1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. Pod piłkarskimi Orlikami mogą powstać schrony. Potencjalny koszt jest tak niski, że aż trudno w to uwierzyć

Pod piłkarskimi Orlikami mogą powstać schrony. Potencjalny koszt jest tak niski, że aż trudno w to uwierzyć

Polska firma HOLDFORT z Wrocławia przedstawiła niezwykły projekt schronów na wypadek wojny. Zakłada on budowę podziemnych bunkrów pod istniejącymi i nowymi boiskami piłkarskimi dla dzieci i młodzieży, a więc „Orlikami".

ORLIK S-1, czyli pełnoprawny schron dla cywilów pod boiskiem

Projekt został zaprezentowany podczas wydarzenia Defence24 Days 2026, które odbyło się w dniach 6–7 maja w Warszawie. HOLDFORT S.A. zaprojektował nowoczesne schrony kategorii S-1, mające pomieścić około 750 osób. W zamyśle projektantów obiekty miałyby znajdować się pod boiskami typu Orlik o wymiarach 20 na 40 metrów.

Dwufunkcyjność: tenis w pokoju, schron na wojnę

Projekt ORLIK S-1 jest o tyle ciekawy, że nie spełnia tylko i wyłącznie funkcji ochronnej podczas toczonych działań wojennych. W czasach pokoju w schronie miałby funkcjonować np. komercyjny klub tenisowy z 3 kortami, czynny przez 24 godziny na dobę. Równie dobrze obiekt może pełnić funkcję strzelnicy czy sali treningowej. W sytuacji zagrożenia może zostać przeobrażony w pełni autonomiczny schron w zaledwie 72 godziny.

W ten sposób firma HOLDFORT S.A. godzi dwa aspekty poruszane przez art. 92 ust. 5 ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, który wprost zaleca dwufunkcyjność tego typu obiektów:

Budowle ochronne w miarę możliwości projektuje się jako obiekty o podwójnej funkcji, w sposób umożliwiający ich wykorzystanie zgodnie z potrzebami właścicieli lub zarządców i gwarantujący spełnienie funkcji budowli ochronnej.

W Polsce nie ma schronów, a politycy grożą wojną

Od ataku Rosji na Ukrainę minęły już ponad 4 lata, a nikt z rządzących nie zadbał, aby poprawić kwestię schronów cywilnych, których po prostu brak. Akurat w moim rodzinnym mieście takich obiektów jest stosunkowo sporo, ale są stare, nieużywane i… zaplombowane od końca lat 90. Nikt z włodarzy miasta nie pomyślał przez 4 lata, aby sprawdzić ich stan techniczny w razie zagrożenia. Z kolei w o wiele większym Wrocławiu — jak informuje sam HOLDFORT — jest 240 schronów, ale według wyliczeń potrzebnych jest ich aż 347. Pomysły na obowiązkowe schrony przy nowych inwestycjach mieszkaniowych pojawiały się już wcześniej, ale od deklaracji do realizacji droga daleka.

Tusk straszy wojną, schronów wystarczy dla 4% Polaków

A przecież ostatnio Donald Tusk ostrzegał, że perspektywa wojny z Rosją to kwestia „raczej miesięcy niż lat". Tymczasem opozycja wskazuje na problemy polskiej armii, w tym zaopatrzeniowe oraz kadrowe — co zresztą koresponduje z postulatami MON dotyczącymi zwiększenia liczebności armii do pół miliona żołnierzy. Ale to nie wszystko. Jak podaje serwis next.gazeta.pl, powołując się na raport Państwowej Straży Pożarnej — miejsca w schronach przeciwbombowych w Polsce starczy dla niecałych 4% mieszkańców kraju. Tymczasem MSWiA chciało zapewnić schrony dla połowy populacji — i to też brzmiało jak ambitne przedsięwzięcie. Pytanie brzmi, co robili rządzący z PiS-u i PO od końca lutego 2022 roku?

Nie wiem, ale gdzie rząd nie może, swoich sił próbuje firma prywatna. I dobrze.

Wystarczy 1000 zł za życie obywatela

Wybór Orlików nie jest dziełem przypadku. Jak informuje firma HOLDFORT S.A., są one rozmieszczone w całym kraju dość równomiernie, w lokalizacjach idealnych do budowy schronu. Od siebie dodam, że według danych aktualnych na koniec 2025 roku w Polsce istnieje ponad 2600 kompleksów sportowych „Orlik".

Rozszerzenie ich o funkcje ochronne — ale nie tylko — wydaje się strzałem w dziesiątkę. Jak mówi Piotr Jarosz, Prezes Zarządu HOLDFORT S.A.:

Pusty schron jest wydatkiem. Schron z funkcją komercyjną jest inwestycją. W modelu ORLIK S-1 wygrywają wszyscy — gmina dostaje schron dla mieszkańców bez kosztów utrzymania, inwestor prywatny dostaje rentowny obiekt komercyjny, a budżet państwa płaci tylko tysiąc złotych za jedno miejsce schronienia. Na końcu tej układanki jest jednak najważniejszy wygrany — obywatel, który ma schron w odległości kilkuset metrów od domu i to w niedalekiej przyszłości, a nie za kilkadziesiąt lat.

Partnerstwo publiczno-prywatne i realne 1000 zł od podatnika

HOLDFORT wylicza, że koszt schronu dla państwa wyniósłby 4800 zł netto w przeliczeniu na jedną osobę. Projekt realizowany jest w modelu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego, gdzie państwo polskie pokrywa tylko 30% kosztu inwestycji. Firma podkreśla, że jej oferta jest „wielokrotnie" tańsza niż budowa takich obiektów zasilana tylko i wyłącznie z budżetu publicznego. Pozostałe 70% zostałoby pokryte przez kapitał własny i działalność komercyjną w trakcie trwania umowy.

Gdyby uwzględnić wpływy z CIT od dochodów inwestora w okresie 20 lat eksploatacji obiektów (które pokrywają 80% dotacji państwa), realny koszt netto dla skarbu państwa spadłby z 4800 do zaledwie ok. 1000 zł. Słownie: tysiąc złotych za życie jednej osoby. Brzmi to wręcz jak „propozycja nie do odrzucenia" — zwłaszcza w zestawieniu z analizami, ile wynosiłby koszt wojny z Rosją liczony w setkach miliardów złotych.

Czas pokaże, jaka będzie przyszłość projektu ORLIK S-1. Niezależnie od jego losów, warto pomyśleć też o tym, jak zabezpieczyć swoje finanse na wypadek wojny — bo nawet najlepszy schron nie zastąpi domowego planu kryzysowego.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi