Kredyt konsumpcyjny w mBanku
Nasz czytelnik zaciągnął w połowie października ubiegłego roku pożyczkę w mBanku. Kredyt miał sfinansować zakup mebli. Klient zobowiązany był wpłacać comiesięczne zobowiązania na konto. Bank umożliwił klientowi dostęp internetowy do konta technicznego w celu kontrolowania wpływów. Klient skorzystał z tej możliwości raz, by sprawdzić czy przelew został prawidłowo zdefiniowany przez bank płatnika.
Brak środków na koncie
Pod koniec stycznia klient otrzymał z mBanku niepokojącą wiadomość sms, sugerującą brak środków na spłatę raty, z prośbą o jak najszybsze uregulowanie należności. Wiadomość ta była o tyle zaskakująca, że kredytobiorca terminowo uiszczał bieżące wpłaty. W pierwszej kolejności zaskoczony klient sprawdził historię transakcji w swoim banku. Z uwagi na brak jakichkolwiek nieprawidłowości, wszystko wskazywało na to, że wina leży po stronie mBanku.
mBank dyskryminuje klientów
Nasz czytelnik postanowił sprawdzić historię wpływów na koncie technicznym, udostępnionym mu przez mBank do spłaty pożyczki. Okazało się, że przelew klienta doszedł, jednak na koncie brakowało 1 grosza do spłaty zobowiązania. Z końcem grudnia, ze względu na zmianę WIBOR, bank podwyższył należność kredytobiorcy wobec banku o 1 grosz. O tym fakcie poinformował swoich klientów wyłącznie za pośrednictwem serwisu transakcyjnego. Jak pisze nasz czytelnik:
Sprawdź polecane oferty
RRSO 21,36%
Wszystko wskazuje na to, że mBank dyskryminuje klientów, którzy nie korzystają z serwisu transakcyjnego lub aplikacji mobilnej. Najwyraźniej w tych czasach, klienci preferujący tradycyjne kanały komunikacyjne (telefon, sms, list), skazani są na niewiedzę.
mBank nie widzi problemu
Klient postanowił wyjaśnić sprawę i skontaktować się z pracownikiem mBanku. Bank problemu nie dostrzegł, bowiem informacja widniała na stronie serwisu transakcyjnego. mBank uznał zatem, że z obowiązku się wywiązał. Klientowi poradzono, by zgłosić swoje uwagi za pośrednictwem zakładki „sugestie”. Paradoks polega na tym, że klient, który nie posiada konta w mBanku, nie ma możliwości tego zrobić. Z uwagi na fakt, że nasz czytelnik posiadał w mBanku tylko tzw. konto techniczne, czyli służące wyłącznie do obsługi kredytu, nie miał możliwości dowiedzieć się o zmianach na czas.
Informacje tylko online
Wszystko wskazuje na to, że dla kredytobiorców, którzy nie założyli rachunku w mBanku, a zatem nie korzystają na bieżąco z bankowego serwisu transakcyjnego bądź aplikacji mobilnej, mBank nie przewidział innego dostępu do informacji. mBank dyskryminuje klientów preferujących tradycyjne kanały informacyjne i wszystko wskazuje na to, że w tej kwestii nic się nie zmieni. W regulaminie kredytów konsumpcyjnych na stronie mBanku widnieje bowiem zapis:
Rozdział VII Zmiana postanowień i rozwiązanie Umowy
§ 19
1. Zmiana postanowień Umowy wymaga zachowania formy pisemnej lub elektronicznej, z zastrzeżeniem ust. 2.
2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do:
1) zmiany oprocentowania Kredytu dokonanej zgodnie z postanowieniami Umowy
Mimo absurdu wskazanego wprost przez kredytobiorcę, mBank prawdopodobnie nie zmieni regulaminu i nie wyjdzie naprzeciw potrzebom klienta. W tej sytuacji wypadało by zatem przynajmniej poinformować kredytobiorcę, by zaglądał na stronę internetową banku bądź monitorował konto techniczne.
Aktualizacja: Stanowisko mBanku