Kredyt wiąże bardziej niż małżeństwo

Finanse Rodzina dołącz do dyskusji (25) 11.09.2019
Kredyt wiąże bardziej niż małżeństwo

Udostępnij

Justyna Bieniek

Powszechnie przyjęło się takie stwierdzenie, że nic tak nie spaja małżeństwa, jak wspólny kredyt. Skąd wzięło się takie przekonanie i czy faktycznie jest ono prawdziwe?

Kredyt wiąże bardziej niż małżeństwo

Tytułowe stwierdzenie faktycznie ma trochę racji. Wspólne wzięcie kredytu to decyzja tak poważna, jak zawarcie małżeństwa. Równie skomplikowana i wymagająca wielu formalności. Analizując sytuacje prawną, szybko okazuje się, że łatwiej rozwiązać małżeństwo, w szczególności cywilne, niż umowę z bankiem.

O ile o rozwiązaniu małżeństwa decyduje sąd, który wydaje wyrok zarówno rozwodowy, jak i ten dotyczący podziału majątku, tak o rozwiązaniu, czy zmianie umowy kredytowej decyduje tylko i wyłącznie bank. I nie ma tu znaczenia, jak i kiedy został podzielony wspólny majątek małżeński.

Ustanie wspólności majątkowej małżonków, nie ma więc znaczenia dla zobowiązania wobec banku. Sam podział majątku po rozwodzie nie dzieli pasywów, a jedynie aktywa. Zobowiązania, takie jak wspólnie zaciągnięty kredyt nadal pozostają wspólne.

Z punktu widzenia banku małżonkowie w dalszym ciągu mają więc wspólne zobowiązanie. I właśnie tutaj zaczyna się problem. Instytucji najczęściej nie obchodzi, które z nich spłaca kredyt ani kto przejął nieruchomość i obecnie w niej zamieszkuje. Może to doprowadzić do sytuacji, że tylko jeden z małżonków ponosi koszty comiesięcznej raty. Bank nawet po rozwodzie nie ma obowiązku dochodzenia, w jaki sposób rozkładają oni koszty kredytu. Jeżeli więc są oni zainteresowani uregulowaniem swojej sytuacji również w banku, muszą się o to oddzielnie zatroszczyć.

Rozwód, a kredyt

Uwolnienie się od kredytu wymaga renegocjacji umowy. A to bywa problematyczne, z kilku powodów. Pierwszym z nich jest fakt, że zdolność kredytowa liczona jest wspólnie dla obojga małżonków. Nie zawsze więc przejęcie kredytu przez jednego z małżonków jest możliwe. Często konieczne jest wstąpienie w miejsce jednego z małżonków osoby trzeciej. Dodatkowo umowa często nie przewiduje możliwości wcześniejszej spłaty kredytu. Zamyka więc to drogę do ewentualnej sprzedaży nieruchomości i spłaty zobowiązania z uzyskanej kwoty. Nawet jeśli jednemu z małżonków udało się przejąć umowę, bank zażąda dodatkowego zabezpieczenia w postaci poręczyciela, wykupu dodatkowego ubezpieczenia, czy wręcz obciążenia hipoteką dodatkowej nieruchomości.

Jak widać uwolnienie się z kredytu nie jest prostą sprawą. Może z tego właśnie powodu wspólny kredyt hipoteczny wymieniany jest jako jeden z dwóch, obok wspólnych dzieci, powodów pozostania w związku małżeńskim.