1 grudnia na dwóch odcinkach autostrad znikną bramki. Nie wiem, czy za nimi nie zatęsknimy

Moto Technologie dołącz do dyskusji (142) 16.11.2021
1 grudnia na dwóch odcinkach autostrad znikną bramki. Nie wiem, czy za nimi nie zatęsknimy

Jolanta Szymczyk-Przewoźna

Od 1 grudnia zmieni się sposób płacenia za przejazd samochodem osobowym i motocyklem autostradą A2 Konin – Stryków i A4 Wrocław Sośnica. Będziemy mogli zapłacić e-biletem autostradowym lub aplikacją e-Toll. Jeśli wybierzecie tą drugą opcję, naładujcie telefony i zadbajcie o towarzystwo w podróży. Prowadzenie samochodu w połączeniu z obsługą aplikacji jest kłopotliwe. A nawet niebezpieczne. Jak działa aplikacja e-Toll?

Jak działa aplikacja e-Toll?

Z aplikacji można już korzystać. Instrukcja jej obsługi ma 38 stron. Wśród tysięcy opinii, które już wydali kierowcy trudno znaleźć pozytywne. Fatalne noty zbiera proces jej ściągania i uruchamiania. Prowadząc samochód na autostradzie trzeba odblokować telefon, włączyć aplikację, skonfigurować i rozpocząć przejazd! Koniecznie naładujcie telefony, bo ta aplikacja szybko zużywa baterię. W instrukcji użytkownika aplikacji grubym drukiem napisano: „do poprawnego działania aplikacji e-Toll PL optymalizacja baterii dla tej aplikacji musi być wyłączona”.

Przejście w tryb uśpienia powoduje, że aplikacja traci dostęp do sieci i nie może przetwarzać danych. Czyli musicie mieć przez cały czas przejazdu dostęp do sieci. Co zrobić, gdy utracimy połączenie z Internetem? Instrukcja dopuszcza tylko chwilową utratę połączenia. Aplikacja zbiera dane offline i wysyła je w momencie połączenia z siecią. Istnieje też możliwość opłacenia przejazdu, korzystając z funkcji „Uzupełnij przejazd” w Internetowym Koncie Klienta e-Toll. Trzeba tam określić miejsce, w którym urządzenia przestało działać i podać, gdzie podróż się skończyła.

To nie koniec emocji

Po drodze dodatkowych emocji dostarczają komunikaty o niskim poziomie naładowania baterii. Oczywiście, czytacie je prowadząc samochód. No, bo jak inaczej? Muszę tu wspomnieć, że po uruchomieniu aplikacji pojawi się komunikat „Zachowaj ostrożność”. Dowiecie się z niego, że patrzenie na ekran i wybieranie opcji w czasie jazdy może doprowadzić do poważnego wypadku! To jeszcze nie wszystko. Dalej, na stronie 21 instrukcji w punkcie 13 czytamy: „w trakcie przejazdu zwracaj uwagę na kolor ikon. Jeśli którakolwiek z nich pali się na inny niż zielony kolor oznacza to, że wybrany moduł nie pracuje prawidłowo”. Aplikacja informuje nas o poziomie naładowania baterii, poziomie sygnału GPS i komunikacji z Internetem. Jest więc co śledzić.

Może lepiej kupić e-bilet?

Ostatni raz, z powodu e-Tolla, sięgamy po telefon po zakończeniu przejazdu odcinkiem płatnym. Musimy kliknąć na ekranie w ikonę „Zakończ przejazd”. Naprawdę mam wątpliwości czy można komuś polecać użytkowanie tej aplikacji. Właśnie chociażby ze względów bezpieczeństwa. Dlatego lepszym pod tym względem rozwiązaniem wydaje się być kupno e-biletu autostradowego. Nikt tego jeszcze nie testował więc asekuracyjnie piszę, że wydaje się. Bilety można będzie kupić od 1 grudnia „u partnerów e-Toll”.

E-bilety mają być sprzedawane w punktach obsługi klienta zlokalizowanych przed płatnymi odcinkami autostrad. Nie będzie to jednak wyglądało tak, jak dziś. Pani czy pan kasuje opłatę i podnosi szlaban. Szlabanów ma nie być. Trzeba będzie zatrzymać się na parkingu i pójść po bilet. Jest inna opcja. E-bilety mają być sprzedawane na stacjach benzynowych. Przewidziano, że taki bilet będzie ważny przez 48 godzin od wskazanej daty podróży. Przy kupowaniu, poza datą przejazdu, trzeba będzie podać numer rejestracyjny samochodu i odcinek autostrady. Gdyby się plany zmieniły, bilet można będzie zwrócić.

Tak się zastanawiam, czy przez ten e-Toll nie zatęsknimy za bramkami. Wydawało się nam przecież, że nic gorszego nie można wymyślić.