Wystosowano skargę do Rady Etyki Mediów wobec Jacka Hugo-Badera, którego prowokacja dziennikarska spowodowała wiele kontrowersji.

Prowokacja dziennikarska jest celowym i świadomym wymuszeniem pewnych zachowań, wypowiedzi oraz reakcji zarówno pojedynczych osób, jak i grup ludzi. Dzięki temu narzędziu dziennikarze ujawniają wiele nieprawidłowości, czy wręcz nagannych praktyk przedsiębiorców, lekarzy, polityków, etc. Prowokacja Jacka Hugo-Badera doprowadziła do skargi, którą na dziennikarza Gazety Wyborczej złożyła Rada Etyki Mediów.

Dzięki prowokacjom dziennikarskim dowiedzieliśmy się w ostatnich latach między innymi o odświeżaniu wędlin na wielką skalę, traktowaniu uchodźców w ośrodkach dla nich przeznaczonych, zachowaniach polityków i przedsiębiorców, etc.

Pojawiają się głosy, że prowokacje są potrzebne, aby politycy, przedsiębiorcy, czy celebryci trzymali się na baczności, bo ich krętactwa i kłamstwa można dzięki temu obnażyć. Inni twierdzą, że każdy może stać się ofiarą prowokacji, bo nawet spokojny człowiek postawiony w skrajnej sytuacji, czy sprowokowany psychologicznie przygotowaną akcją może zachować się nieracjonalnie, absurdalnie lub wręcz groźnie dla innych.

Jacek Hugo-Bader, podróżnik i felietonista Gazety Wyborczej postanowił przeprowadzić prowokację. Ucharakteryzowany został na osobę o ciemnym kolorze skóry i tak wyszedł na warszawski Marsz Niepodległości. Chciał sprawdzić, jak zachowają się osoby, które go zobaczą. Opisał to w „Dużym Formacie”, używając między innymi takich słów:

Zmienić kolor, zostać Murzynem, normalnym Afropolakiem z czarną jak noc listopadowa mordą, mazowieckim bambusem, brudasem, asfaltem, nizinnym Makumbą krótkowłosym z Grochowa.

Jak się okazało, prowokacja dziennikarska wykazała wiele nagannych zachowań, w których był szturchany, wyśmiewany, ludzie się na niego gapili. Takie zachowanie Hugo-Badera nie spodobało się dr. Bawerowi Aondo-Akaa, w którego imieniu skargę do Rady Etyki Mediów złożyli prawnicy Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris, której część głosi:

Wykorzystanie skrajnie i drastycznie ksenofobicznych sformułowań pod adresem osób czarnoskórych nie było w tej sytuacji jakkolwiek uzasadnione zasadami rzetelnego dziennikarstwa. W szczególności, żadne z przywołanych, godzących w godność i cześć osób czarnoskórych określeń, nie stanowiło przytoczenia wypowiedzi uczestników Marszu Niepodległości. Przytoczone w opublikowanym artykule słowa stanowiły wyłącznie własną wypowiedź dziennikarza, dokonującego projekcji  bezpodstawnie domniemywanych przez niego poglądów środowiska uczestników patriotycznego wydarzenia.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

O tym, jakie działania wobec skargi podejmie Rada Etyki Mediów i jakie będą dalsze losy dziennikarza, postaramy się napisać, gdy tylko REM wystosuje jakiekolwiek oświadczenie.

Fot. tytułowa pochodzi z serialu Miodowe Lata, odcinek „List z Afryki”, Polsat/ipla