Sporo swojej uwagi przez cały dzień poświęcił dziś Parlament Europejski zagadnieniom związanym z prawem autorskim, analizując między innymi przyszłość wspólnotowych regulacji w tym zakresie. 

Sporo miejsca poświęcono między innymi zagadnieniom, które przenikały do mediów jako pomysły niektórych grup działających w ramach Unii Europejskiej, spotykając się z dość zrozumiałym oporem opinii publicznej. I trudno się dziwić, skoro pomysły te obejmowały między innymi podatek od linkowania oraz zakaz fotografowania się na tle zabytków. O zagrożonej „wolności panoramy” pisaliśmy zresztą w osobnym wpisie, zaś wczoraj aplikant adwokacki Łukasz Pluta współpracujący z naszym zespołem prawnym – pochwalimy się – wypowiadał się na ten temat w TVN24.

11225172_723680411087556_8106804129929380378_n

Podatek od linkowania też nie jest najlepszym pomysłem, o czym przekonali się wydawcy prasy, którzy chcieli wymusić na Google wypłacanie im prowizji od wyświetlania ich artykułów w internetowej wyszukiwarce. Po tym jak internetowy gigant w zasadzie wyrzucił portale ze swoich zasobów ruch zmalał do tego stopnia, że wydawcy prasy byliby niemalże skłonni zapłacić o ponowne przyłączenie ich do wyników wyświetlanych na łamach Google’a.

Dzisiejszy dzień przyjął ukojenie dla internautów nerwowo obserwujących pomysły pojawiające się na zachodzie Europy. Parlament pracując dziś – co znamienne – pod dyktando Julii Redy z niemieckiej partii piratów przyjął przygotowany przez nią raport większością głosów. Tym samym europejscy ustawodawcy dla każdego kraju z osobna będą mogli uregulować takie kwestie jak wspominana wcześniej wolność panoramy. W Polsce przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wyłączają ochronę prawnoautorską w tym zakresie, można fotografować budynki stojące na ulicy. Mało prawdopodobne wydaje się też, by jakakolwiek siła polityczna była żywo zainteresowana zmianą takiego stanu rzeczy.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Z innych ciekawostek, które zostały zawarte w raporcie, na pewno należy uwzględnić postulat usunięcia blokad geograficznych. Przypominamy, że oglądanie kapitalnej usługi Netflix na terenie Polski stanowi złamanie jej regulaminu. Unia Europejska jest zgodna, że w nowoczesnej i solidarnej Europie takie praktyki, gdy część Europejczyków może raczyć się House of Cards bez ograniczeń, a inni mogą im tego tylko zazdrościć, jest niedopuszczalne.

Fot. tytułowa: Shutterstock