To już pewne – podatek cukrowy finansują konsumenci. Ale producenci szykują zmiany, które powinny ucieszyć Polaków

Podatki Zakupy dołącz do dyskusji (60) 06.04.2021
To już pewne – podatek cukrowy finansują konsumenci. Ale producenci szykują zmiany, które powinny ucieszyć Polaków

Jerzy Wilczek

Kto finansuje podatek cukrowy? Choć oczywiście same firmy sporo straciły, to nowe badanie nie pozostawia zbyt wielu złudzeń – na nową daninę zrzucają się przede wszystkim sami konsumenci.

Podatek cukrowy spowodował bardzo ostry wzrost cen słodzonych napojów, wynika z analizy Centrum Monitorowania Rynku. Po wejściu nowej opłaty ceny napojów bezalkoholowych wzrosły średnio o 26 procent.

A to oznacza, że producenci napojów słodzonych po prostu przerzucili w dużej mierze opłatę na klientów. Czy to wielkie zaskoczenie? Można stwierdzić, że niekoniecznie. Z drugiej strony wielu analityków spodziewało się, że firmy przynajmniej częściowo wezmą na siebie podwyżki, żeby konkurować ceną.

Wzrost cen z kolei sprawia, że na słodzone napoje jest coraz mniej chętnych. Jak podaje CMR, ich sprzedaż spadła przez pierwsze trzy miesiące 2021 r. aż o 23 proc. w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku.

Jednocześnie CMR zauważa, że popyt na napoje nieobjęte nowym podatkiem – czyli np. wody, nektary czy izotoniki, pozostaje dość stabilny. Swoją drogą – najbardziej na nowym podatku stracili producenci wód smakowych czy herbat mrożonych.

Kto finansuje podatek cukrowy? Klienci, ale…

Na pewno tradycyjna cola nie zniknie prędko z rynku, podobnie jak podobne napoje. Ciągle mają sporo amatorów, którzy będą chcieli za nie płacić, nawet mimo ostatnich podwyżek.

Nie jest jednak tak, że producenci postanowili działać jednotorowo i stwierdzili, że klienci po prostu muszą finansować nową daninę. Kolejne firmy eksperymentują z obniżaniem zawartości cukru w swoich produktach, są tacy producenci, którzy w ogóle starają się cukier wyeliminować. Na pewno podobnych eksperymentów będzie coraz więcej, zwłaszcza że lato się zbliża, a to tradycyjny czas żniw dla producentów takich napojów.

Może się wydawać więc, że rząd osiągnął swój cel. W końcu sam premier Mateusz Morawiecki zapewniał, że w tym podatku (który według niego nie jest zresztą klasycznym podatkiem, a po prostu opłatą), nie chodzi wcale o dodatkowe pieniądze do budżetu, a o zdrowie obywateli. A cukier przecież jest bardzo szkodliwy.

Aby pełniej poznać skutki podatku cukrowego, musimy poczekać jeszcze kilka miesięcy. Jeśli faktycznie konsumpcja coli i spółki mocno spadnie, to rząd odtrąbi zapewne swój sukces. Pytanie, czy rząd nie będzie wtedy chciał wprowadzić kolejnych podatków, które zrekompensują budżetowi straty spowodowane ograniczeniem spożycia napojów słodzonych…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *