Warszawski jarmark bożonarodzeniowy na Starym Mieście, będący wizytówką stolicy, w tym roku zaskoczył nie tylko tradycyjną drożyzną. Na stoisku restauracji Magdy Gessler wprowadzono zasadę przyjmowania płatności wyłącznie kartą. Decyzja ta może okazać się dla przedsiębiorstwa niezwykle kosztownym błędem prawnym, narażającym restauratorkę na dotkliwe sankcje ze strony UOKiK.
Gotówka pod ochroną prawa. Ryzyko naruszenia interesów konsumentów
Jak się okazuje, na stoisku restauracji "U Fukiera” (należącej do Magdy Gessler) pojawiła się informacja o tym, że punkt przyjmuje wyłącznie płatności kartą. To z kolei spotkało się z natychmiastową reakcją klientów, którzy poczuli się wykluczeni z możliwości skorzystania z oferty.
Głosy niezadowolenia płyną przede wszystkim od starszych mieszkańców Warszawy oraz tradycjonalistów, dla których fizyczny pieniądz pozostaje podstawowym środkiem płatniczym.
Jak wskazują eksperci prawni, w tym mecenas Mateusz Ostrowski, poproszony o komentarz przez portal ewarszawa.pl, intuicja konsumentów znajduje mocne oparcie w obowiązujących przepisach. Zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim, znaki pieniężne emitowane przez NBP (czyli banknoty i monety) posiadają status prawnego środka płatniczego na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej, co nakłada na przedsiębiorców w punktach stacjonarnych obowiązek ich akceptacji.
Należy podkreślić, że odmowa przyjęcia zapłaty w gotówce nie jest jedynie kwestią niedogodności dla klienta, lecz może zostać zakwalifikowana jako praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów.
Taka interpretacja przepisów otwiera drogę do interwencji Prezesa UOKiK. Ewentualne postępowanie administracyjne mogłoby zakończyć się nałożeniem kary finansowej sięgającej nawet 10 procent obrotu przedsiębiorcy osiągniętego w roku poprzedzającym wydanie decyzji.
W przypadku imperium gastronomicznego o takiej skali, mowa o kwotach, które mogą znacząco wpłynąć na rentowność całego przedsięwzięcia. Prawnicy podkreślają, że wyjątki od obowiązku przyjmowania gotówki są nieliczne i dotyczą głównie handlu w internecie, co w przypadku stoiska jarmarkowego nie ma zastosowania.
Inflacja widoczna na paragonie jak na dłoni. Symboliczna bariera przekroczona
Równolegle do wątpliwości prawnych, oferta kulinarna stoiska udowadnia, że wzrost cen - mimo spadającej inflacji - wciąż jest mocno widoczny. Analiza tegorocznego cennika w zestawieniu z rokiem ubiegłym pokazuje, że niektóre pozycje podrożały znacznie mocniej, niż można byłoby się tego spodziewać.
Jak podaje "SE", najbardziej jaskrawym przykładem stały się pierogi z kapustą i grzybami, wycenione na 10 zł za jedną sztukę. Równie wymowna jest cena pajdy chleba ze smalcem, która w tym roku osiągnęła poziom 20 zł.
Wzrosty cen objęły niemal cały asortyment dostępny na straganie. Za porcję staropolskiego bigosu klienci muszą zapłacić obecnie 29 zł. Podrożały również tradycyjne dodatki jarmarkowe, takie jak grillowana kiełbasa (która kosztuje teraz 27 zł) oraz napoje rozgrzewające - kubek grzanego wina czy zimowej herbaty z nalewką to wydatek oscylujący w granicach 30 zł.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj