Zrobiłem z kolegą wyścigi o to, kto szybciej zdobędzie EKUZ – on poszedł stać w kolejkach, ja zaatakowałem serwery

Codzienne Gorące tematy Zdrowie dołącz do dyskusji (65) 11.08.2018
Zrobiłem z kolegą wyścigi o to, kto szybciej zdobędzie EKUZ – on poszedł stać w kolejkach, ja zaatakowałem serwery

Udostępnij

Jakub Kralka

Niebawem ruszam na pierwsze od startu Bezprawnika w 2015 roku wczasy (spokojnie, nadal będę pracował, ale tym razem popijając sobie dietetyczną Colę na plaży), a to było doskonałą okazją do wyrobienia wreszcie EKUZ. Karta EKUZ przez internet – czy warto?

EKUZ, czyli Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego, potocznie określana pleonazmem „karta EKUZ”, to dokument potwierdzający prawo do świadczenia z opieki medycznej (w publicznych szpitalach) na koszt NFZ-u, jeśli coś przydarzy nam się w krajach Unii Europejskiej lub EFTA (Norwegia, Islandia, Szwajcaria – mało prawdopodobne, byście wybrali je jako kierunek na wakacje, chociaż przy tych upałach wszystko jest możliwe).

Czym jest karta EKUZ, kto może złożyć wniosek o kartę EKUZ i gdzie należy złożyć wniosek o kartę EKUZ kapitalnie swego czasu opisywał na Bezprawniku Marek Krześnicki. Pozwolę sobie przypomnieć jego poradnik, wzbogacając serwis o osobiste (i nie tylko) refleksje związane z wyrabianiem karty.

Karta EKUZ z NFZ w Warszawie

Ponieważ na wczasy jedziemy grupką znajomych, jeden z kolegów postanowił wybrać klasyczne rozwiązanie i w celu zdobycia karty udał się do oddziału NFZ w Warszawie, przy ul. Chałubińskiego 8. Kolega nie był przesadnym entuzjastą tej wycieczki, choćby ze względu na fakt, iż godziny przyjmowania interesantów ograniczone były głównie do osób, które są bezrobotne, pracują w nocy lub też biorą urlopy wcześniej, by sobie wyrobić EKUZ jako dobry początek i zwiastun udanej zabawy.

Również kolejki nie zachęcały do tego rozwiązania. Na swoją kolej kolega odstał się dobre dwie godziny, ale – fakt faktem – opuścił lokal zamieniając kawałek papieru na kawałek plastiku.

karta ekuz przez internet

Karta EKUZ przez ePUAP

Jeśli o mnie chodzi, to nie jestem wielkim zwolennikiem e-państwa. Powód jest dość błahy, w dużej mierze chodzi o estetykę i brak intuicyjności. Państwowi inżynierowie projektują systemy, za których projekty wylecieliby z hukiem z biur Facebooka, Google’a, Apple (o rany… tu by się polała krew) czy nawet Bezprawnika. Pisałem o tym kiedyś felieton na Spider’s Web.

Tym razem jednak ograniczenia czasowe popchnęły mnie do konieczności skorzystania z ePUAP, który – odkąd jest uwierzytelniany moim bankiem – zaczął zresztą nieco zyskiwać w moich oczach. Jakkolwiek ePUAP nadal intuicyjny nie jest, tak na tle archaicznych systemów ZUS czy Ministerstwa Finansów, wybija się jednak na plus.

Czas do wyjazdu niebezpiecznie naglił. ePUAP szczęśliwie przyjął mój wniosek o wydanie EKUZ, po czym zapadł się pod ziemię. Spodziewałem się, że karta utknęła w kolejce. Jakież było moje zdziwienie, gdy jeszcze przed weekendem wyjąłem kartę ze skrzynki pocztowej, o rocznej „dacie przydatności”. Wniosek złożyłem o godzinie 23:48 w dniu 06.08, zaś karta została do mnie nadana 08.08.

Troszkę brakło mi tutaj komunikacji, jakiejś informacji, że ktoś w ogóle zajął się moim zleceniem, ale…

Karta EKUZ przez internet wygrywa

Zdecydowanie polecam wariant ePUAP-owski. Mam wrażenie, że pod względem czasu i komfortu wypadłem na tym znacznie lepiej od kolegi, a do tego NFZ popisał się naprawdę kapitalnym refleksem – zapewne rozumiejąc, że ludzie zwykle organizują sobie EKUZ na ostatnią chwilę.

Oczywiście pomimo faktu posiadania EKUZ zdecydowałem się również na prywatne ubezpieczenie. Spędziłem parę dni na analizowaniu różnych wariantów ubezpieczeniowych i z całą pewnością mam po tym procederze kilka refleksji. Po pierwsze – nie dać sobie wcisnąć ubezpieczenia oferowanego przed biuro podróży, bo ma zwyczajnie doliczoną prowizję. Po drugie – ubezpieczenia dostępne na rynku są lepsze i gorsze, ale tak naprawdę tylko polisy 2-3 ubezpieczycieli, które znalazłem, nie wydawały mi się oczywistym marnowaniem pieniędzy na ubezpieczenie, którego się potem nie wyegzekwuje. Szerzej napiszę o tym na Bezprawniku za jakiś czas.

Ps. Pod wpływem artykułu Asi Buchwałd-Musińskiej pt. „Lekarze oszuści„, zainteresowałem się tematyką służby zdrowia w internecie nieco bardziej. Obecnie czekam, aż mój profil ZIP zsynchronizuje się o nowe dane.

Fot. do artykułu karta ekuz przez internet – Pexels