CI Games to polska firma zajmująca się produkcją gier komputerowych. Moim zdaniem stała się ofiarą ataku ze strony (być może) zawistnej konkurencji, a może spekulantów giełdowych, ponieważ od kilku lat ktoś uprawia na ich rzecz coś, co nazwałbym swoistą antytezą marketingu szeptanego w sieci. Już wyjaśniam na czym opieram swoje przekonanie.

Od kilku lat (o czym za chwilę) w komentarzach w internecie można znaleźć konta osób, które bardzo pochlebnie wypowiadają się na temat gier produkowanych przez CI Games. Te komentarze wyglądają dość nienaturalnie, ponieważ w odróżnieniu od CD Projekt RED czy Techlandu, warszawskie CI Games musi się jeszcze troszkę podszkolić w temacie robienia gier komputerowych. Ich produkcjom w przeszłości o wiele częściej zdarzało się trafiać do działów recenzenckich z tzw. „kaszankami”, niż zdobywać prestiżowe nagrody branżowe. Ostatnio jest trochę lepiej, ale nie aż tak dobrze, jak możecie przeczytać gdzieniegdzie w sieci.

Firma, kiedyś jeszcze pod nazwą City Interactive, całkiem nieźle zresztą zarabiała na sprzedaży tego typu kiepskich gier, które w rozmaitych marketach leżały w koszykach w cenie poniżej 20 złotych. Wierzcie lub nie, ale nieświadomi konsumenci chętnie i tłumnie je kupowali. Motywem przewodnim niniejszego wpisu jest nieświadomość konsumentów, więc zróbcie sobie dobrą kawę i zostańcie ze mną do samego końca.

Czy CI Games uprawia marketing szeptany?

Nie będę ukrywał, że kiedy śledziłem tego typu komentarze na rozmaitych forach internetowych czy pod innymi artykułami w sieci, przez myśl przeszła mi teoria o tym, że polski wydawca/producent rękami swoich pracowników lub zlecając zewnętrznej agencji, uprawia tak zwany marketing szeptany. To znaczy, że sam pisze pochlebne opinie na temat swoich gier.

Co więcej, mój ówczesny pogląd dość tłumnie podzielali też internauci. Na największym w Polsce forum dla graczy serwisu Gry-OnLine dawne City Interactive  (obecne CI Games) jest nawet obiektem żartów, w których wydawcy zarzuca się właśnie takie praktyki – i to już od wielu lat. Internauci przeprowadzają nawet swoje własne dochodzenia.

Pojawiały się nawet listy wytropionych:

To jest lista sprzed 2 lat, w międzyczasie część kont została uśpiona, na ich miejsce pojawiały się kolejne. Konta starały się, być może pod wpływem krytyki, udzielać też w innych tematach, ale mimo wszystko zauważalne było ich podejrzanie duże przywiązanie do marek CI Games. Przykładowo wymienione na końcu tej listy z 2015 roku konto PaniPaniWrocky wciąż aktywnie udziela się na forum, a kiedy klikam w listę jej ostatnich wypowiedzi – oczywiście trwa tam obrona gry Sniper 3, dosłownie sprzed kilku godzin. Warto jeszcze nadmienić, że w międzyczasie PaniPaniWrocky zaczęła się wypowiadać jako mężczyzna. Nie oceniam, wolny kraj. Mam też wrażenie, że spora część kont jest przygotowywana z wyprzedzeniem i „usypiana” do czasu premiery jakiejś istotnej produkcji.

W mojej prywatnej ocenie, CI Games nie umie robić światowej klasy gier. Ja jestem graczem, mam konsolę PlayStation 4, potrafię odróżnić dobre gry od złych. Trochę udały im się może ze dwie produkcje (np. Lords of the Fallen – przeszedłem i podobało mi się), ale poza tym było bardzo dużo gier słabych, a nawet bardzo słabych. Nie chodzi już nawet o brak „tego czegoś”, tylko ordynarne błędy konstrukcyjne.

Kiedy więc czytałem komentarze, w których pojawiały się peany na temat gier tworzonych przez CI Games czy masowe uwielbienie dla studia, wydawało mi się to nienaturalne. I to już nawet abstrahując od jakości jego dzieł.

Musicie zrozumieć, że nawet najlepsze studia typu Rockstar Games, Bethesda Software, BioWare czy CD Projekt RED, mają fanów, ale przeważnie są to fani bardzo krytycznie nastawieni, z pewnymi oczekiwaniami. Tacy są gracze. Nawet z ust najbardziej zagorzałych zwolenników nie usłyszymy radosnych komplementów, co raczej gorzko wyrażane oczekiwania. Nie da się też ukryć, że nawet najbardziej ograniczeni gatunkowo gracze, mimo wszystko interesują się trochę również innymi produkcjami. Jest bardzo trudno znaleźć forumowicza przykładowo wspomnianego już Gry-OnLine, którego komentarze ograniczałyby się do 1. samych superlatywów i to praktycznie  2. do tylko jednego studia. Poza klakierami schlebiającymi CI Games.

Dlaczego nie napiszę w tym artykule, że to CI Games uprawia marketing szeptany

Potem jednak przemyślałem sprawę i pisząc ten artykuł doszedłem do wniosku, że to przecież niemożliwe, by znany producent i wydawca z Polski mógł stać za takimi praktykami. Z trzech zasadniczych powodów:

  • jest to naprawdę fatalnej jakości, idiotyczny wręcz marketing szeptany oparty na zasadzie „nie plują nam w twarz, to pada deszcz”, równie mizernej retoryki należałoby szukać już chyba tylko w świecie polskiej polityki
  • przecież kiedyś udowadniałem, że marketing szeptany jest nielegalny i nie wierzę, by tak znana i ceniona firma mogła postawić się w sytuacji naruszającej prawo
  • nie posiadam ani cienia dowodów na to, że CI Games mogłoby stać za takim marketingiem szeptanym, więc przecież nawet gdybym tak uważał, to z oczywistych względów i silnie rozwiniętego instynktu samozachowawczego wprost bym Wam tego nie napisał

Po przeanalizowaniu powyższych argumentów, postanowiłem przedstawić Wam moją teorię, że najwyraźniej ktoś świadomie i celowo pisze takie posty, które mogłyby zostać odebrane jako nieudolny marketing szeptany CI Games, chcąc tym samym zaszkodzić wizerunkowi naszego wielkiego producenta gier. I spójrzcie, chyba im się ten cel udaje, ponieważ ja się prawie nabrałem, że mógłby stosować niedozwolone praktyki. A i wiele osób również uważa, że firma nagania sobie klientów poprzez stado klakierów, które kłamie w internecie na temat jakości ich produkcji, by żerować w ten sposób na portfelach naiwnych graczy.

Ponieważ tak nie może być, przeanalizowałem wydarzenia towarzyszące premierze gry Sniper: Ghost Warrior 3. To najnowsza produkcja CI Games, która pomimo wydania na jej produkcję ogromnych pieniędzy, jest co najwyżej średnią grą i została raczej nieprzychylnie przyjęta przez recenzentów (wszystkie gry na ogół mają w sobie coś dobrego, oceny poniżej 7/10 przeważnie sugerują, że nie warto tracić na dany tytuł czasu). Odbiło się to nawet na notowaniach giełdowych spółki i to w bardzo poważny sposób – rzadko widujemy na polskiej giełdzie aż takie tąpnięcia. Inwestorzy w zasadzie nie pozostawiali złudzeń (wykres notowań za pośrednictwem Bankier.pl):

Tymczasem prezes CI Games, Pan Marek Tymiński, w specjalnie wydanym oświadczeniu skomentował całą sytuację w następujący sposób:

Jesteśmy przekonani, że gra jest dobra, co potwierdzają pozytywne oceny użytkowników. Pierwszy odbiór graczy jest wyraźnie lepszy niż oceny recenzentów i naszych poprzednich gier. Recenzje są czynnikiem istotnym, ale nie decydującym o sukcesie gry.

Panie Prezesie, choć oczywiście nie mogę tego ocenić z zupełnym przekonaniem, to chyba może Pan odbierać błędne sygnały od użytkowników. Być może obok opinii osób, którym Sniper 3 rzeczywiście przypadł do gustu (bo nie wątpię, że i takie osoby istnieją), bazuje Pan na masowo publikowanych komentarzach, które w mojej ocenie pojawiają się w sieci, by oczernić Pana firmę i prowadzić do stawiania jej zarzutu stosowania nieudolnego marketingu szeptanego.

Sniper 3 – czy ktoś udaje marketing szeptany w sprawie gry, by postawić w złym świetle CI Games?

Nie dość, że Sniper: Ghost Warrior 3 nie okazał się zbyt dobrą grą i zbiera przeciętne oceny, to na dodatek ktoś jeszcze podejmuje bardzo liczne działania przywodzące na myśl marketing szeptany, a które zapewne mają na celu ośmieszyć lub osłabić pozycję CI Games. Któż może za tym stać – zazdrosna konkurencja? Spekulanci giełdowi? A może jest jeszcze inna odpowiedź na to pytanie? Trudno powiedzieć.

Pamiętajmy, że mówimy o strzelance, w której nie ma póki co multiplayera, a wczytywanie trwa 5 minut i prawdopodobnie ten mankament nie zostanie już naprawiony. W której przeciwnicy nagle rozpływają się w powietrzu (gra snajperska!), a deszcz pada nawet w budynkach.

Faktem jest, że przytoczony przeze mnie argument o działaniach zazdrosnej konkurencji nie jest zbyt trafiony i nigdy specjalnie nie dawałem mu wiary. Otóż porażka Snipera 3, który nie spełnił pokładanych w nim nadziei, odbiła się także na kondycji giełdowej innych ekip tworzących gry. Na pewno nie jest w interesie takiego choćby CD Projekt RED, by inne gry z Polski okazywały się niewypałami. Nasz stosunkowo mały rynek pozostaje przecież sprzężony.

A przecież właśnie pod takim argumentem podpisują się będący bohaterami niniejszego wpisu komentatorzy. Pod recenzjami pisanymi przez dziennikarzy znanych i cenionych, obecnych w swoich redakcjach czasem od 10 lub 15 lat, możemy przeczytać zarzuty, że recenzje Sniper Ghost Warrior 3 są krytyczne, ponieważ zapłaciła za to konkurencja.

Przy okazji natknąłem się na starą/ego znajomą/ego:

Nie brakło też ciepłych komentarzy (Junior = nowe konto w serwisie):

Z czego zresztą wywiązała się dyskusja:

I tak dalej. I tak dalej. Cały wątek na forum dyskusyjnym jest dostępny pod tym adresem. Takich rozmów w polskim internecie było w ostatnim czasie więcej.

Metacritic – kolejny argument za tym, że ktoś szkaluje CI Games udając ich marketingowców udających graczy

Moim zdaniem wszelkie wątpliwości w całej sprawie co do stwierdzenia, że ktoś próbuje ośmieszyć CI Games pozorując ich kompletnie nieudolny marketing szeptany, rozwiewa serwis Metacritic. Poczynania „marketingowców” na jego łamach wyglądają niczym rodem ze slapstickowej komedii, brakuje już tylko tego, by któryś poślizgnął się tam na skórce od banana.

Może CI Games nie robi najlepszych gier na świecie, albo nawet w Polsce, albo nawet w Warszawie. Ale przecież nie zatrudnia w marketingu pięciolatków. Z tego względu to, co wydarzyło się w serwisie Metacritic, odbieram za najmocniejszy argument za tym, że ktoś wrabia firmę w nieudolną promocję.

Gdyby jeszcze ktoś tam dał 6, ktoś 7, kilka osób 5, a kilka osób 8, pomyślałbym, że może to (wprawdzie nadal) zorganizowana akcja, która ma pokazać, że „zdania są podzielone”. Ale nie, było zupełnie inaczej. Świeże konta, która nagle odkryły serwis będący agregatem recenzji z całego świata, postanowiły pisać spontanicznie swoje pierwsze recenzje i od razu wszystkie uznające Sniper: Ghost Warrior 3 za co najmniej arcydzieło godne najwyższej z not 10/10.

Zacytuję w tej kwestii magazyn CD-Action, który przygotował nawet galerię z tych komentarzy, a przy tym opatrzył ją takim oto nagłówkiem: Sniper Ghost Warrior 3: Wcale nie sugerujemy, że ktoś fabrykuje metakrytykowe oceny… po prostu gracze masowo rejestrują się, by zrecenzować właśnie ten tytuł. I chwalą go tymi samymi słowami.

Ale i samo CI Games jest dumne ze swojej gry

Pomimo tego zalewu nieudolnych i niewiarygodnych komplementów, w sieci można też znaleźć wypowiedzi pracowników CI Games na temat gry. Na szczęście nie można im przypisać odpowiedzialności za marketing szeptany, ponieważ nie komplementują gry, a jedynie udzielają na jej temat merytorycznych informacji. Nie przesadzałbym też z obwinianiem pracowników firmy za chęć pozostania incognito, w takim kontekście nie widzę w tym niczego złego, niezgodnego z prawem czy niemoralnego. Choć nie każdy patrzy na np. te steamowe pogaduchy z równym zrozumieniem.

Dlaczego uważam, że jest to takie ważne?

Uważam, że opisana historia w tym kontekście wskazuje nam przynajmniej dwie grupy pokrzywdzonych. Pierwszą z nich jest oczywiście CI Games. Nie w całym internecie są równie błyskotliwi autorzy, którzy z daleka dopatrzyli się sabotażu naszej narodowej dumy produkującej gry. O, nie, nie. Wiele osób naprawdę uważa, że CI Games prowadzi tak nieudolny marketing szeptany. A przecież szkodzi to spółce po dwakroć, bo kiedy ktoś naprawdę zagra w Snipera 3, a ten mu się spodoba, to w jego pochwały nikt nie uwierzy.

Przede wszystkim jednak uważam, że nadal naruszane są tutaj interesy graczy, internautów, późniejszych konsumentów. Nie każdy jest takim znawcą rynku czy sieciowym wyjadaczem jak forumowicze w internecie czy redaktor naczelny dużego serwisu internetowego o prawie i okolicach. Czytają pochlebne opinie na temat gry komputerowej i nie wiedzą, że tak naprawdę ktoś pisze je tylko po to, by postawić CI Games w złym świetle. O nie, oni myślą, że komuś gra podobała się naprawdę. A potem ją kupują.

Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym czy też wreszcie ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów (po uznaniu szeptania za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów, co w mojej ocenie jak najbardziej mogłoby mieć miejsce) wyposażają Prezesa UOKiK-u w szereg kompetencji pozwalających na rozpoczęcie walki z nieuczciwymi marketingowcami i reprezentowanymi przez nich firmami.

Jeżeli CI Games podziela moje obawy i również uważa, że ktoś ich w taki sposób sabotuje, moim zdaniem powinno przestać przymykać oko na tego typu praktyki i rozprawić się z żartownisiami uruchamiając odpowiednie narzędzia prawne. Niezależnie od CI Games, narzędzia powinien uruchomić też UOKiK, który generalnie jak dotąd nie zajmuje się przesadnie sprawą marketingu szeptanego.

Istnieje wreszcie trzecia wersja możliwego scenariusza. Sniper 3 jest po prostu tak dobry, że aż aż motywuje ludzi do aktywizacji w internecie i wystawiania mu pochlebnych recenzji oraz najwyższych możliwych ocen. Ja oczywiście nie mogę takiego scenariusza wykluczyć, choć w niego nie wierzę.

„G2A jest gorsze, niż piractwo” – na czym polega sukces (nie)sławnej firmy z Polski i czy „Allegro dla graczy” jest w ogóle legalne?

W artykule wykorzystano grafiki z gry Sniper: Ghost Warrior 3, a także ze stron internetowych: Bankier, Gry-OnLine, Metacritic, CD-Action, Steam