1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Małżonek nie dokłada się do domowych wydatków? Sąd może mu zabrać wypłatę i przelać ją tobie

Małżonek nie dokłada się do domowych wydatków? Sąd może mu zabrać wypłatę i przelać ją tobie

Nie każdy problem finansowy w małżeństwie musi od razu kończyć się pozwem rozwodowym. Polskie prawo przewiduje rozwiązanie dla sytuacji, w której jeden z małżonków uchyla się od dokładania do wspólnych wydatków, choć powinien to robić.

Joanna Świba29.04.2026 13:47
Prawo

Obowiązek utrzymania rodziny wynika wprost z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego

Podstawą jest art. 27 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Przepis stanowi, że oboje małżonkowie są obowiązani, każdy według swoich sił oraz swoich możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Co istotne, ustawodawca od razu dopowiada, że wykonanie tego obowiązku może polegać nie tylko na dawaniu pieniędzy, ale także — w całości lub w części — na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.

To bardzo ważne, bo ten obowiązek nie sprowadza się do prostego hasła: „kto zarabia, ten płaci”. Jeżeli jedno z małżonków zajmuje się domem, dziećmi i codziennym funkcjonowaniem rodziny, to również realizuje swój ustawowy obowiązek. Przepis dotyczy zresztą szeroko rozumianej rodziny – obejmuje także obowiązek alimentacyjny ojczyma czy macochy wobec dzieci współmałżonka z poprzedniego związku. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy druga strona ani nie łoży na rodzinę odpowiednio do swoich możliwości, ani nie rekompensuje tego własnym zaangażowaniem w sprawy domowe.

Zaspokajanie potrzeb rodziny – możesz wymóc pieniądze na małżonku

Czym jest zaspokajanie potrzeb rodziny? Chodzi o normalne, codzienne koszty wspólnego życia. Mieszkanie, rachunki, jedzenie, wydatki na dzieci, leczenie, edukacja, podstawowe potrzeby życiowe — to wszystko mieści się w tym obowiązku. Nie jest więc tak, że po ślubie każdy małżonek może powiedzieć: „to są moje pieniądze i nic ci do tego”, a druga strona ma sobie sama radzić z domowym budżetem. Art. 27 k.r.o. opiera się na założeniu, że rodzina jest wspólnotą także w wymiarze finansowym.

Jednocześnie ten obowiązek nie jest liczony mechanicznie po połowie. Ustawa mówi wyraźnie o siłach oraz możliwościach zarobkowych i majątkowych. To oznacza, że wkład małżonków może być różny, bo różna może być ich sytuacja. Ktoś zarabia więcej, ktoś mniej. Ktoś opiekuje się małym dzieckiem, ktoś pracuje zawodowo. Nie zmienia to jednak podstawowej zasady: oboje mają uczestniczyć w utrzymaniu rodziny. Każdy musi coś do tego małżeństwa wnosić.

Sąd zamiast rozwodu – art. 28 k.r.o. w praktyce

Najciekawsze jest jednak to, że prawo przewiduje konkretny instrument dla sytuacji, gdy jeden z małżonków tego obowiązku nie wykonuje. Art. 28 § 1 k.r.o. stanowi, że jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie spełnia ciążącego na nim obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać, aby wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk drugiego małżonka. Jak podkreślił Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 10 marca 2021 roku (V ACa 377/20):

Małżonkowie są zobowiązani do wspólnego pożycia, wzajemnej pomocy i współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli (art. 23 k.r.o.). Wspólne zamieszkiwanie jest niewątpliwie jedną z zasadniczych postaci realizacji obowiązku wspólnego pożycia, a zatem wydatki związane z takim celem mogą i powinny być kwalifikowane w ramach przytoczonej powinności, niezależnie od tytułu prawnego do wspólnie zajmowanego lokalu. Zarazem łożenie na mieszkanie, w którym małżonkowie mieli razem zamieszkać, mieści się w obowiązku współdziałania dla dobra rodziny i wzajemnej pomocy. Z kolei art. 27 k.r.o. ujmuje obowiązki małżeńskie w wymiarze finansowym, a więc także może być traktowany jako podstawa prawna świadczenia dla realizacji wspólnego celu, związanego z zaspakajaniem potrzeb bytowych małżonków. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że taka interpretacja nie byłaby możliwa, gdyby chodziło o wydatki czy nakłady na majątek osobisty drugiego małżonka nie służący wspólnemu zaspakajaniu potrzeb, na przykład na zakup o charakterze lokaty kapitału albo gdyby małżonkowie nie mieli razem zamieszkać w nabywanej nieruchomości.

Sąd może orzec nawet wypłatę wynagrodzenia do rąk drugiego małżonka

Zgodnie ze wspomnianym już art. 28 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, w sytuacji gdy jeden z małżonków nie przyczynia się do zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać, aby jego wynagrodzenie za pracę bądź inne świadczenia były w całości lub części wypłacane do rąk drugiego małżonka. To rozwiązanie istotnie ingeruje w relacje finansowe między majątkiem osobistym a majątkiem wspólnym, bo dotyka wynagrodzenia, które do chwili wypłaty pozostaje wierzytelnością osobistą małżonka. Jak jednak podkreślają sądy, istnieją w tym zakresie pewne ograniczenia. Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z dnia 7 stycznia 2014 roku (XV CA 1495/13) wskazał:

Niemożliwe jest zastosowanie normy wyrażonej w art. 28 § 1 k.r.o., gdy małżonkowie nie pozostają we wspólnym pożyciu. Jeżeli nie ulega wątpliwości, że między małżonkami brak jest więzi duchowej i fizycznej, to dla przyjęcia, że małżonków łączy więź gospodarcza, nie jest wystarczające to, iż jedno z nich samodzielnie utrzymuje (opłaca czynsz najmu i inne opłaty) wspólnie zajmowane mieszkanie.

Co jednak bardzo ciekawe, jeżeli nakaz wypłaty wynagrodzenia do rąk drugiego małżonka zostanie orzeczony, to utrzymany jest w mocy nawet w przypadku ustania pożycia. Wtedy jednak można wystąpić z powództwem o zmianę bądź uchylenie takiego nakazu — nie dzieje się to automatycznie. Powyższy wyrok pokazuje, że procedura wypłaty wynagrodzenia do rąk drugiego małżonka jest wykorzystywana, choć nie jest popularną formą zabezpieczenia interesów między małżonkami.

Prawo rodzinne przewiduje więcej niż tylko rozwód

Warto zauważyć, że konstytucyjna ochrona rodziny i małżeństwa nie jest tylko pustą maksymą. Prawo rodzinne i opiekuńcze daje narzędzia do sądowego uregulowania kwestii finansowych bez konieczności kończenia małżeństwa. W tej sytuacji wymuszenie ponoszenia kosztów życia przez drugiego małżonka ma być szansą na uniknięcie ostateczności – a więc rozwiązania małżeństwa przez rozwód. Dla par, które nie chcą jeszcze rozwodu, a faktycznie nie żyją już razem, alternatywą bywają również alimenty przy separacji, które działają na podobnych zasadach co świadczenia dla byłego małżonka.

Pułapki rozwodowe i kwestia winy

Przed podjęciem ostatecznej decyzji warto dobrze rozważyć wszystkie konsekwencje – pułapki rozwodowe potrafią dać o sobie znać długo po uprawomocnieniu się wyroku, zwłaszcza w kontekście alimentów na byłego małżonka. Tu kluczowe znaczenie ma orzekanie o winie, bo to ono w największym stopniu wpływa na zakres i czas trwania obowiązku alimentacyjnego po rozwodzie.

Czy rozwiązanie z art. 28 k.r.o. jest dobre? Ciężko jednoznacznie orzec. Z pewnością jest to jednak ciekawa alternatywa dla osób, które stoją pod finansową ścianą, a wciąż nie mogą podjąć decyzji o rozstaniu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi