Fort Trump. Czego by nie mówić, prezydent Duda rozegrał to doskonale

Gorące tematy Państwo Zagranica dołącz do dyskusji (153) 19.09.2018
Fort Trump. Czego by nie mówić, prezydent Duda rozegrał to doskonale

Jerzy Wilczek

Dogadać się z Trumpem – oto dziś jedno z największych wyzwań zachodnich liderów. Nikomu się to dotychczas nie udało, poza prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Ale teraz dołączył do niego Andrzej Duda. Widać, że jest tam chemia. A Duda się stara jak może. Nazwa Fort Trump, można się z niej śmiać, ale to strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o relację z niekonwencjonalnym prezydentem.

Fort Trump – tak pół żartem, pół serio prezydent Duda określił stałą bazę wojsk USA, która miałaby u nas powstać. Trumpowi pomysł się najwyraźniej bardzo spodobał, co pokazuje ten filmik. Co prawda prezydent USA stwierdził, że za bazę Polska i tak miałaby płacić Stanom „miliardy”, to jednak otwartość Trumpa na ten pomysł można uznać za jakiś sukces Dudy.

Czemu? Stałych baz USA chcemy od dawna, miałyby skuteczniej odstraszać Rosję niż te rotacyjne. Póki co jednak o stałych bazach się tylko mówiło. Dość powszechnie obawiano się, że Trump może odłożyć ten pomysł na półkę. Naprawdę wiele na to wskazywało. Trump nie lubi NATO (mówi, że to „przestarzała organizacja”), ciągle do tego powtarza „America First” – że, Stany są najważniejsze i nie powinny płacić za bezpieczeństwo innych. No i Rosja… Cóż, nie jest wielką tajemnicą, że Trump został prezydentem w dużej mierze przez potajemne działania rosyjskiego wywiadu. To Rosja hackowała konkurentkę Trumpa, to wykupywała reklamy na Facebooku, to generowała sprzyjające republikańskiemu kandydatowi fake newsy. Nikt się więc nie spodziewał, że w ramach „rewanżu” Trump może postawić w Polsce bazy – to przecież jedna z najgorszych rzeczy z rosyjskiego punktu widzenia.

Fort Trump. Można przewracać oczami, ale taki jest obecny prezydent USA

Trump raczej nie dogaduje się z zachodnimi przywódcami. Angeli Merkel nie chciał kiedyś nawet podać ręki. Dogadał się natomiast z, bardzo proeuropejskim przecież, Macronem. Raz Trump leciał specjalnie do Paryża, by zobaczyć francuską paradę wojskową. Tak przynajmniej twierdzą dobrze poinformowani dziennikarze z USA.

Macron więc kupił Trumpa, pokazując mu wojskowe „zabawki”. Sprytne. Ale sprytny był też Duda, sprzedają bazę jako „Fort Trump”. Ego prezydenta USA jest legendarne. Niemal na wszystkie polityczne sprawy patrzy z osobistego punktu widzenia, a zagranicznych liderów ocenia pod kątem osobistych sympatii. Całkiem poważnie przecież często kluczowym argumentem politycznym, który wysuwa na Twitterze jest to, czy dany polityk „był dla niego miły”. Polscy politycy już zresztą ponoć grali ego Trumpa. Podobno zgodził się przyjechać w zeszłym roku do Warszawy, bo ówczesny szef MSZ Witold Waszczykowski przekonał go, że będą go wiwatowały tłumy. A na coś takiego przecież w innych krajach Europy raczej nie ma co liczyć. Obietnica Waszczykowskiego, jak mało która zresztą, została w tym przypadku spełniona.

I jeszcze jedno – Trump kocha swoje nazwisko. Przecież użył go w nazwie niemal każdego swojego biznesu – od wódki po gigantyczne wieżowce „Trump Tower”. Propozycja Fort Trump po prostu więc musiała mu się spodobać.

Pytanie, czy pomysł zostanie zrealizowany pozostaje oczywiście otwarte. Pozycja polityczna Trumpa w USA maleje właściwie z tygodnia na tydzień, nawet więc jeśli pomysł stworzenia fortu gdzieś w Polsce mu się podoba, to droga jeszcze bardzo daleka. Na pomysł Dudy pewnie będą narzekać komentatorzy po obu stronach Atlantyku. Idea, by nazwiskiem urzędującego prezydenta nazwać dużą instalację wojskową jest, mówiąc dyplomatycznie, co najmniej dziwaczna. Ale żyjemy w dziwacznych czasach, więc może trzeba się do tego dopasować? A prezydentowi Dudzie trzeba oddać, że umiał wyczuć partnera – i zagrał całkiem sprytnie. Może się opłaci.

Fot. The White House/Flickr

153 odpowiedzi na “Fort Trump. Czego by nie mówić, prezydent Duda rozegrał to doskonale”

  1. Nie dałem rady – przestałem oglądać gdy Duda spocony dukał po angielsku czytając tekst z kartki.

    Administracja Trumpa musiała mieć niezły ubaw, a tym bardziej Trump widząc jak Duda, człowiek z kraju który w USA jest uważany za wasala Rosji, kładzie mu na stole wirtualny worek z kasą „za ochronę”.

    • Myśliwy nie potrafił nawet czytać po polsku, nie przeszkadzało mu to jednocześnie próbować czytać do góry nogami… widać litery to była dla niego tak wysoce sztuka tajemna. I jednak był prezydentem…

      • Wybacz ale „myśliwy” nie podejmował tak rozpaczliwych prób ratowania wizerunku, a jednocześnie tak nieudanych – po prostu był sobą, ze swoimi misiowatymi „waletami i zadami”.
        Natomiast Dudę obecnie nawet reżimowa telewizja ignoruje.

        • Myśliwy nie miał wizerunku. Każdy się z niego śmiał i gardził nim, zreszta ludzie robią to do teraz, bo gorszego nie było. Wybacz, ale Dudzie ufają ludzie bardziej niż wcześniejszym prezydentom, a zły wizerunek ma w oczach wywrotowców, awanturników, lodowców i reszty hołoty.

          • Dudzie ufają być może tacy jak Ty. Od początku widzę go jako marionetkę, typowy produkt polityczny na zamówienie partii.

            Przez chwilę myślałem że pójdzie po rozum do głowy i się usamodzielni, ale on zwyczajnie nie ma gdzie pójść.

          • Nie oceniaj jak nie znasz, bo słabo ci to wychodzi i tylko się ośmieszasz. U nas system jest zły i dlatego jest Albin tak, ze prezydent z jednej partii i wtedy wiadomo robią wszystko wspólnie, albo z innej partii i nic nie podpisze. Myśliwy tez ZAWSZE słuchał pana, tylk osę ob zamiast podpisywać się to przybijał pieczątki. W końcu pisanie to wymagająca umiejetność, podobnie jak czytanie…

          • Nie. Komorowski ani nie bił czołem przed biskupami, ani przed rządem. Wśród generałów miał powszechny szacunek, znał się na sprawach wojska jak mało kto. Pomimo braku szlifów w zachowaniu zwyczajnie miał osobowość męża stanu oraz historię/karierę której nie musiał się wstydzić. Jedynym prezydentem lepszym od niego był Kwaśniewski, bo był bardziej wszechstronny i lepiej przygotowany. Duda przy nich wygląda jak przeciętny chłopak z dobrego domu z przedmieścia – poza ogładą i ładną fryzurą nie ma nic do zaoferowania. Za 10 lat nikt nie będzie o nim pamiętał, jestem tego pewien.

          • Wow dawno się tak nie uśmiałem. Komór był pajacem, który oddzywal się gdy donek mu kazał. To tego był niewychowanym i tępym prostakiem, mający rażące braki w wychowaniu i kulturze.
            Jaki mąż stanu, co ty cpales… błazen i wątpliwej inteligencji, braku jakichkolwiek umiejętności. Wstyd dla narodu. Dlgorszego nigdy nie bylo.
            EOT

          • Komorowski i Kwaśniewski winni stanąć przed sądem. Ale cóż, jakie pseudo, taki komentarz. A tak z ciekawości: jesteś kobietą? Bo jeżeli tak, to czyją matką jesteś ?

          • Śmiać się z niego zaczęto dopiero po zmasowanym ataku botów co nawet ostatnio wyszło na jaw. Z Dudusia nawet po wygranych wyborach wszyscy się śmieją. Kwintesencją tego jest ta wizyta. Na szybko machnięcie pisemka bez znaczenia które nic nie zmienia i stanie przy biurku niczym uczeń odpytywany przez nauczyciela.

  2. No nie wiem. Jaką opinię na świecie Trump ma – wszyscy wiedzą. Nietrudno się domyślić, że ci, którzy będą mu nadskakiwać w taki sposób będą jeszcze gorzej oceniani. Zwłaszcza, że Fort Trump nie powstanie w Polsce, prędzej Trump otworzy militarny park rozrywki o tej nazwie. Może u Trumpa zaplusiliśmy, ale jak nas widzi teraz reszta świata? Przeglądam sobie komentarze na anglojęzycznych stronach – z tych, które widziałam wychodzi na to, że my zadeklarowaliśmy, że będziemy od nich więcej kupować i chcemy u siebie Fort Trump, co w zamian usłyszeliśmy? Że o stałych bazach pomyślą, a w kwestii Nord Stream, która też była dla nas istotna – no trochę lipa, że tak wyszło, ale co zrobimy. Taki przekaz poszedł. Jesteśmy sprytni, bo łechtamy ego najbardziej egocentrycznego przywódcy na świecie, ale i tak dostajemy figę z makiem.
    Ale oczywiście mogę się mylić, Trump nam walnie stałą bazę a nasze warsztaty samochodowe zbiją kokosy na rozbijających się na polskich ulicach amerykańskich żołnierzach.

    • „ale jak nas widzi teraz reszta świata?” – to właśnie jest nasz problem. Zamiast skoncentrować się na twardym interesie kraju, przejmujemy się tym, jak nas widzą brukselscy aparatczycy czy media Europy Zachodniej.

      • Ale uważasz, że w interesie kraju jest skupić całą swoją uwagę na kontaktach z jednym krajem i poświęcenie w tym celu pozostałych? Opieranie tego interesu na tym konkretnym przywódcy?

  3. Powód dlaczego doszło do tego spotkania w ogóle jest prosty. Trwają starania żeby funkcjonował nowy szlak handlowy pomiędzy Chinami a Europą Zachodnią droga lądową a nie morską. USA kontrolują światowe szlaki morskie i teraz podejmują wysiłki, żeby kontrolować powstający szlak lądowy (trasa przez Rosję albo przez kraje Azji Południowo-Zachodniej – Indie, Pakistan i Iran). Łatwiejszy wariant to droga przez Rosję i przez Polskę, stąd obecność USA w naszym kraju. Oczywiście szlak powstanie, USA utraci część wpływów światowych a największym przegranym będzie Polska, na którą Stany po prostu się wypną jak już przestanie być im potrzebna.

    • Chyba w zeszłym roku czy 2 lata temu Macierewicz próbował zablokować budowę centrum przeładunkowego w Łodzi. Według ciebie otwarcie się na handel to przegrana? Hmmm ciekawe

  4. No niebywały sukces po kilku latach prezydentury, za sukces ogłaszana jest pierwsza wizyta w Białym domu i to w postaci pogaduszki o pierdołach bez konkretów. Coś jak ostatnia wycieczka do Australii.

  5. Jedni dostają kupe miliardów np. Izrael, za to, że mają u siebie obce wojska, a my będziemy kupe za to płacić. No faktycznie wspaniały interes.

  6. Chyba widzieliśmy różne wizyty. Wasalstwo i tyle, a fotografie z podpisywania (jeśli to nie fotomontaż bo nadal mi ciężko w to uwierzyć) to Trump może sobie postawić na biurku w sekcji Ośmieszeni politycy.

    • Tak jak mówiłem – dla Amerykanów Polska jest krajem satelickim Putina (zwłaszcza po powrocie Kaczyńskiego do władzy), nikt się tym nie interesuje.

      • Akurat ich prezydent jest wasalem Putina, więc to akurat nie ma znaczenia. Spotkania z prezydentami i premierami innych krajów ma codziennie. W newsach się pojawia wyłącznie, jak w czasie takiego spotkania powie albo zrobi coś wyjątkowo głupiego (typu nie poda ręki Merkel).

        • Nie mówię o prezydentach ale o całych krajach. Trump mimo że zwycięstwo zawdzięcza Putinowi, nie ma możliwości kierowania krajem według własnego widzimisię – USA są wciąż państwem prawa. Poza tym Trump zrobił się dużo ostrożniejszy po tym jak zawisło nad nim widmo impeachmentu.

          • USA są wciąż państwem prawa

            Ha, dobre w dniu kiedy Trump wywala zastępcę prokuratora generalnego odpowiedzalnego za śledztwo w sprawie maniupulowania wyborami przez Putina.

          • Ale robi to zgodnie z prawem, czyż nie?

            Kwestia mocno sporna, wiele wskazuje na to, że robi to celem utrudnienia śledztwa („obstruction of justice”), co jest przestępstwem.
            Co do tego, czy może być postawiony w stan oskarżenia kiedy zasiada jako prezydent, to też się konstytucjonaliści spierają. Jedni mówią, że nie, bo ma immunitet, drudzy, że immunitet dotyczy tylko przestępstw dokonanych w trakcie sprawowania urzędu, a nie przed zaprzysiężeniem. Osobna kwestią o którą się spierają konstytucjonaliści, to czy może sam siebie ułaskawić. Trumpiści twierdzą, że konstytucja nie zabrania, więc może.

            Więc mówi mi jeszcze jak to w państwie prawa prezydent się zastanawia jak sam siebie ułaskawić :-P

  7. Drogi autorze, przyjmowanie za pewnik rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenckie w USA jest totalną głupotą. Przypominam, że śledztwo wciąż trwa, na razie nie ma żadnych dowodów, a jedynie pomówienia powtarzane przez media – obowiązuje więc domniemanie niewinności – tak to działa w państwie prawa, na które lubicie ostatnio się powoływać (w kontekście polskiego sądownictwa)
    Wielce prawdopodobne, że to demokraci grali tutaj nieczysto (Obama używał administracji rządowej, by wspierać kampanię Clinton) rozsiewali oszczerstwa i fake newsy wymierzone w Trumpa – to całe ujadanie, jakim to on jest rasistą, homofobem i mizogonem.
    Do tego Google i Facebook aktywnie wspierały demokratów, tnąc zasięgi pro-republikańskim mediom i próbując manipulować opinią publiczną.
    Z resztą nawet teraz za obrażanie Jana Pawła II nie czeka cię żadna kara, ale napisanie posta krytykującego islam, lub społeczność LGBT z miejsca jest nagradzane banem:)

    Aha i Trump polubił się z Macronem, mimo że ten ostro krytykuje jego politykę, gdyż chce go odciągnąć od Merkel i zniszczyć sojusz Francja-Niemcy i rozbić UE – tzn tak mi się wydaje.

    • Znamiennym jest że określenie lewaki wymyślili i stosowali komuniści do obrazy swoich przeciwników. Pewnie Tow Piotrowicz szepnął by znów wyciągnąć to określenie. Ciemny socjalistyczny lud polubił to określenie.

      • Obiecał mi posadę w gułagu i własny bat do bicia kodziarzy:)
        Zastąpienie dyskursu politycznego obelgami i ujadaniem dużo bardziej szkodzi lewej stronie niż prawej. Może gdyby opozycja o tym wiedziała, to wygrałaby wybory…

  8. „Każdy, kto interesuje się geopolityką i polityką międzynarodową z pewnością dostrzegł, iż od co najmniej kilku, jak nie kilkunastu lat trwa walka pomiędzy największymi graczami świata o zajęcie jak najlepszych pozycji przed ustanowieniem tzw. Nowego Porządku Światowego. Nowy ład ma zastąpić niefunkcjonujące już w praktyce porozumienia Jałtańskie.

    Do stolika z grą o podział światowego tortu zasiadły: USA, Rosja i Chiny. Do tego towarzystwa chcą również dołączyć Niemcy, jednakże pełniący rolę krupiera Amerykanie, pominęli Berlin przy rozdawaniu, znaczonych zresztą, kart.

    Wokół zielonego stolika zgromadzili się liczni gapie, którzy stworzyli niejako własny, pochodny rynek z zakładami, licytując między sobą o to, który z graczy przy stoliku odejdzie od niego jako ostatni. Środki z tych zakładów zasilają oczywiście sakiewki poszczególnych potęg.

    I tak, w chwili obecnej rząd PIS-u podporządkował politykę międzynarodową III RP woli USA, obstawiając, że to właśnie Amerykanie wyjdą zwycięsko z batalii o władzę nad światem.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *