1. Home -
  2. Moto -
  3. Umowa o pracę jedyną nadzieją pijanych kierowców

Umowa o pracę jedyną nadzieją pijanych kierowców

Do Kodeksu karnego ma trafić nowy środek karny, czyli przepadek pojazdu lub jego równowartości. Jak to w wypadku dużych zmian w prawie karnym przygotowanych naprędce, pojawia się szereg kontrowersji i wątpliwości, także natury konstytucyjnej.

Paweł Mering19.03.2022 9:02
Moto

Wprowadzenie przepadku pojazdu do Kodeksu karnego

Aktualnie procedowana jest dosyć duża nowelizacja Kodeksu karnego, która wprowadza szereg zmian. Jedną z nich jest przepadek pojazdu lub jego równowartości tytułem środka karnego. Chodzi o art. 44b, który zakładałby to, że:

Takim wypadkiem byłoby prowadzenie pojazdu mając co najmniej 1,5 promila alkoholu we krwi. Bądź też co najmniej 0,5 promila będąc recydywistą.

Kolejne przepisy projektu wskazują, że jeżeli pojazd w czasie popełnienia przestępstwa nie stanowił własności lub stanowił współwłasność sprawcy, orzeka się przepadek jego równowartości.

Analogicznie byłoby wówczas, gdyby orzeczenie przepadku pojazdu mechanicznego z uwagi na jego zbycie, utratę, zniszczenie lub znaczne uszkodzenie było niemożliwe lub niecelowe.

Sama wartość pojazdu byłaby wartością szacunkową, ustalaną na dzień popełnienia przestępstwa. Dokładny sposób obliczeń regulowałoby stosowne rozporządzenie.

A co w wypadku, gdyby chodziło o pojazd służbowy? Tutaj pojawiają się ogromne kontrowersje.

Sprawca uniknie środka karnego jedynie, gdy będzie pracownikiem

W projekcie nowelizacji znajduje się przepis, zgodnie z którym:

Wówczas można by było orzec nawiązkę do 5 tys. zł. Jak doskonale widać, projektodawca dostrzega sytuację, w której środek karny jest bezcelowy. Wiąże się to z jego celem, czyli - zgodnie z uzasadnieniem:

Niestety projekt - co do wyłączenia stosowania środka karnego - wspomina jedynie o wykonywaniu czynności zawodowych lub służbowych, a także o pracodawcy.

Kodeks karny nie zawiera definicji pracodawcy i pracownika, a że są to pojęcia prawne, to należy skorzystać z Kodeksu pracy. Pracodawca - w uproszczeniu - jest podmiotem, który zatrudnia pracowników.

Zatrudnianie pracowników opiera się przecież o umowę o pracę, a więc (na przykład) pijany kierowca samochodu ciężarowego, jadący cudzym pojazdem i świadczący jednocześnie pracę na podstawie umowy zlecenia, musiałby oddać wartość pojazdu. To absurd.

Miejmy nadzieję, że podczas prac nad projektem zostanie on "uzupełniony" o osoby świadczące pracę w oparciu o inne umowy. Ewentualnie, że wprowadzona zostanie rozszerzona definicja pracodawcy/pracownika w samym Kodeksie karnym.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi