Wyższe kary za brak maseczki. Rządzący chcą zdyscyplinować obywateli

Codzienne Gorące tematy Zdrowie dołącz do dyskusji (275) 21.10.2020
Wyższe kary za brak maseczki. Rządzący chcą zdyscyplinować obywateli

Edyta Wara-Wąsowska

Rządzący mają nie tylko wpisać obowiązek noszenia maseczki do ustawy, ale także – mają podnieść kary za jej brak. Obecnie można otrzymać mandat w wysokości 500 zł. Po zmianach ma to być już 1000 zł. 

Wyższe kary za brak maseczki. 1000 zł mandatu zamiast 500 zł

Brak maseczki może być karany, chociaż nadal nie jest to należycie umocowane w przepisach. Rządzący przygotowali jednak projekt ustawy, który ma to zmienić. Jak możemy przeczytać w uzasadnieniu,

Delegacja ustawowa do wydania rozporządzenia jest ogólna i niestety osoby publiczne oraz uznawane przez część społeczeństwa autorytety podważają legalność takich rozwiązań. Coraz więcej osób podnosi, że noszenie maseczek nie jest obowiązkowe, co stwarza zagrożenie epidemiologiczne dla wielu osób.

Sam fakt, że rządzący chcą wprowadzić zmiany udowadnia tylko, że wreszcie zdali sobie sprawę z tego, że wcześniej wprowadzone przepisy nie pozwalały na skuteczną egzekucję nakazu.

Okazuje się jednak, że to nie wszystko. Jak donosi „Super Express”, mają też obowiązywać wyższe kary za brak maseczki. Zamiast mandatu w wysokości 500 zł – mandat w wysokości 1000 zł. Oprócz tego projekt ma też wprowadzić grzywnę sądową – jeśli funkcjonariusz zdecyduje się na skierowanie sprawy do sądu. Grzywna sądowa ma wynosić maksymalnie 5000 zł. Mandaty za brak maseczki oprócz policji będzie też mogła wystawiać straż miejska (wcześniej strażnicy miejscy odmawiali wystawiania mandatów tłumacząc, że przepisy im na to nie pozwalają), a także np. straż ochrony kolei. Pozostanie instytucja kar administracyjnych nakładanych przez sanepid (od 5 do nawet 30 tys. zł).

Wyższe kary za brak maseczki mają zdyscyplinować społeczeństwo

Nie ma chyba wątpliwości, że wyższe kary mają na celu wymusić na obywatelach noszenie (poprawne) maseczek. W tym momencie obowiązek zakrywania twarzy obowiązuje w przestrzeni publicznej na terenie całego kraju, jednak wciąż mnóstwo osób się do niego nie stosuje. Rządzący postanowili zatem doprecyzować przepisy, a jednocześnie – podnieść karę za brak maseczki.

Trudno jednak na ten moment wnioskować, czy to faktycznie okaże się skuteczne. Wyższe kary za brak maseczki mogą nic nie dać, jeśli kontrole będą utrzymywać się na stosunkowo niskim poziomie – wydaje się, że dopiero masowe wystawianie mandatów (i informowanie o tym opinii publicznej) mogłoby wpłynąć na postępowanie niektórych osób. Nie powinien jednak rządzących dziwić fakt, że część społeczeństwa kwestionuje przepisy (i ogólnie konieczność noszenia maseczek) – sami nie dali do tej pory najlepszego przykładu.

275 odpowiedzi na “Wyższe kary za brak maseczki. Rządzący chcą zdyscyplinować obywateli”

  1. Po 2 tygodniach względnego stosowania się do obostrzeń, gdy społeczeństwo się trochę wystraszyło mandatów, znowu zaczynam widywać na ulicach ludzi z odsłoniętym kinolem albo wręcz bez maski. Gen buntu jest silny w narodzie…

    • W jakim miejscu?
      W sklepie/autobusie/tramwaju – głupie ryzyko.
      Na pustej ulicy, parku, polu/dworze, miejscu odludnym – normalna rzecz, bo przepis jest błędny.
      Dziwi mnie nieco Twoje wyrażenie „po 2 tygodniach” – ja widzę, że znakomita większość ludzi cały czas się stosuje i nie widzę pod tym względem zmian od końca wakacji (ponad 1,5 miesiąca), gdzie faktycznie było lekkie poluzowanie.
      Pozdrawiam.

      • W różnych miejscach. Byłem na medycynie pracy w przychodni to się kobieta awanturowała, że jej każą maseczkę nosić. Zaś kinole na wierzchu to jest widok powszechny. Komunikacją miejską staram się nie jeździć, więc nie będę się wypowiadał, ale w sklepach to coś powszechnego. Nawet przy kasach najczęściej nikt nie zwraca na to uwagi. Jeśli u Ciebie nie ma z tym problemu, to pozostaje zazdrościć rozsądnej okolicy.

      • Ech, odbieram dziecko z przedszkola i większość rodziców nie zakłada maski idąc sprzed drzwi do samochodu. Ale przecież to tylko 50 metrów, nie?

    • A Ja zapytam bezpieczeństwo epidemiczne , czy własne fizyczne , noszę okulary i wielu innych okularników to potwierdza że niewiele widzą bo od oddechu na chłodnych szkłach okularów skrapla się para wodna i niewiele widać , a czasem nawet nic nie widać, co jak wejdę komuś pod koła ? bo go nie zobaczę i mnie zabije albo mocno uszkodzi? A zbliża się chłodna pora roku , żeby było zabawniej z nosem na zewnątrz daje się funkcjonować, choć też bardziej narażając epidemicznie siebie i innych.
      Ciekawi mnie odpowiedź na taki problem potencjalne zakażenie vs brak możliwości obserwacji otoczenia i narażanie siebie i innych na wypadek i utratę zdrowia i życia/

  2. Już ponad 10 000, w końcu maseczki zaczynają działać :-D :-D
    Ostatnio jechałem tramwajem, w tramwaju prawie połowa z maseczkami pod nosem, wchodzi policja, i wszyscy gdy widzą wchodzącego policjanta, od razu zasłaniają nos. I tyle było z policyjnej kontroli.
    Mogą sobie dać nawet i 10 000 zł kary ale to nic nie da bo unikanie prawidłowego noszenia maseczki jest bardzo proste.

      • Po pierwsze, policjant niczego nie widział. Po drugie, jakby kogoś widział, to znaczy, że mają zatrzymać tramwaj i co, z wszystkimi pasażerami jechać do miejsca gdzie można przejrzeć monitoring?

        • Mamy XXI, monitoring można przejrzeć z dowolnego miejsca, choćby i z tego tramwaju. A to, że policjant nie widział to żaden problem. Jak jest kradzież w sklepie i wezwą policję to co, po monitoringu nie można skazać złodzieja bo policjant nie widział osobiście?

          • A kto miał widzieć jak policjant nie widział? Poza tym jak rozróżnisz tych, którym osłona na twarzy się przypadkowo zssuneła od tych, którzy celowo ją tak noszą?

          • Pisałem, monitoring. Także nie widzę sensu odwracania kota ogonem. A to, czy komuś zsunęło się przypadkowo czy celowo, w świetle prawa jest bez znaczenia, ustawa nie różnicuje. A nieumyślność czynu nie zwalnia z odpowiedzialności za niego. Przecież jak wjedziesz komuś w tylny zderzak autem to policjantowi nie robi różnicy, że ty nie celowo, bo po prostu nie wyhamowałeś. Mandat pisze tak czy siak, i nie widzę powodu, żeby tu miało być inaczej.

          • Gdyby ustawa nie różnicowała, to nie było by pouczeń, tylko mandaty.

            Przecież jak wjedziesz komuś w tylny zderzak autem to policjantowi nie robi różnicy, że ty nie celowo, bo po prostu nie wyhamowałeś.
            Ale jak kogoś skrzywdzisz, to już robi różnice.

          • Nie dorabiaj już teorii. Dobrze wiesz, że nie masz racji, to po co w to brnąć? Nieświadome popełnienie czynu nie zwalnia z odpowiedzialności. A policja za kolizję drogową nie udziela upomnień, więc też nie trafiłeś.

          • Nie dorabiaj już teorii. Dobrze wiesz, że nie masz racji, to po co w to brnąć?
            :-D No wybacz, że Ci nie przytakuje, jak Ty to zniesiesz :-D :-D

            Nieświadome popełnienie czynu nie zwalnia z odpowiedzialności.
            Zgadza się, ale zmniejsza karę.

            A policja za kolizję drogową nie udziela upomnień, więc też nie trafiłeś.
            Nie, nie udziela upomnienia, ale za brak maseczki jak najbardziej.

          • Za brak maseczki również nie powinni, bo w ten sposób to nigdy nie dojdziemy do ładu z nochalami na wierzchu. Nie chodzi mi o przytakiwanie, ale jak ktoś coraz bardziej abstrakcyjnie próbuje tłumaczyć swoje stanowisko, mimo, że jego spójność logiczna chwieje się w posadach… no cóż.

    • Efekt widać najwcześniej po tygodniu – a tak na prawdę po dwóch. Trzeba czasu aby się zarazić, aby było widać pierwsze symptopmy, później ewentualne badanie, wynik testu i dopiero na drugi dzień jesteś w statystyce.

      • Przecież od początku nakazu noszenia maseczek minęły już prawie dwa tygodnie, w sobotę miną dwa tygodnie. Max 2 tygodnie to okres inkubacji, więc już teraz powinniśmy zbliżać się do 500 zakażeń dziennie.

        • Nie, nie liczysz czasu na rozprzestrzenianie się. To nie jest tak że ludzie zdejmują maseczki i pyk nagle się wszyscy zarazili. Założyli i pyk, bezpieczni.

          • Oczywiście, że tak jest, ludzie założyli maseczkę i to powinno spowodować zablokowanie wirusa, jako, że okres inkubacji trwa max 2 tygodnie, to każdego dnia sukcesywnie powinno być mniej chorych z powodu zablokowania wirusa. Przecież ci zarejestrowani dziś nie zarazili się 3 miesiące temu.

          • Poczytaj moze o skutecznosci prawidlowo noszonych certyfikowanych maseczek. A u nas mozna zakryc twarz czymkolwiek, jedna warstwa bawelnianego materialu w zasadzie nic nie daje.

    • Inaczej: ludzie pokazali że nie mogą być traktowani jak dorośli.

      Pokazali że są jak dzieci: foch, tupnięcie nóżką, nie założe! bo nie! foch! ;-)
      Co, może nie?

      • Odpowiedz proszę, jakie ograniczenia, zakazy czy nakazy byłyby dla Ciebie niedopuszczalne i wywołały by Twój sprzeciw? Część ludzi się buntuje, bo nie wierzy w wirusa, część się buntuje, bo nie zezwala na ograniczanie swoich praw, a jeszcze inni się buntują, bo rząd nie wprowadza przepisów tak jak należy i chcą wyrazić swój sprzeciw wobec samowoli władzy.

        Celem tej całej walki z wirusem moim zdaniem jest tylko spowolnienie jego rozprzestrzeniania, aby nie zapchać szpitali. I ten komunikat moim zdaniem powinien być w obiegu informacyjnym, aby podać ludziom powód dlaczego wymaga się od nich danego zachowania, a nie grozić mandatem, czy karą administracyjną. Jestem zwolennikiem zaleceń i promowania odpowiedniego zachowania, a nie przymusu.

        Jeśli rząd traktuje ludzi dorosłych jak dzieci, to z czasem się oni przyzwyczajają i zachowują się jak dzieci. Rząd może zacząć promować zachowania cechujące ludzi dorosłych, ale tego nie zrobi, bo straci popracie.

        btw. Nie każdy mający inne zdanie i je wyrażający poprzez swoje czyny jest dzieckiem.

        • Co byłoby dla mnie niedopuszczalne to nie temat.

          Pytanie czy jak rząd wprowadzi te przepisy zgodnie z prawem to ludzie będą zadowoleni? Bo jeśli tak, to potrzebujemy stanu wyjątkowego jak ryba wody. Przecież to jedyne możliwe prawne rozwiązanie. I zaboli. Dlatego uważam że ludzie ignorujący prośby rządu są jak dzieci.

          Celem tej całej walki z wirusem moim zdaniem jest tylko spowolnienie jego rozprzestrzeniania

          Przecież jest to wałkowane non-stop.

          aby nie zapchać szpitali

          O tym się mówiło na początku – a teraz się tego nie mówi bo przecież rząd jest idealny i nas od pół roku przygotował na tysiące w szpitalach… Ah, pomyłka. Nie przygotował.

          Jestem zwolennikiem zaleceń i promowania odpowiedniego zachowania, a nie przymusu.

          Ja też.
          Ale rząd chyba nie „wirus w odwrocie”, „po co ludzie noszą maseczki? nie wiem.”, brak maseczek u wielu polityków przez pół roku, ignorowanie obostrzeń przez wierchuszkę, etc. A kroczący karakan zwany prezesem jak murgrabia po zamkniętym cmentarzu przelał czarę goryczy.
          Ja noszę – ale niektórzy ludzie ślepo stwierdzili że skoro rząd nie musi, to oni też – są wybrańcami i nie zarażą się, nie będą zarażali i nie umrą. Jak Superman. Czyli są jak dzieci (lub jak owce pędzące w przepaść za baranem).

          Rząd może zacząć promować zachowania cechujące ludzi dorosłych

          Myślenie życzeniowe – ciągle część nie zrozumie bo są jak dzieci.

          ale tego nie zrobi, bo straci popracie

          Nie prawda – rząd już dawno stracił poparcie i tylko obiecanki i niepewność trzymają ten bajzel.

          Z uwagi na to, że brak na horyzoncie kogoś kto nas zjednoczy, jeśli wszystko pierdzielnie (w sensie zapaść służby zdrowia, brak pomocy) to rząd się posypie jak domek z kart – lub, co bardziej prawdopodobne, ludzie mu pomogą. To gorsza opcja bo wtedy nastąpi rozliczanie z grzeszków które nie wiadomo jak się skończy – przyjemnie nie będzie.

  3. A za przekroczenie prędkości powyżej 50 km/h dalej jest mandat w wysokości śmiesznych 500 zł, czyli wystarczy mieć dziecko i już można zapłacić mandat.
    Nie kwestionuje podniesienia kary za maseczki, bo osoba bez maseczki stanowi zagrożenie dla innych. Ale chyba większe zagrożenie od osoby chodzącej pustą ulicą bez maseczki (bo takie osoby też są karane) stanowi osoba jadąca ponad 50 km/h więcej dla siebie i innych, bo wypadek z taką prędkością niemal zawsze kończy się śmiercią.

    • OD dawna jest mówione ze mandaty u nas są śmiesznie niskie, ale niestety jak pokazywały inne artykuły Polacy uwielbiają łamać przepisy i popierają to. Tylko ogromne kary ich zmuszają do ich przestrzegania np. gdy wyjadą poza granice kraju i nagle mandat to 3 wypłaty.

    • Pieniądze to za mało, są ludzie których stać na mandaty, nawet jak 5k dowalisz. Dlatego dobrze, że jest zabieranie uprawnień na 3 miesiące za przekroczenie o 50km/h w zabudowanym. Ale inna sprawa, że najpierw ktoś musi Cię złapać. U nas ujawnianie wykroczeń jest przede wszystkim na śmiesznym poziomie i tym się trzeba zając w pierwszej kolejności. A dopiero jak już będzie skuteczny system wykrywania przekroczeń prędkości to dopiero myśleć o dostosowaniu wysokości kar. U mnie w mieście to w zasadzie znam tylko jedno czy dwa miejsca gdzie w miarę regularnie stoją i to są raczej lokalizacje nastawione na zarobek a nie na bezpieczeństwo – no bo jaki sens ma łapanie ludzi na odcinku drogi biegnącym wzdłuż ogródków działkowych gdzie nie ma żadnych zabudowań albo na mości gdzie i tak nie ma żadnych przejść dla pieszych i po obu stronach bariery energochłonne? A w innych miejscach ludzie spokojnie śmigają i co z tego, że będzie mandat nawet i trzy razy taki, jak i tak nikt go nie dostanie.

      • Nieuchronność kary to także temat rzeka i powód dlaczego ludzie mają przepisy. Mimo wszystko jest różnica między 500 zł, a 30000 zł, wtedy kierowca zastanowi się 2 razy czy warto narażać się jazdą ponad 50 km/h. Dziwnym trafem w Słowacji, gdzie są już większe kary, Polacy już spokojniej jeżdzą. A ideałem byłoby zrobienie czegoś na wzór Szwajcarii, gdzie mandat jest uzależniony od zarobków i po przekroczeniu 30 km/h ponad limit sprawia trafia do sądu.

        • A nie pomyślałeś, że w tych krajach oprócz wysokości kary jest też poczucie jej nieuchronności? Jak człowiek ma poważnie traktować mandaty jak można 10 lat jeździć z luźnym podejściem do przepisów i o ile robisz to z głową i używasz Yanosika czy CB-radia to możesz nie dostać ani jednego mandatu? Może nawet komuś schlebiać, że uniknął nie 500 zł a 30000zł także wzrost kar, bez wzrostu wykrywalności może mieć odwrotny skutek od zamierzonego.

          • Bo korzystała z tego głównie straż miejska do reperowania własnych finansów. Gdyby chociaż miejsca dobierali tak by to miało wpływ na bezpieczeństwo…

      • A ja znam takiego, który specjalnie coś co rok odwali żeby tylko w kiciu się znaleźć, najlepiej na zimę ;-) Podkarmią, podleczą i wypuszczą…

  4. primo mandat bez sadu to 500 zl i to globalnie za kazde wykroczenie – zmiana tego podniesie tez mandaty za inen wykroczenia ( np drogowe ) po drugie zakres ograniczen nakladanych na zdrowych jest w zakresie ustawy o stanei wyjatkowym – nie mozna bez zmiany tego przeniesc na unne ustawy de facto nizszego rzedu. Najprosciej by bylo zrobic stan wyjatkowy – ale bedzie to hipokryzja rzadu plus znow cos spiernicza … a co innego bedzie sadwonie podwazane

  5. To nie wysokość kary wpływa na stosowanie się do przepisów, ale jej nieuchronność, a z tym u nas gorzej niż ze służbą zdrowia.

    I podnoszenie czegokolwiek niczego tu nie da.

    • To prawda. Ale u nas niestety sądy często interpretują sobie prawo jak popadnie – jeden tak, drugi tak. Jeden uchyla karę, drugi w apelacji podtrzymuje. Skoro sami między sobą nie umieją ustalić wspólnej wersji to jak biedny obywatel, bez wykształcenia prawniczego ma się w tym połapać?

  6. Mam PIS i jego obtępienia tam gdzie PIS ma mnie.
    „Pokonaliśmy wirusa, głosujcie tłumnie, widzę tu wiele osób bez maseczek, to choroba jak każda inna…”
    A potem

    King Duda wirusem koronowany.

  7. W dalszym ciągu brak nowelizacji ustawy, w której usunięto by zapis, że rozporządzenie nakazujące zakrywanie ust i nosa dotyczy tylko osób chorych. Dopóki tego nie zmienią, część osób, jak ja będzie to kwestionować. Dlatego cały czas nie zakrywam ust i nosa.

  8. Tak, wkurwiajcie ludzi dalej. Po takich wiadomościach nawet ja — człowiek, który od samego początku jest za maseczkami — odczuwam irracjonalną chęć zrezygnować z jej noszenia, żeby wykazać sprzeciw temu „zdyscyplinowaniu”. Oczywiście nie zrobię tego, ponieważ rozumiem, dlaczego trzeba zakładać maseczki, ale jestem pewien, że te próby „zdyscyplinowania” przyniosą efekt odwrotny od porządnego.

  9. Robimy zakupy w hipermarkecie w jednym z większych miast. Poniedziałek, godziny popołudniowe. Droga od wejścia „na sklep” do samej kasy: 26 osób z nochalem na wierzchu, bądź z całkowicie odsłoniętą twarzą. Co zabawne, dwie osoby opuszczały maseczkę, by odebrać telefon. Czas? Około 45 min. Tłoku nie było. Nawet biorąc pod uwagę duplikaty jest to smutne.

    Nie na pustej ulicy, nie w parku, ani w lesie. Również nie w Marcu, a w Październiku.

    Do tego jeszcze niechęć powiadomienia Sanepidu ze względu na „groźbę” kwarantanny. Ludzie potrafią Ci nawet grozić… Dopóki na własnej skórze nie przekonają się, bądź skórze ich bliskich to bełkot dalej będzie lał się strumieniami zachęcając do irracjonalnych postaw.

    Lockdown’u nie będzie. Podobnie jak było ze szkołami. Ich dalsze zamknięcie wywołało by zamieszki wśród rodziców. A teraz sami o tym myślą :) Z innymi działalnościami będzie tak samo. Ograniczenia, owszem. Ale jak liczby nadal będą straszyć to ludzie sami przestaną chodzić na siłownię. Co wtedy? Do kogo pretensje?

    Warto się zastanowić, a co jednak, gdy żyję w błędzie i może być jeszcze gorzej? Co jednak, gdy naukowcy, na których opieram swoją opinię to zwykli szarlatani? Szczególnie, że jeszcze wczoraj nie mieliśmy bladego pojęcia o temacie.

  10. OK,ale jednak wraz z podwyższeniem kar w prawie wykroczeń powinni wycofać się z kar administracyjnych.Od kary powinna być jednak możliwość odwołania do organu niezależnego od polityków.

  11. Czy Wy wszyscy tu Covidianie czytacie coś poza głównym sciekiem info. Czy wiecie że te maseczki zapędzą was do grobu? Grzybica płuc i oskrzeli.! Niech chodzą chorzy a nie cały naród. Ale cóż widocznie lubicie kagańce.Trzeba myśleć a nie słuchać bzdur .i

  12. Duza liczba ludzi jednak nosi w Warszawie a w innych miejscach wczesniej i teraz pytanie : czy pomimo tego maleje ilosc nowych zarażeń.? Czy jednak nie

  13. /C.S. Lewis – „Listy starego diabla do mlodego ”,1941/

    Jeden mlody diabel zapytal starego:
    – Jak ci sie udalo zaprowadzic do piekla az tyle dusz?
    Stary diabel odpowiedzial:
    – Wzbudzilem w nich strach!Odpowiedzial mlody:
    – Super robota! A czego sie bali? Wojen? Glodu?
    Odpowiedzial stary:
    – Nie, bali sie choroby!
    Na to mlody:
    – Czy to znaczy, ze nie zachorowali? Nie umarli? Nie bylo dla nich ratunku?
    Stary odpowiedzial:
    – Alez nie,… zachorowali, umarli, a ratunek byl.
    Mlody diabel zdziwiony odpowiedzial:
    – To w takim razie nie rozumiem.
    Stary odpowiedzial:
    – Wiesz oni wierzyli, ze jedyna rzecza, ktora musza zatrzymac kazdym kosztem przy sobie jest ich zycie. Przestali sie przytulac, witac ze soba. Oddalili sie od siebie. Zrezygnowali ze wszystkich kontaktow spolecznych i z wszystkiego co bylo ludzkie! Pozniej skonczyly im sie pieniadze, stracili prace, ale to byl ich wybor, bo bali sie o swoje zycie, dlatego zrezygnowali z pracy nie majac nawet chleba. Wierzyli slepo we wszystko, to co slyszeli i czytali w gazetach. Zrezygnowali z wolnosci, nie wychodzili z wlasnych domow doslownie nigdzie. Przestali odwiedzac rodzine i przyjaciol. Swiat zamienil sie w taki oboz koncentracyjny bez przymuszania ich do niewoli. Zaakceptowali wszystko!!!
    Tylko dlatego, by przezyc chociaz jeszcze jeden mizerny dzien…. I tak zyjac, umierali kazdego dnia!!! I wlasnie w taki oto sposob bylo mi bardzo latwo zabrac ich mizerne dusze do piekla…

  14. Wyczuwam u autora artykułu poparcie dla tego zgubnego pomysłu. Noszenie masek w mpk i na przystankach-owszem. Ale w całej przestrzeni publicznej-jest już bezzasadne a wybitnie uciążliwe. Wyższe kary to tylko wyraz tępej opresji państwa-dyktatury wobec obywateli, bo wreszcie mogło złapać wszystkich za mordy

    • Hmmm…czyli siedzi sobie taki Morawiecki i myśli: „jak tu ich wszystkich chwycić za mordy? Wiem! Każę im nosić maseczki!”. Pewnie ma z tego satysfakcję. Obłędny plan, ale ty nie dałeś się nabrać.

  15. Mam tylko jedno pytanie, dlaczego to wszystko od początku jest robione tak kulawo, zamiast normalnie wprowadzić stan klęski żywiołowej, a tak rząd udaje, że jest wszystko zgodnie z prawem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *