Czy matura 2019 to bzdura? Poniekąd tak, jak każda poprzednia

Społeczeństwo dołącz do dyskusji (18) 06.05.2019
Czy matura 2019 to bzdura? Poniekąd tak, jak każda poprzednia

Udostępnij

Paweł Mering

Czy matura 2019 to bzdura? Poniekąd tak, jak każda poprzednia. Egzamin maturalny, spędzający corocznie sen z powiek osób, które lada moment kończą swoją edukację i chcą go zdawać, jest czymś, co nie powinno działać, a działa. Dlaczego?

Matura 2019 – egzamin ustny

Miałem przyjemność zdawać tzw. nową maturę, jako drugi rocznik, przez co również zaliczano nas do tych „testowych”. Najciekawszą różnicą, pomiędzy maturą sprzed 2015 roku a tą współczesną, były zmiany w formie egzaminu ustnego. Niegdyś, aby zaliczyć egzamin ustny z języka polskiego, należało zaprezentować przygotowany tekst. Maturzyści, zdający egzamin w starej formule, znali temat swojej pracy odpowiednio wcześniej, bo na przygotowanie prezentacji mieli aż pół roku.

Matura w 2019 ma nieco inną formułę. Maturzysta losuje pytanie z puli i ma 15 minut na przygotowanie swojej wypowiedzi, którą następnie przedstawia przed komisją. Jest to dosyć wymagające zadanie, ale pozwala na sprawdzenie wielu umiejętności i cech egzaminowanego.

Dlaczego o tym wspominam? Otóż egzamin ustny, czy to z języka polskiego, czy z języka obcego nowożytnego, prawdopodobnie nigdy i do niczego się nie liczy. Oczywiście, należy uzyskać pozytywny wynik, aby maturę w ogóle zdać, jednak niezależnie, czy jest to 30%, czy 100% – nie ma to znaczenia w kwestii rekrutacji na studia.

Metodologia nauczania

Sposób i forma prowadzenia zajęć, okraszona egzaminami w dużej mierze opisowymi, praktycznie w żadnym stopniu nie uczy myślenia, jakiego wymaga się na maturze. Nauka do egzaminu maturalnego zaczyna się w praktyce dopiero w klasie maturalnej i opiera się, a jakże, na mozolnym rozwiązywaniu arkuszy (czyli głównie testów).

Taka niekompatybilność, pomiędzy tym, jak wygląda nauka na przestrzeni lat edukacji, a tym, czego wymaga się od maturzysty, jest co najmniej śmieszna. Nie wiem jednak, czy okazuje ona słabość szkolnictwa, czy brak rozsądku twórców współczesnego egzaminu maturalnego.

Wydaje się, że jest to coś pomiędzy pierwszym a drugim. Egzamin maturalny wydaje się bytem zupełnie odrębnym od tego, czego uczniowie uczą się na przestrzeni lat. Matura nie weryfikuje efektów nauki i nabytych umiejętności. To nauka całkowicie podporządkowana jest zdaniu matury. A to nie jest zdrowa zależność.

Czy matura jest zbyt łatwa do zdania?

Starsze roczniki, zdające maturę w XX wieku, najczęściej podnoszą argument, iż obecna matura jest zbyt łatwa do zdania. W moim odczuciu poziom wcale nie jest za niski, ale to w dużej mierze testowa formuła pytań znacznie ułatwia uzyskanie zadowalającego wyniku, nawet przy niewystarczającej wiedzy.

Tak czy inaczej, bardzo pozytywnym zjawiskiem jest to, że co roku aż tyle osób uzyskuje świadectwo dojrzałości. Obecna matura, jaka by nie była, w teorii potwierdza posiadanie jakichś umiejętności i kompetencji, niezależnie od tego, ile osób tę maturę kolokwialnie mówiąc ma.

Pojawiają się również głosy, krytykujące relatywnie wysoką zdawalność, wskazujące zarazem m.in. na fakt, że zbyt wiele osób studiuje, przez co obniża się poziom i renoma studiów jako takich.

Z tym stwierdzeniem również się nie zgodzę. Studiowanie wcale nie straciło na powadze, czy prestiżu. Ono po prostu ewoluowało, zmieniając formę, zakres, możliwości i znaczenie uzyskiwania wykształcenia wyższego, które powoli przejmuje bardziej formułę quasi-kursową, z naciskiem na praktykę, niż typowo akademicką (co wzorowo realizują głównie uczelnie prywatne, wytyczając ów kierunek) — patrząc bardzo ogólnie.

Powodzenia!

Tak czy inaczej, wszystkim, którzy zdają maturę w 2019, życzę powodzenia! Abstrahując od tego, czy matura cokolwiek odzwierciedla, warto uzyskać wynik jak najwyższy. Egzaminy wstępne na uczelnie zostały chyba całkowicie wyparte przez maturalne procenty (z pominięciem egzaminów ustnych).

Matura, zważywszy na swoje wady, nie jest jednak żadnym kamieniem milowym, czy wyznacznikiem umiejętności. Czy matura to całkowita bzdura? Oczywiście, że nie. Jest ona jednak realizowana i zaprojektowana w takiej formie, która nie stanowi już porządnego „sita”, pozwalającego wytyczyć pewną granicę, w zakresie wiedzy i posiadanych umiejętności.