1. Home -
  2. Na wesoło -
  3. Mistrzowie RODO – tak bardzo chronią dane osobowe, że z Kowalskiego zrobili Hana Solo. Zabawny pomysł w gabinecie lekarskim

Mistrzowie RODO – tak bardzo chronią dane osobowe, że z Kowalskiego zrobili Hana Solo. Zabawny pomysł w gabinecie lekarskim

Absurdy RODO omawialiśmy już wiele razy. Wprowadzenie rozporządzenia dotyczącego ochrony danych osobowych wywołało sporo konsternacji i zamieszania wśród wszystkich, którzy muszą nimi zarządzać. Efekt? Mistrzowie RODO w natarciu: do gabinetu prosimy Hana Solo! Następny w kolejce Gandalf.

Mistrzowie RODO – bo Polak potrafi

Sposób na RODO znalazł się w jednym z gabinetów lekarskich, w którym listę pacjentów wywieszoną przez gabinetem, stworzono z ułańską fantazją. Mamy przedstawicieli Śródziemia, polskiej mafii, baśni, zabójców z kosmosu, mrocznych mścicieli i czego jeszcze dusza zapragnie. Choć pomysł cieszy oko i udowadnia, że RODO nie należy się bać, trzeba podkreślić, że pomysłodawca dopuścił się zabawnej nadinterpretacji przepisów RODO.

RODO nie zabrania używania nazwisk

Otóż Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych nie zabrania ich przetwarzania w ogóle. Stanowi natomiast, że podmiot zarządzający danymi osobowymi może nimi dysponować w stopniu niezbędnym to finalizacji lub realizacji danego przedsięwzięcia. W tym kontekście uznajemy, że wywołanie pacjenta do gabinetu bądź umieszczenie jego imienia i nazwiska na figurującej liście pacjentów jest argumentem zasadnym i wystarczającym.

Mistrzowie RODO zostali pozytywnie odebrani również przez samych pacjentów. W swoim facebookowym wpisie, internauta, który opublikował listę, pisze:

Co prawda to prawda, choć wyobrażam sobie rozczarowanie fana sagi „Gwiezdnych Wojen”, który zamiast Hanem Solo został Isaurą. Ciekawe jest również „Ej”! To dopiero bycie przezroczystym. Dorównuje temu chyba tylko wygrana w Familiadzie, teleturnieju, w którym by wygrać, trzeba być „najprzeciętniejszym”.

RODO wciąż niezrozumiałe

Jak się okazuje, przepisy RODO wciąż nie są dla wszystkich oczywiste. Podmioty przetwarzające dane osobowe wolą dmuchać na zimne i „na zapas” tworzyć fantazyjne listy, niż przez przypadek złamać przepisy. Należy jednak pamiętać, że w gruncie rzeczy RODO wcale nie jest straszne i naprawdę nie zabrania u lekarza wpisania nazwiska pacjenta na listę oczekujących.

RODO źródłem wielu nieporozumień

O nieporozumieniach związanych z RODO pisaliśmy na Bezprawniku wielokrotnie. Niezrozumienie RODO w służbie zdrowia może rodzić szereg niebezpiecznych sytuacji, o czym pisaliśmy w artykule: „Szkodliwe mity RODO w służbie zdrowia – okazuje się, że przez ochronę danych można stracić zdrowie”. Ale absurdy RODO – 10 największych, to problem nie tylko służby zdrowia, ale i szkolnictwa (por.: RODO w szkole) czy urzędów (por.: RODO Urząd Skarbowy).
Należy jednak pamiętać, że RODO nie należy się bać. Jak się bowiem okazuje, wg money.pl, jak dotychczas UODO nie nałożył w sprawie RODO jeszcze ani jednej kary. Wciąż pozostajemy w karencji kilku miesięcy na dostosowanie się do nowych przepisów.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi