Polacy kredyt na remont biorą chętniej niż na wakacje. A skoro tak, to co zrobić by nie przyprawił on nas o ból głowy?

Lokowanie produktu Nieruchomości dołącz do dyskusji (11) 30.01.2020
Polacy kredyt na remont biorą chętniej niż na wakacje. A skoro tak, to co zrobić by nie przyprawił on nas o ból głowy?

Maciej Bąk

Kredyt na remont domu czy mieszkania to coś, z czym zetknąć się musi wielu z nas. Tak wielu, że – jak wynika z wyliczeń Związku Banków Polskich – aż 77 procent mieszkańców naszego kraju, jeśli bierze kredyt w wakacje, to właśnie na remont. Wyjazdy do ciepłych krajów są daleko, daleko w tyle. Kredyt na remont to jednak zawsze wiele niewiadomych. Jaki rodzaj kredytu wybrać? Gdzie go zaciągnąć? Na jakiego fachowca postawić? Spróbujemy odpowiedzieć na te pytania.

Kredyt na remont – który rodzaj wybrać?

Kredyt gotówkowy na remont i kredyt z zabezpieczeniem hipotecznym. To dwa podstawowe rodzaje zobowiązań, jakie możemy zaciągnąć planując większy bądź mniejszy lifting naszego domu bądź mieszkania. Popularniejszą formą jest zdecydowanie ta pierwsza. Kredyt gotówkowy dostaniemy szybciej, łatwiej i uzyskane z niego pieniądze będziemy mogli wydać w dowolny sposób. Minusem tego rozwiązania jest to, że taki kredyt jest zwykle nieco wyżej oprocentowany, nie może on też obejmować bardzo dużych kwot. Jeśli jednak nasz plan obejmuje nie remont generalny, tylko na przykład odświeżenie kilku pomieszczeń, to nie powinno być problemu z jego uzyskaniem.

Drugi rodzaj to kredyt hipoteczny. Tu zabezpiecza się go za pomocą wpisu hipoteki do księgi wieczystej danej nieruchomości. Dla banku będzie to dodatkowa gwarancja. Dla klienta oznacza to, że będzie miał, na czas istnienia wpisu, ograniczone możliwości dysponowania swoim domem czy mieszkaniem. Myśląc zatem o kredycie z zabezpieczeniem hipotecznym, pamiętajmy o bardziej skomplikowanej i dłuższej procedurze. Trudności wynagrodzić może korzystniejsze oprocentowanie takiego kredytu i (o ile to dla kogoś pocieszenie) możliwość wzięcia go na dłuższy okres.

Oczywiście jest też trzeci sposób – najprostszy, czyli karta kredytowa. Tu jednak ograniczenia są już bardzo duże. Po pierwsze – w grę wchodzi tu obracanie raczej mniejszymi kwotami. Po drugie – wbrew temu co mówią w reklamach, nie za wszystko taką kartą zapłacisz. Zwykle więc kartę kredytową wybiera się wtedy, gdy remont jest drobny, a właściciel mieszkania wykonuje go samodzielnie.

Kredyt na remont – jak najłatwiej go zaciągnąć?

Wspominaliśmy już, że kredyt na remont domu czy mieszkania to bardzo powszechna wśród Polaków usługa. Każdy bank ma więc swoją własną ofertę, którą kusi klientów. Warto jednak, zanim podejmie się jakąkolwiek decyzję, najpierw oszacować ile nas ten remont wyniesie. Zsumować więc trzeba i cenę produktów i artykułów budowlanych, jakie musimy kupić, robociznę dla fachowca, ale też koszty, których możemy nie przewidzieć. Zawsze lepiej założyć, że wydamy o te 20-30 procent więcej niż planowaliśmy. Ominą nas dzięki temu przykre dla portfela niespodzianki.

Od przeglądania ofert poszczególnych banków i firm pożyczkowych może nas rozboleć głowa. Z pomocą przychodzi nam jednak Internet i serwisy, które same wyszukują dla nas oferty i prezentują te najbardziej atrakcyjne. Jedną z nich jest lendopolska.pl. W tym wypadku procedura może być ekspresowa. Na stronie wpisujemy poszukiwaną kwotę i wybieramy okres spłaty. Klikamy „Złóż wniosek”, wypełniamy dane i czekamy na oferty pożyczkodawców. Po przeanalizowaniu danych dostajemy informację czy dostaniemy pożyczkę i od jakich partnerów. Następnie możemy na spokojnie porównać kwotę, wysokość raty, oprocentowanie i wybrać ofertę najbardziej dopasowaną do naszej sytuacji finansowej.

Jaki mniej więcej może być koszt remontu? Jeśli chcemy przeprowadzić go gruntownie w całym mieszkaniu, to nie ma co nawet myśleć o nieprzekroczeniu kwoty 50 tysięcy złotych. Średnio jedno pomieszczenie da się wykończyć za 10-20 tysięcy, z czego najwięcej pochłonie zapewne kuchnia. Najmniej wydamy na remont przedpokoju, a najwięcej napracujemy się prawdopodobnie przy łazience. Wiedza o szacunkowym koncie remontu bardzo przyda się przy wyborze kredytodawcy. Na przykład w Lendo Polska kredyt można dostać do wysokości 60 tysięcy złotych.

Wybór fachowca

W tej dziedzinie co jeden Polak, to odrębne zdanie. Jedni stawiają na osiedlowych fachowców z polecenia sąsiadów, inni wybierają usługi specjalistycznych firm. Każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety, a także różne koszty. Trudno przecież odmówić budowlańcowi czy malarzowi z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem fachu w ręku. Pamiętajmy jednak, że – umawiając się „na gębę” – trudno będzie egzekwować korektę ewentualnych błędów, które zaczną wychodzić czasem po kilku miesiącach, a czasem po latach. Warto też rozważyć, jeśli planujemy zastosować nowoczesne, modne rozwiązania, czy zatrudniony przez nas fachowiec jest na bieżąco z aktualnymi trendami w budownictwie i wyposażeniu wnętrz.

O jednej rzeczy warto pamiętać. To, że dana firma remontowa wyskakuje nam jako pierwsza w wyszukiwarce Google, wcale nie znaczy że jest to firma najlepsza. Zwykle jest to po prostu firma, która najlepiej umiała się wypozycjonować. Bardzo często zdarza się, że ktoś obeznany w Internecie, ale już nie do końca w budowlanym fachu, podbiera klientów świetnym profesjonalistom właśnie dlatego, że zadbał o odpowiednią pozycję w wyszukiwarce. Dlatego warto znaleźć złoty środek – opierajmy się na ludziach sprawdzonych i polecanych przez wielu, najlepiej nie anonimowych, klientów. Ale przyjrzyjmy się też czy ta osoba spełnia warunki profesjonalizmu. Czyli czy ma odpowiedni sprzęt, czy nie narzuca nam za mocno swojej wizji i czy można z nim podpisać korzystną dla obu stron umowę.

Remont to wyzwanie, ale satysfakcjonujące

Co tu dużo mówić. Każdy remont wiąże się z jakimś tam bólem głowy (również dosłownym, w końcu remont mieszkania = hałasy!). I ze stresem, bo chyba nie ma prac, przy których nie wychodzą „kwiatki”, zwiększające koszty albo wydłużające czas prac. Dlatego warto się odpowiednio przygotować. Dobrze wyliczyć koszty, wziąć odpowiedni kredyt i z głową wybrać fachowca. A wtedy pójdzie nam już dużo łatwiej.

Wpis powstał we współpracy z Lendo Polska