Działka z dostępem do jeziora nie oznacza, że mamy prywatną plażę. Do 1,5 metra od brzegu każdy może korzystać z wody

Codzienne Gorące tematy Nieruchomości Prawo dołącz do dyskusji (1945) 25.08.2020
Działka z dostępem do jeziora nie oznacza, że mamy prywatną plażę. Do 1,5 metra od brzegu każdy może korzystać z wody

Tomasz Laba

Właściciele działek położonych nad wodami nie mogą zagrodzić terenu i stworzyć prywatnej plaży. Dostęp do jeziora czy rzeki przysługuje każdemu i wszyscy możemy kąpać się, uprawiać sporty czy łowić ryby w odległości 1,5 metra od brzegu. Niestety powszechne znaki „zakaz wstępu” czy „teren prywatny” to jawne łamanie prawa.

Działka, która posiada własny dostęp do jeziora, bez wątpienia jest łakomym kąskiem dla wszystkich miłośników wypoczynku na łonie natury. Nie ma przy tym znaczenia, czy chodzi o działkę typowo letniskową, czy też taką, na której osiadamy na stałe. Oczami wyobraźni widzimy poranną kawę na pomoście przy wschodzie słońca, popołudniowe wygłupy dzieci wskakujących do wody czy wreszcie relaks z wędką w ręku. To czynnik, który zawsze wpływa na atrakcyjność działki, a co za tym idzie, na jej cenę. Nie dziwi więc pokusa właścicieli, by mieć swój prywatny kawałek plaży, który nie będzie dostępny dla nikogo innego.

Wyobrażenia to jedno, ale rzeczywistość jest zgoła inna. Jak na ironię, zdecydowana większość jezior i rzek w Polsce nie jest prywatna. Kto jest właścicielem wód w Polsce? W przeważającej części jest to Skarb Państwa, a co za tym idzie, są to wody publiczne. Prawo używa określenia publiczne śródlądowe wody powierzchniowe. Zasady korzystania z nich reguluje ustawa prawo wodne. Częścią jeziora jest również pas nabrzeżny, który rozciąga się na szerokość 1,5 metra od linii brzegowej jeziora. Płynie z tego prosty wniosek – granica działki przylegającej do linii brzegowej kończy leży właśnie w tej odległości. Tam również kończy się działka prywatna, a zaczyna teren publiczny.

Dostęp do jeziora nie może być ograniczany

Linia brzegowa nie może być przedmiotem żadnych zakazów ze strony właścicieli przylegających działek. Mogą oni dysponować jedynie swoją własnością, a linia brzegowa nią nie jest. Tym samym każdy może przebywać i korzystać z brzegu jeziora czy rzeki. Marzenia o prywatnej plaży kończą się w odległości 1,5 metrów od tafli wody. Podkreślenia wymaga fakt, że korzystanie z brzegu jeziora nie jest tożsame z biwakowaniem i zostawianiem śmieci. Niemniej jednak jego zakres jest dość szeroki.

Art. 32 prawo wodne
1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania z publicznych śródlądowych wód powierzchniowych, morskich wód wewnętrznych oraz z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy ustawy nie stanowią inaczej.
2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb.

Z pewnością nie każdy właściciel działki, która ma dostęp do jeziora, byłby zachwycony widząc na plaży tłumy wczasowiczów, wędkarzy czy kajakarzy. Jedną z naszych cech narodowych jest chęć to odgradzania się od całego świata. Widzimy to każdego roku na nadmorskich plażach, gdzie parawany stały się obowiązkowym wyposażeniem plażowiczów. Widać to również nad zbiornikami wodnymi w całym kraju. Właściciele działek z dostępem do jeziora stawiają ogrodzenia, które często wchodzą niemal do wody. W zdecydowanej większości przypadków to działanie niezgodne z prawem.

Art. 232 prawo wodne
1. Zakazuje się grodzenia nieruchomości przyległych do publicznych śródlądowych wód powierzchniowych oraz do brzegu wód morskich i morza terytorialnego w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.

Dostęp do jeziora do 1,5 m od brzegu

Jest to wykroczenie zagrożone karą grzywny do 5000 zł. Jest to jedna z przyczyn, dla których powyższy zakaz jest przepisem martwym. Niska karalność, a także roczny termin przedawnienia tego czynu sprawia, że nad niemal każdym zbiornikiem wodnym można obserwować odgrodzone plaże. To samo dotyczy budowy niewielkich obiektów budowlanych, takich jak przystanie, pomosty czy nabrzeża. To problem znany w kraju od wielu lat. Już w 2016 roku raport NIK wskazywał, że zarządcy publicznych jezior i rzek nie dbają o powierzony im majątek. Grodzenie i zawłaszczanie terenów przy brzegach wód jest zjawiskiem powszechnym.

Można to porównać do sytuacji, kiedy właściciel domu odgrodziłby sobie kawałek ulicy przylegającej do posesji i urządził tam prywatne miejsce postojowe. Każdy z nas czuje, że byłoby to działaniem sprzecznym z prawem. Z jakiegoś jednak powodu uznajemy że działka granicząca z jeziorem oznacza, że dostęp do jeziora publicznego może być w jakiś sposób ograniczony.