Mężczyzna pod wpływem narkotyków demolował sygnalizację świetlną w Gdańsku, zaatakował też policjantów, którzy interweniowali. Prokurator umorzył śledztwo.

W ubiegłym roku pewien 30-latek demolował sygnalizację świetlną w Gdańsku. Ktoś powiadomił policję, a na miejscu zjawił się patrol. Policjanci zostali zaatakowani przez wandala. Z opisu policjantów wynika, że był niezwykle agresywny. Kopał, drapał, szarpał, krzyczał, że jest nosicielem wirusa HIV i właśnie ich zaraził.

Wezwano na pomoc posiłki i karetkę pogotowia. Obezwładnionego bandytę przewieziono do szpitala. Tam pobrano od niego krew do badań toksykologicznych (HIV i substancje psychoaktywne) i do sprawdzenia poziomu alkoholu. Wyniki wykazały, że nie był on nosicielem HIV, ale był pod wpływem amfetaminy.

Zatrzymany mężczyzna usłyszał prokuratorskie zarzuty stosowania przemocy wobec funkcjonariuszy w celu zmuszenia ich do zaniechania czynności służbowych i znieważenia ich. Śledztwo trwało kilka miesięcy i w jego trakcie uzyskano między innymi opinię biegłych psychiatrów, którzy orzekli, że mężczyzna był w stanie odurzenia narkotyczno-toksycznego wynikającego z zatrucia porcją amfetaminy.

Śledztwo umorzono! W uzasadnieniu znalazł się zapis, że sprawca był niepoczytalny, gdyż zażył amfetaminę po raz pierwszy i nie przewidział, jakie może ona mieć działanie na jego psychikę i podejmowane czynności. Jednym słowem, nie odpowiadał on za swoje zachowanie. Dodatkowo okazało się, że czyn oskarżonego nie odznacza się znacznym stopniem szkodliwości społecznej.

Szef NSZZ Policjantów złożył skargę do prokuratora generalnego na takie działanie sądu, oraz na fakt, że coraz częściej dochodzi do czynnych napaści na funkcjonariuszy, a podobne wyroki sądu i działania prokuratury mogą spowodować, że bandyci poczują się bezkarni i będą częściej uciekać się do przemocy przy interwencjach policji.

Także poszkodowani funkcjonariusze odwołali się od wyroku sądu do wyższej instancji z prośbą o uchylenie poprzedniego wyroku i wznowienie śledztwa.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

W każdym przypadku, gdy czujecie się poszkodowani przez funkcjonariuszy państwowych, uważacie, że sąd działa opieszale, sprawa nie została rozpatrzona po Waszej myśli, to zawsze warto poradzić się naszych prawników, którzy są w stanie szybko i sprawnie rozpatrzyć większość sytuacji i doradzić w każdej z nich. Są oni dostępni stale pod adresem kontakt@bezprawnik.pl.

Zdjęcie z serwisu shutterstock.com