Mężczyzna groził pozwem za użycie jego zdjęcia jako ilustracji tekstu o tym, że wszyscy hipsterzy wyglądają tak samo. Okazało się, że… to nie on jest na zdjęciu

Gorące tematy Na wesoło Społeczeństwo dołącz do dyskusji (3449) 12.03.2019
Mężczyzna groził pozwem za użycie jego zdjęcia jako ilustracji tekstu o tym, że wszyscy hipsterzy wyglądają tak samo. Okazało się, że… to nie on jest na zdjęciu

Udostępnij

Tomasz Laba

Życie pisze najlepsze memy. Naukowcy próbowali udowodnić, dlaczego wszyscy nonkonformiści wyglądają tak samo, a pracę opatrzyli zdjęciem stereotypowego hipstera z banku zdjęć. Ktoś rozpoznał na nim samego siebie i groził redakcji pozwem za bezprawne użycie zdjęcia, po czym okazało się, że to jednak nie on.

MIT to jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza uczelnia techniczna na świecie. To właśnie tam w pocie czoła najlepsi naukowcy świata wymyślają kolejne teorie, które pozwolą nam nieco lepiej zrozumieć świat. Jedne z nich dotykają rzeczy wzniosłych jak chociażby geneza wszechświata. Inne – rzeczy bardziej przyziemnych, a jeszcze inne próbują w naukowy sposób wytłumaczyć zjawiska, które obserwujemy każdego dnia, ale niespecjalnie się nad nimi zastanawiamy. Naukowcy już tak mają, że na rzeczywistość patrzą pod innym kątem niż pozostali ludzie. Efektem jednej z takich prac był artykuł w periodyku, chyba nawet nie naukowym, a popularnonaukowym MIT Technology Review.

Artykuł nosi tytuł „Efekt hipstera: dlaczego nonkonformiści zawsze wyglądają tak samo?„. Autorzy próbowali matematycznie wytłumaczyć, dlaczego ludzie, którzy są w opozycji do kultury głównego nurtu, ostatecznie zawsze wyglądają tak samo. W końcu w ten sposób niejako tworzy się odrębny mainstream, więc te osoby nie bardzo mogą już nazywać się nonkonformistami. Artykuł został zilustrowany fotografią stereotypowego hipstera. Mężczyzna z zarostem, we flanelowej koszuli i czapce na głowie. Zwykłe zdjęcie, jakich pełno w każdej bazie zdjęć. Dodajmy jeszcze, że zdjęcie z legalnego źródła i wykorzystane zgodnie z licencją.

Hipsterzy wyglądają tak samo?

Kilka dni po publikacji materiału do redakcji zgłosił się mężczyzna, który zapowiedział podjęcie kroków prawnych w związku z nieuprawnionym użyciem jego zdjęcia do zobrazowania tego obraźliwego, jak sam stwierdził, artykułu. Wiadomość wywołała konsternację wśród redakcji. Pomimo tego, że zdjęcie pochodziło z legalnego źródła, początkowo rozważano jego zmianę. W końcu nie chodziło o to, aby kogokolwiek urazić. Swoją drogą jestem niezwykle ciekaw argumentacji mężczyzny, który musiałby dowodzić, że określenie hipster jest obraźliwe. Ostatecznie jednak jeden z menedżerów pisma kategorycznie stwierdził, że o żadnej zmianie zdjęcia nie może być mowy. Redakcja weszła w jego posiadanie zgodnie z prawem i wykorzystała zgodnie z licencją. Nawet jeżeli mężczyźnie to się nie podoba, mógł przewidzieć, że jego zdjęcie nie zawsze będzie wykorzystywane w kontekście, o jakim marzył pozując do niego.

Jestem jednak pod ogromnym wrażeniem menedżerów pisma. Pomimo tak stanowczego stanowiska postanowili dokładnie przyjrzeć się tej sprawie. W tym celu skontaktowali się z agencją Getty Images i poprosili o sprawdzenie, czy aby na pewno model podpisał wszystkie niezbędne zgody i czy w dokumentach po stronie agencji nie czai się żaden haczyk, który mógłby sprawić problemy. Odpowiedź była niespodzianką dla wszystkich. Okazało się, że dane modela, który pozował do zdjęcia, nie zgadzają się z danymi mężczyzny, który groził magazynowi. Odpowiedź na groźby mężczyzny była bardzo krótka i brzmiała następująco:

Nie sądzimy, aby to Pan był na zdjęciu.

Cała sprawa zakończyła się na tym, że autor gróźb stwierdził, że faktycznie zaszła pomyłka i to nie on jest przedstawiony na zdjęciu. Autorzy pracy chyba nie mogli sobie wymarzyć lepszego potwierdzenia swojej teorii.