Taksówkarze w Warszawie (albo ktoś, kto się za nich podaje) naganiają klientów nieoznaczonym taksówkom z horrendalną stawką?

Codzienne Moto dołącz do dyskusji (131) 16.01.2020
Taksówkarze w Warszawie (albo ktoś, kto się za nich podaje) naganiają klientów nieoznaczonym taksówkom z horrendalną stawką?

Edyta Wara-Wąsowska

Taksówkarze w Warszawie (albo ktoś, kto się za nich podaje) naganiają klientów kierowcom, którzy mają absurdalne stawki za kilometr? Niestety, historia naszego byłego redakcyjnego kolegi – Marcina Maja – właśnie na to wskazuje. Taksówkarze (a przynajmniej osoby z oznakowanymi samochodami i „kogutem” na dachu) polecili mu kierowcę, który nie chciał wyjawić cennika swoich usług i prawdopodobnie był zwykłym naciągaczem. 

Wiele osób dość nieufnie podchodzi do taksówkarzy i wybiera raczej przejazd Boltem czy Uberem (jeśli ma taką możliwość). To jednak kwestia gustu i oceny jakości usług – znajdzie się równie wiele osób, które wybiorą taksówkarza (np. ze względu na lepszą znajomość miasta). Nikt jednak na pewno nie wybrałby świadomie przejazdu taksówką, która nalicza opłaty rzędu kilkudziesięciu czy nawet kilkuset złotych za kilometr. A wiele wskazuje na to, że ktoś w Warszawie kieruje pasażerów w potrzebie właśnie do kierowców z takimi stawkami.

Taksówkarze w Warszawie kierują klientów do nieoznakowanych taksówek?

Marcin Maj, redaktor portalu Niebezpiecznik.pl, opisuje na swoim profilu na Facebooku historię, którą można jednocześnie potraktować jak ostrzeżenie.

Redaktor opisuje, jak w pobliżu dworca Warszawa Zachodnia szukał taksówki, do której mógłby wsiąść. Na samym początku podszedł do taksówkarza, który stał obok swojego samochodu. Auto miało oznaczenia MPT, „koguta” na dachu i normalny, typowy dla stolicy cennik. Taksówkarz dopytywał przechodzących ludzi, czy nie potrzebują może taksówki. Kiedy jednak bohater historii zadeklarował chęć kursu, taksówkarz nagle zmienił zdanie i skierował go do innego kierowcy, tłumacząc, że zapomniał, że zaraz będzie mieć kurs.

Mężczyzna przeszedł więc do wskazanej taksówki – również odpowiednio oznaczonej, również z cennikiem. Ponownie zadeklarował chęć kursu. Taksówkarz nr 2 stwierdził jednak, że redaktor pojedzie z jego kolegą – dlatego, że rzekomo tamten jako pierwszy był na postoju.

Okazało się, że taksówkarz nr 3 poprowadził mężczyznę do nieoznakowanego samochodu, pozbawionego i „koguta” i cennika (przynajmniej widocznego na pierwszy rzut oka). Niestety – takie „taksówki” często mają absurdalne stawki za przejazd. Bohater historii przytomnie zapytał zatem o cenę za kurs. Taksówkarz nie chciał jej jednak ujawnić i ponaglał mężczyznę do zadeklarowania, czy chce jechać. Dopiero później, gdy redaktor skinął głową na znak potwierdzenia, „taksówkarz” odsunął się od samochodu, a oczom mężczyzny ukazały się dwie stawki – 50 zł opłaty początkowej i 250 zł za kilometr. Mężczyzna oczywiście kurs anulował.

To warszawscy taksówkarze, czy ktoś, kto się za nich podszywa?

Po przeczytaniu tej historii można zadać co najmniej kilka pytań. Po pierwsze – czy faktycznie taksówkarze w Warszawie kierują pasażerów do swoich kolegów z absurdalnymi stawkami? A może nie jest to regularnie prowadzony proceder, tylko pojedyncza sytuacja? Warto też się zastanowić, czy to faktycznie dwóch taksówkarzy pokierowało Marcinem Majem, czy też może były to osoby, które za taksówkarzy się podawały. Nie zmienia to jednak faktu, że może być to nowa metoda naciągaczy na zdobycie klientów, dlatego wszyscy, którzy chcą skorzystać z uług taryfiarzy powinni zwracać szczególną uwagę na cennik kierowcy.

 

Aktualizacja: stanowisko MPT Warszawa

Otrzymaliśmy wiadomość od MPT:

Nawiązując do opisanej przez Państwa sytuacji w artykule Pani Edyty Wara-Wasowskiej pt. „Taksówkarze w Warszawie (albo ktoś, kto się za nich podaje) naganiają klientów nieoznaczonym taksówkom z horrendalną stawką?” na stronie www.bezprawnik.pl, informujemy, że MPT przykłada dużą wagę do standardu świadczonych usług i nie toleruje żadnego negatywnego zachowania ze strony kierowców współpracujących z naszą Korporacją.
Rozumiejąc powagę sprawy, wszczęliśmy niezwłocznie czynności wyjaśniające w celu sprawdzenia czy to kierowcy współpracujący z nami byli uczestnikami przedmiotowego zdarzenia.
Nadmieniamy, że MPT dbając zarówno o klientów, jak i współpracujących kierowców, dąży do obsługi strategicznych punktów w Warszawie. Do takich miejsc należy również Autobusowy Dworzec Warszawa Zachodnia.
Zgodnie z naszymi wewnętrznymi procedurami przeprowadzamy regularnie kontrole kierowców świadczących usługi w rejonie wspomnianego dworca. Dodatkowo każde zgłoszenie naszych klientów dotyczące nieprawidłowości usług jest szczegółowo rozpatrywane. Dążąc zatem do efektywności podjętych przez nas działań wyjaśniających, będziemy wdzięczni za każdą informację dotyczącą opisanego zdarzenia, w tym dnia i godziny, a także danych taksówki, np. nr rejestracyjny pojazdu, nr kierowcy (widniejący np. na bocznej szybie), nr licencji (na żółto-czerwonym pasku), marka i kolor samochodu.
Korespondencję prosimy przesłać na adres: marketing@taximpt.pl

Z wyrazami szacunku

Renata Kiepura
Kierownik Biura

Biuro Marketingu i Sprzedaży