- Home -
- prawo-karne -
- To się nie dzieje naprawdę... Youtuber pobity w Lidlu, bo filmował Black Friday
To się nie dzieje naprawdę... Youtuber pobity w Lidlu, bo filmował Black Friday
Listopad niewątpliwie stał pod znakiem Lidla na Bezprawniku. Najpierw zorganizowali promocję, której sami stali się ofiarą, a dziś jeszcze nieciekawą przygodę w sieci niemieckich dyskontów miał autor kanału youtube'owego "Unboxing wszystkiego".

Prawdę powiedziawszy nie jesteśmy przesadnymi fanami YouTube'a na Bezprawniku, czego najlepszy dowód dał Mariusz Lewandowski w ostatnim wpisie, w którym narzekał na niejakiego Kołcza Majka i jego spór z autorem kanału Generator Frajdy. Tym razem bohaterem notki jest również vloger, którego postępowanie nie sposób ocenić jednoznacznie - poszedł do Lidla prawdopodobnie w celu sfilmowania osób, które dobrze poznaliśmy przy okazji afery lidlowej, tak zwanych "Chytrych Bab z Radomia", a następnie wrzucenia tego typu filmu do sieci
Materiał, który udało mu się zdobyć w praktyce okazał się chyba nawet ciekawszy, niż pierwotnie planował. Zamiast zebrać grupkę osób bijących się o ostatnią parę przecenionych o 15 złotych Crocksów, udało mu się nagrać pobicie... jego samego. Klienci nie przyjęli ze zbyt dużym entuzjazmem tego faktu, że są nagrywani i w ruch poszły pięści. Mamy tu więc kilka bardzo ciekawych problemów prawnych, które warto przy tej okazji omówić.
Czy można nagrywać tłum klientów?
Można nagrywać, choć i tutaj pojawiają się pewne wątpliwości i bardzo karkołomna teza, że czyjeś dobra osobiste zostały naruszone przez samą świadomość, że obca osoba posiada nasze nagranie i czujemy się wyraźnie zaniepokojeni tym, co może z nim zrobić. Takiej argumentacji nie wróżę jednak sądowego sukcesu, choć w przyszłości pewnie zaczną pojawiać się wyroki związane i z takim zagadnieniem.
Czy można rozpowszechniać nagranie tłumu klientów?
Ustaliliśmy więc, że nagrywać raczej można. Problemem jest jednak rozpowszechnianie. Polskie prawo chroni wizerunek, natomiast i ta ochrona ma pewne ograniczenia. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych mówi na przykład, że:
Kiedy tłum osób kręci się przy koszykach w Lidlu i ktoś to nagrywa, niewątpliwie można mówić o tym, że wizerunek pojedynczej osoby stanowi szczegół całości. Pytanie brzmi jednak, jak w tym kontekście wypada - ponownie - koncepcja dóbr osobistych, która w szczególny sposób - niezależnie od prawa autorskiego - chroni także wizerunek. Czy gdybyśmy, nawet w tłumie, stali się bohaterami filmu "Tłum cebulaków na promocji w Lidlu" nie należałoby się zgodzić, że nasze dobra osobiste zostały naruszone.
Rzecz w tym, że klienci Lidla nie wiedzieli, co zrobi z tym materiałem autor filmu, więc ich prewencyjne zachowanie było nieuzasadnione.
Czy można nagrywać tłum klientów w Lidlu?
Tutaj pojawia się dodatkowe zagadnienie nagrywania ludzi na terenie prywatnego sklepu. Jest to problem szeroko dyskutowany od dłuższego czasu w nauce prawa i na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Prawnicy nie są w stanie wzajemnie się przekonać do tego czy sklep jest miejscem publicznym, czy jednak prywatnym i to on ustala zasady panujące na jego terytorium. Orzecznictwo przychyla się do teorii o publicznym charakterze sklepu, co z kolei pozwala na robienie zdjęć, korzystania ze skanerów kodów kreskowych w aplikacjach typu Ceneo itd. Tym samym obsługa nie może domagać się usunięcia zdjęć, wydania aparatu czy zaprzestania ich robienia.
Czy można pobić osobę robiącą nam zdjęcia w Lidlu?
Nie, jeżeli ktoś robi nam zdjęcia w Lidlu, nie możemy go pobić, zabrać mu aparatu lub domagać się usunięcia przez niego zdjęć. W takiej sytuacji możemy odpowiadać zarówno na drodze karnej, jak i cywilnej, z tytułu uszkodzenia/utraty sprzętu, jak również ponieść odpowiedzialność za pobicie oraz wszelkie ewentualne konsekwencje zdrowotne tego pobicia.
Jak zatem zachować się, kiedy ktoś robi nam zdjęcia w sklepie Lidl? Niestety, nasze pole manewru jest w tej materii ograniczone. Być może nie warto dążyć do konfrontacji, a zapytać czy będą one w jakiś sposób publicznie wykorzystane. Następnie ocenić czy mimo powyższych zastrzeżeń mogło dojść do naruszenia naszych dóbr osobistych i wystąpić z autorem na ścieżkę sporu.
24.03.2026 22:27, Filip Dąbrowski
24.03.2026 22:11, Filip Dąbrowski
24.03.2026 21:52, Marcin Szermański

Polskie prawo niby gnębi szarlatanerię, ale prawo unijne chroni homeopatów, co utrudnia walkę z tym zjawiskiem
24.03.2026 20:11, Rafał Chabasiński
24.03.2026 19:41, Mateusz Krakowski
24.03.2026 19:25, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 12:17, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 12:06, Aleksandra Smusz
24.03.2026 11:56, Mateusz Krakowski
24.03.2026 11:47, Rafał Chabasiński
24.03.2026 10:20, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 8:01, Rafał Chabasiński
24.03.2026 7:35, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 6:21, Mariusz Lewandowski

20 mln euro z Brukseli dla ukraińskich startupów. Balony zamiast dronów i woda pitna w strefach wojennych
23.03.2026 17:33, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
23.03.2026 10:12, Jerzy Wilczek
23.03.2026 9:30, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 9:07, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 8:25, Mariusz Lewandowski

2000 euro rocznie za bycie katoliczką — zrezygnowała i straciła wszystko. Ale Trybunał stanął po jej stronie
23.03.2026 7:43, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 7:03, Mariusz Lewandowski

Ty dajesz monterowi swój podpis na tablecie. Play wybiera sobie, na jaką i jak drogą umowę go nałoży
22.03.2026 19:58, Jerzy Wilczek
22.03.2026 19:16, Rafał Chabasiński
22.03.2026 14:30, Aleksandra Smusz

























