytuje pomorskiego lekarza wojewódzkiego Lekarza Karpińskiego, który takich wątpliwości już nie ma. „Silne promieniowanie elektromagnetyczne zaburza funkcjonowanie i może uszkodzić każdą komórkę organizmu. Skutki są najbardziej widoczne w przypadku młodych, szybko rozwijających się komórek, czyli np. komórek krwi czy komórek płodu. Zostało to potwierdzone naukowo”, mówi Karpiński.

Mądre głowy mówią jednak swoje, a spółdzielnie nadal rządzą się swoimi prawami. Wyraźnego zakazu trzymania w budynkach trafostacji nie ma, więc mieszkańcy są skazani na takie uciążliwe sąsiedztwo. A gdy chcą sprzedać swoje mieszkanie, muszą liczyć się z trudnymi pytaniami od potencjalnych właścicieli. Czy trafostacja jest szkodliwa? Wszystko wskazuje na to, że tak. Szczególnie jeśli żyjemy z nią ściana w ścianę.