- Bezprawnik -
- Państwo -
- Mały, nielatający ptaszek kontra państwo polskie. Nie dziwię się, że zaufanie do instytucji publicznych leży i kwiczy
Mały, nielatający ptaszek kontra państwo polskie. Nie dziwię się, że zaufanie do instytucji publicznych leży i kwiczy
Nie wiem, czy mieliście kiedykolwiek okazję spotkać ranne zwierzę. Jeśli tak, i próbowaliście mu pomóc, to chwała wam za to. Nie jest to sytuacja, która może spotkać nas na co dzień, ale jednak dobrze jest wiedzieć, co w takiej sytuacji zrobić. Gorzej robi się jednak w sytuacji, gdy my chcemy pomóc, a nie mamy jak. Zgłaszamy to do odpowiednich organów, i nic. Jak ma być dobrze, skoro instytucje publiczne wykładają się przy takiej drobnostce, jak pomoc nielatającemu ptaszkowi?

A miała być gra w CSa…
Nie wiem, jak to wygląda u was, ale wśród w moim otoczeniu, życie w internecie dzieje się przede wszystkim na Instagramie. Na pewno nie jest to Facebook – ten co najwyżej służy tylko do zaznaczenia swojej „oficjalnej” obecności w internecie i podpięcia do niego Messengera. Jeśli chcę się dowiedzieć, co nowego u znajomych, to włączam Instagrama, odpalam relacje, i voilà.
I tak sprawdzam, a tam znajomy raportuje o przygodach z… nielatającym ptakiem. No cóż, zdarza się. Ptak z uszkodzonym skrzydłem przesiaduje na balkonie. Normalnie na twój widok by odleciał, ale siedzi i patrzy się na ciebie z niepokojem. I jak takiemu maleństwu pomóc? Szanse na to, że jesteś weterynarzem, są niskie, więc trzeba powierzyć misję w ręce specjalisty.
Znajomy dzwoni na 112, i pyta się, co zrobić z tym biedakiem. Dyspozytor przekierowuje go do Centrum Zarządzania Kryzysowego – znajdziemy takie w każdej gminie. Pomimo, że nazwa brzmi dość poważnie, to możemy się tam zwrócić nawet z takimi prostymi sprawami, jak zgłoszenie znalezienia rannego zwierzęcia.
Niestety, to nie koniec historii. CZK odesłało znajomego do Straży Pożarnej. Gdy zadzwonił, była zdziwiona, ponieważ takie problemy powinna rozwiązywać gmina. Skończyło się na tym, że dostał dwa numery do weterynarzy. Żaden z nich nie odebrał.
To jak to powinno wyglądać?
Nie będzie wielkiego zaskoczenia jeśli powiem, że to właśnie samorząd gminy/miasta jest odpowiedzialny za takie zgłoszenia. Co więcej, w wielu miastach, organem odpowiedzialnym za transport takich zwierząt jest straż miejska. W końcu w ustawie o ochronie czytamy:
Organami w zakresie ochrony przyrody są:
…
4. wójt, burmistrz albo prezydent miasta
Kolejność oczywiście nieprzypadkowa – przecież nie będziemy kontaktować się z ministerstwem ws. ptaka ze złamanym skrzydłem, prawd? Ktoś tu jednak popełnił błąd, a zgłaszający nie musi przecież znać takich procedur. To urząd ma wiedzieć, co zrobić, i zadziałać, nawet jeśli to tylko „ptaszek”.
Weterynarze nie odpowiadają, i co dalej? Można co prawda wzruszyć ramionami i powiedzieć „to tylko ptak”. Ale tu nawet nie o ptaka chodzi. To po prostu kolejny oblany egzamin przez instytucje publiczne. Obywatel nie zawiódł – zrobił wszystko, co powinien. To państwo zawiodło jego.
Stwierdzenie, że „Polska to kraj z dykty” przewija się chyba od momentu podłączenia Polski do internetu, a może i nawet wcześniej. Owszem, z jednej strony można przyznać, że wiele rzeczy na przestrzeni lat się poprawiło, ale później przychodzi tak prosta, błaha sytuacja jak ta, i czar pryska. Jeśli system nie działa w najprostszych, lokalnych sprawach, to jak ma budzić zaufania w tych naprawdę istotnych?
Jedyny plus tej historii jest taki, że koniec końców ptak odzyskał siły i koniec końców nie potrzebował pomocy. A co by było, gdyby nie odzyskał? Wiem, że to zwykłe gdybanie, ale doskonale widzimy jak to wszystko działa, a raczej… nie działa. Z tego co wiem, to przynajmniej udało się pograć w CSa.

Kredytobiorcy muszą liczyć się z podwyżkami rat kredytów. W skrajnym wariancie nawet o 2 tys. zł miesięcznie
01.06.2026 12:26, Edyta Wara-Wąsowska

Wystarczy, że raz przekroczysz limit 10 tysięcy złotych i już zawsze będziesz wystawiać faktury w KSeF
01.06.2026 11:47, Rafał Chabasiński
01.06.2026 10:51, Edyta Wara-Wąsowska
01.06.2026 10:12, Aleksandra Smusz
01.06.2026 9:27, Piotr Janus
01.06.2026 8:43, Edyta Wara-Wąsowska
01.06.2026 8:01, Rafał Chabasiński

Nocleg pod namiotem w Tatrach może kosztować życie lub co gorsza 1000 zł. W 2020 roku wiatr zrzucił z Zawratu dwie osoby
01.06.2026 7:16, Marcin Szermański
01.06.2026 6:25, Filip Dąbrowski
31.05.2026 20:36, Edyta Wara-Wąsowska
31.05.2026 15:03, Filip Dąbrowski
31.05.2026 13:33, Jakub Bilski
31.05.2026 13:33, Marcin Szermański
31.05.2026 13:26, Joanna Świba
31.05.2026 11:36, Marcin Szermański
31.05.2026 10:28, Mateusz Krakowski
31.05.2026 9:11, Rafał Chabasiński
31.05.2026 8:31, Piotr Janus
31.05.2026 8:05, Aleksandra Smusz
31.05.2026 8:02, Rafał Chabasiński
31.05.2026 7:45, Rafał Chabasiński
31.05.2026 6:28, Rafał Chabasiński
30.05.2026 20:14, Rafał Chabasiński
30.05.2026 13:15, Miłosz Magrzyk
30.05.2026 11:27, Piotr Janus
30.05.2026 11:11, Rafał Chabasiński



























