- Bezprawnik -
- Biznes -
- Lex Deweloper idzie do piachu. Tak deweloperzy oceniają jego następcę
Lex Deweloper idzie do piachu. Tak deweloperzy oceniają jego następcę
Specustawa mieszkaniowa, zwana potocznie lex deweloper, miała być panaceum na wieloletni chaos w planowaniu przestrzennym. W praktyce okazała się narzędziem mocno kontrowersyjnym – dawała inwestorom możliwość szybszego uruchamiania projektów, ale kosztem marginalizacji roli samorządów i często wbrew lokalnym społecznościom.

Efekt? Niewielka liczba inwestycji przeprowadzonych w tym trybie i sporo oporu społecznego. Teraz na jej miejsce wchodzi nowe rozwiązanie – Zintegrowane Plany Inwestycyjne. Serwis Dompress.pl sprawdził, jak branża zapatruje się na tę zmianę.
Dlaczego w ogóle ZPI?
Polska od lat zmaga się z dramatycznym brakiem aktualnych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Pokrycie planami wynosi niecałe 40 proc. powierzchni kraju, a w największych miastach zdarzają się dzielnice, gdzie inwestorzy mogą działać tylko na podstawie tzw. „wuzetek”.
To rodziło chaos, bo decyzje były wydawane indywidualnie, często bez szerszej wizji rozwoju miasta. Lex deweloper miało to przyspieszyć, ale sprowadzało się do politycznych przepychanek – rady gmin decydowały o inwestycjach często pod presją czasu, a mieszkańcy protestowali, że nowe bloki powstają w szczerym polu, bez szkół i dróg.
ZPI mają ten problem rozwiązać. Inwestor nie stawia miasta przed faktem dokonanym, ale musi podpisać z samorządem umowę urbanistyczną. To porozumienie zakłada, że deweloper bierze na siebie część kosztów infrastruktury: od dróg i skrzyżowań po przedszkola czy zieleń. W zamian otrzymuje możliwość zabudowy terenów, które do tej pory były „zamrożone”.
Entuzjazm z nutą sceptycyzmu
Branża budowlana dostrzega w ZPI duży potencjał. Umożliwiają one odblokowanie gruntów poprzemysłowych czy o niejasnym statusie, a więc takich, które dziś stoją puste. To szczególnie istotne w dużych miastach, gdzie coraz trudniej o działki pod budowę. Dzięki konsultacjom społecznym i współpracy z gminą łatwiej też uzyskać akceptację lokalnej społeczności.
Problem w tym, że diabeł tkwi w szczegółach. Część deweloperów zwraca uwagę, że pierwsze doświadczenia pokazują ogromne rozbieżności między samorządami. Jedne miasta, jak Warszawa czy Kraków, przygotowały instrukcje wdrażania ZPI, jasno określając, jakie świadczenia ma ponieść inwestor. Inne gminy dopiero się uczą, co grozi przewlekłością procedur i chaosem interpretacyjnym.
Kolejna wątpliwość to koszty. Oprócz renty planistycznej, inwestorzy mogą być obciążani inwestycjami uzupełniającymi, a to podwójne ryzyko finansowe. Niektórzy ostrzegają, że jeśli wymagania będą zbyt wysokie, część projektów po prostu straci sens ekonomiczny.
Problem gruntów i demografii
Nawet najlepiej zaprojektowane przepisy nie rozwiążą kwestii dostępności gruntów. Stolica już pokazała, że około 40 proc. terenów wstępnie przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową nie nadaje się do tego celu – brakuje infrastruktury albo występują wady prawne. Jeśli takie wyłączenia będą częste, ceny działek pójdą w górę, a w konsekwencji również ceny mieszkań.
Ciekawy jest też wątek demograficzny. Faktycznie rodzi się mniej Polaków, ale to nie znaczy, że zapotrzebowanie na mieszkania spadnie. Imigracja zarobkowa – szczególnie napływ Ukraińców – powoduje, że popyt na lokale w dużych miastach pozostaje wysoki. Jeśli więc podaż gruntów się skurczy, rynek odpowie jednym: jeszcze większymi cenami.
ZPI mogą być narzędziem, które pozwoli polskim miastom uniknąć błędów ostatnich dekad – przypadkowej zabudowy, braku usług i komunikacji w nowych dzielnicach. Warunek jest jeden: sprawna współpraca samorządów i inwestorów. Jeśli gminy będą potrafiły prowadzić negocjacje partnersko, a nie z pozycji siły, a inwestorzy rzeczywiście zaangażują się w rozwój infrastruktury, to w perspektywie kilku lat możemy zobaczyć bardziej spójne i funkcjonalne osiedla. Ale jeśli zabraknie doświadczenia i dobrej woli, ZPI skończy jak lex deweloper – na papierze świetne narzędzie, w praktyce martwy przepis.
zobacz więcej:

„Unikajcie mężczyzn” - w taki sposób szef niemieckiego związku kryminalistów policyjnych alarmuje o rosnącej skali gwałtów
30.04.2026 22:36, Igor Czabaj
30.04.2026 15:54, Rafał Chabasiński
30.04.2026 15:01, Aleksandra Smusz
30.04.2026 14:57, Marcin Szermański
30.04.2026 14:12, Joanna Świba
30.04.2026 13:25, Rafał Chabasiński
30.04.2026 12:42, Marcin Szermański
30.04.2026 11:54, Marek Śmigielski
30.04.2026 11:00, Edyta Wara-Wąsowska
30.04.2026 10:23, Piotr Janus
30.04.2026 9:46, Marcin Szermański
30.04.2026 9:09, Edyta Wara-Wąsowska
30.04.2026 7:56, Rafał Chabasiński
30.04.2026 7:09, Mateusz Krakowski
30.04.2026 6:28, Joanna Świba
29.04.2026 16:01, Miłosz Magrzyk

Te czynności wymagają cofnięcia zastrzeżenia numeru PESEL. W innym wypadku nie będziesz mógł ich dokonać
29.04.2026 15:13, Marek Śmigielski

Skarbówka daje nową broń przeciwko oszustom. Wystarczy kilka kliknięć, by zgłosić podejrzaną fakturę
29.04.2026 14:31, Rafał Chabasiński
29.04.2026 13:47, Joanna Świba
29.04.2026 13:04, Marcin Szermański
29.04.2026 12:15, Aleksandra Smusz
29.04.2026 11:28, Marek Śmigielski
29.04.2026 10:28, Edyta Wara-Wąsowska
29.04.2026 9:46, Mateusz Krakowski
29.04.2026 8:22, Rafał Chabasiński

X stanie się platformą płatniczo-bankową. Elon Musk zapowiada darmowe przelewy, cashback i program oszczędnościowy
29.04.2026 7:35, Marek Śmigielski
29.04.2026 7:06, Filip Dąbrowski
29.04.2026 6:54, Aleksandra Smusz

























