Wszyscy będziemy płacić pół miliona euro kary dziennie, chociaż to nie nasza wina, lecz naszych polityków

Państwo Prawo Środowisko dołącz do dyskusji (182) 20.09.2021
Wszyscy będziemy płacić pół miliona euro kary dziennie, chociaż to nie nasza wina, lecz naszych polityków

Jolanta Szymczyk-Przewoźna

W maju TSUE nakazał wstrzymać wydobycie w kopalni odkrywkowej Turów. Polska tego postanowienia zabezpieczającego nie wykonała. Dziś Trybunał Sprawiedliwości UE nałożył na nas karę.  Polska ma płacić 500 tys. euro dziennie za Turów. Czesi domagali się 5 mln euro.

Polska ma płacić 500 tys. euro dziennie za Turów

„Ze względu na niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, Polska zostaje zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 500 000 euro dziennie” – poinformował Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ta okresowa kara pieniężna ma być płacona przez Polskę  „począwszy od dnia doręczenia niniejszego postanowienia. Aż do chwili, w której wspomniane państwo członkowskie zastosuje się do treści postanowienia wiceprezes Trybunału z 21 maja 2021 roku”.

TSUE nakazał wtedy natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni odkrywkowej Turów do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia skargi Czech. Czesi uważają, że prowadzone w kopalni wydobycie zmniejsza poziom wód gruntowych w regionie przygranicznym. Nasi południowi sąsiedzi boją się, że będą mieli problem z dostępem do wody. Wniosek do TSUE złożyli w lutym tego roku. Problem zaczął się znacznie wcześniej. Czechów do takiego kroku pchnęła decyzja o rozbudowie polskiej kopalni i jej długotrwałe plany wydobycia, sięgające roku 2044. Minister Klimatu udzielił koncesji na wydobycie węgla brunatnego do 2026 roku. Czesi uważają, że naruszył w ten sposób prawo unijne.

Fiasko w negocjacjach i przed Trybunałem

Po decyzji TSUE wstrzymującej pracę kopalni do momentu rozstrzygnięcia kto ma rację, Polska, jak zapewniał premier Morawiecki, rozpoczęła intensywne negocjacje z Czechami, by wycofali swój wniosek z TSUE. Jak widać do dziś nie udało się osiągnąć porozumienia. Polska złożyła wniosek o uchylenie postanowienia TSUE nakazującego wstrzymanie prac w kopalni. Zdaniem wiceprezes TSUE Rosario Silva de Lapuerta Polska w swoim wniosku nie wykazała, że zaprzestanie wydobycia spowoduje zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców obszaru Bogatyni i Zgorzelca. Nasz rząd starał się dowieść, że przerwa w wydobyciu naraża tych ludzi na brak energii cieplnej i wody pitnej. TSUE wniosek oddalił.

Dla Polski wykonanie zabezpieczenia TSUE spowodowałoby poważne problemy. Wyłączenie kopalni łączy się z zatrzymaniem prac przez Elektrownię Turów, która zaspokaja od 5 procent polskiego zapotrzebowania na energię.  Obie firmy są też miejscem pracy dla kilku tysięcy ludzi, o kooperantach nie wspominając.