Państwo z tektury. Wiele wskazuje na to, że przy tworzeniu systemu elektronicznego popełniono… plagiat

Gorące tematy Państwo Technologie Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (73) 01.07.2019
Państwo z tektury. Wiele wskazuje na to, że przy tworzeniu systemu elektronicznego popełniono… plagiat

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Wiele osób uśmiecha się kpiąco, gdy słyszy określenie „państwo z tektury” (zamiennie: „państwo z dykty”). Jak jednak inaczej określić sytuację, w której wiele wskazuje na to, że elektroniczny system zarządzania dokumentami wykorzystywany przez państwo to prawdopodobnie plagiat?

Elektroniczny system zarządzania dokumentami to plagiat?

O sprawie donosi „Puls Biznesu”. Otóż w województwie podlaskim trwa spór między Podlaskim Urzędem Wojewódzkim a białostockim Centrum Informatyki ZETO. Spór ten dotyczy praw autorskich do elektronicznego systemu zarządzania dokumentami w województwie podlaskim.

System teoretycznie został stworzony przez Podlaski Urząd Wojewódzki, a od 2011 r. jest wdrażany (niekomercyjnie) w wielu innych instytucjach na terenie całego kraju. Co chyba najciekawsze – system jest wykorzystywany również przez… Ministerstwo Cyfryzacji. Zresztą nie tylko; z oprogramowania ma korzystać ponad 400 podmiotów. I jakieś 73 tys. użytkowników. Tym samym sprawa wcale nie ma wymiaru wyłącznie lokalnego, jak mogłoby się wydawać na początku.

Dlaczego właściwie plagiat?

Dlaczego Podlaski Urząd Wojewódzki został oskarżony o plagiat? Wszystko przez kod oprogramowania. Centrum Informatyki ZETO miało wygrać przetarg na rozwijanie i wdrażanie systemu w PUW. Urząd miał potem wykupić prawa do modyfikacji programu stworzonego przez ZETO. Problem polega jednak na tym, że nie było tam mowy o żadnym rozpowszechnianiu – system miał być na wyłączny użytek PUW. Jak widać, Urząd niespecjalnie się zastosował. PUW zresztą bronił się tym, że program powstał od nowa, w związku z czym zarzuty są bezzasadne. I tu pojawił się kolejny problem, bo okazało się, że „nowy” elektroniczny system zarządzania dokumentami dla PUW tworzyli… byli pracownicy ZETO.

Sprawa trafiła do sądu. ZETO stwierdziło bowiem, ze dokonano plagiatu – mężczyźni zatrudnieni później przez PUW mieli wykorzystać kod stworzony przez prywatną firmę. Wobec oskarżeń sąd zlecił ekspertyzę biegłym z ABW i WAT. Okazało się, że ZETO może mieć rację, ponieważ zarówno kod od ZETO jak i ten od zatrudnionych później mężczyzn miał tożsame fragmenty. A to, zdaniem biegłych, wykluczało przypadek. Sąd ostatecznie uznał, że system powstał z naruszeniem praw autorskich prywatnej firmy. PUW zapowiada dalszą walkę sądową, jeśli jednak ostatecznie przegra – państwo będzie musiało zapłacić. I to zapewne niemało, bo ZETO domagało się aż 1,7 mln zł

Program komputerowy a ochrona praw autorskich

Zgodnie z Art. 1 ustawy Prawo autorskie:

1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:

1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe)

21. Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne.

Co jednak należy uznać za sposób wyrażenia? Przede wszystkim właśnie kod źródłowy i wynikowy, a w niektórych przypadkach także dokumentację projektową programu komputerowego.

73 odpowiedzi na “Państwo z tektury. Wiele wskazuje na to, że przy tworzeniu systemu elektronicznego popełniono… plagiat”

    • Jaki plagiat, to zwyczajne złodziejstwo.

      A czym właściwie jest plagiat ?

      Przy okazji – nic dziwnego,że kod miał takie same fragmenty jak zatrudniono tych samych ludzi co wcześniej pracowali nad bazowym programem.Niby jakim cudem mieli oni wymyślić koło na nowo i to tak by nie wyglądało jak koło,skoro sami to koło wcześniej skonstruowali ?

      Teoretycznie mogli by to napisać w innym języku programowania,ale przy specjalizacji programistów i podobieństwie części języków oraz przy tym,że już raz konstruowali dane rozwiązanie to nawet to mogło się skończyć i tak oskarżeniem.

      Nie zgadzamy się pod względem światopoglądowym,ale w tym wypadku @jegomac:disqus sprawa jest oczywista i owszem – można to traktować jako złodziejstwo. Ale to też coś więcej. To powinna być ważna lekcja dla całej branży IT.Lekcja o tym czym się może skończyć zatrudnienie do stworzenia od nowa/przerobienia danego programu ludzi którzy taki program już tworzyli. Takich przypadków jest/będzie więcej.I część z nich może być nawet faktycznie nie zawiniona….

      • To nie jest prawda ani nawet obok prawdy nie leżało. Nikt nie pamięta całości kodu, nie da się też pisać „z pamięci”. Czy nazywasz zmienne używając camel case, czy notacji węgierskiej – to już olbrzymia różnica. Podobny kod może wystąpić, jeżeli to jest 5-10 linii, a nie całe tożsame fragmenty.

        To tak jakby ktoś Ci kazał przeczytać 3 strony w książce a potem przepisać z pamięci. Będzie podobne? Będzie. Może się trafi jedno albo dwa takie same zdania. Ale na pewno nie całe tożsame fragmenty.

        • A który klepacz z kodu ci będzie pisał z pamięci od nowa cały kod ? XD
          W aplikacji tego typu składającej się zapewne z dziesiątek tysięcy linii kodu ? XD Ctrl+C Ctrl+V czy to z własnych materiałów czy ze stacka/stackopodobnych to standard z tego co widzę wypowiedzi ludzi z tej branży.A przynajmniej „juniorów”. Sam w niej nie pracuję (no przynajmniej obecnie i jeśli kiedyś w ogóle będę to jeszcze trochę czasu upłynie zanim to nastąpi) ale dla mnie to oczywiste,że zakładanie,że ktoś napisze kod dużej aplikacji całkiem od nowa i nie korzystając z „pomocy naukowych” – to można włożyć między bajki z 1000 i jednej nocy. Patrząc na to,że przeszli z prywatnej firmy do budżetówki mógł bym się o piwo założyć,że to byli „juniorzy” którzy na pewno nie zarabiali tych mitycznych 15k i na pewno kodowali na zasadzie Ctrl+C,Ctrl+V.

    • Ich wyborcy gdy to porównanie slyszą doznają uczucia ciepła w okolicy serca. Wreszcie ich ukochaną komuna wraca

    • Z jednej strony niby racja,z drugiej : Popatrz Pan,eksperci ABW i WAT,a co ważniejsze SĄD stwierdzają,że PAŃSTWO/URZĄD dopuszcza się przestępstwa ! I przyznają milionowe odszkodowanie ! Aż zaczynam się zastanawiać, czy to całe ZETO ma jakieś układy w polityce czy coś,bo sądy w Polsce wydające wyroki korzystne dla prywatnego przedsiębiorcy kosztem skarbu państwa to rzadkość i to nie od objęcia rządów przez PiS,ale nawet od czasów dużo wcześniejszych niż pierwsza kadencja rządów PO.

      • Nasza firma wygrała kilka lat temu (~ 2010) proces sądowy z urzędem reprezentującym interesy ministra infrastruktury.
        Proces + odsetki od zwłoki w zapłacie za przegraną sprawę.
        Więc jak najbardziej dało radę.

    • EZD PUW jest wdrażany w administracji rządowej od 2011r., więc „wina PiSu” możesz sobie między bajki włożyć.

  1. Poprzedni stan państwa Polskiego określony przez czołowego ministra ówczesnego rządu to „h*j, d*pa i kamieni kupa”.
    Nie wiem czy chciałbym powrotu tego stanu. Niech już będzie państwo z papieru ale być może na solidniejszych fundamentach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *