Dlaczego komornicy zajmują rzeczy „niewinnych” ludzi?

Codzienne Gorące tematy dołącz do dyskusji (40) 14.03.2016
Dlaczego komornicy zajmują rzeczy „niewinnych” ludzi?

Marek Krześnicki

W sobotnim wydaniu programu „Blisko ludzi” w TVN24 opisano historie osób, którzy stali się mimowolnymi uczestnikami postępowania egzekucyjnego. Ich ruchomości zostały bowiem objęte zajęciem – mimo, że sami nie byli dłużnikami. Program obejrzycie pod tym linkiem, a tutaj wspólnie zastanowimy się, dlaczego do takich sytuacji dochodzi, a przedmiotem debaty staje się zajęcie ruchomości przez komornika.

Mecenas Obara mówi wprost: nie można zająć ruchomości, które nie są własnością dłużnika. Taką samą tezę przedstawia narrator programu. Wg niech nadużywane jest „magiczne” (w cudzysłowie, bo to cytat, takiego określenia użyli autorzy widowiska) słowa „władanie”, którym posługuje się polskie prawo. A konkretnie, w art. 845 ustawodawca zgrabnie zapisał: „zająć można ruchomości dłużnika będące bądź w jego władaniu, bądź we władaniu samego wierzyciela, który do nich skierował egzekucję”. To ogólna zasada, od której są nieliczne wyjątki, których omawianie tutaj nie ma większego sensu z uwagi na ich rzadkie stosowanie.

Zajęcie ruchomości przez komornika

Do historii budzących zainteresowanie – czy częściej, zbulwersowanie – opinii publicznej dochodzi zazwyczaj wtedy, gdy komornik (asesor, aplikant) zajmuje rzecz niebędącą własnością dłużnika, lecz znajdującą się w jego władaniu. Ustalmy tutaj jeden, niebudzący wątpliwości fakt prawny, który jest jednak kłamliwie (nie bójmy się użyć tego słowa) przedstawiany zarówno przez radcę Obarę, jak i senatorkę Lidię Staroń – komornik, jeśli zajmuje rzecz znajdującą się we władaniu dłużnika, NIGDY NIE BADA JEJ STANU PRAWNEGO.

Ale nie wierzcie Markowi Krześnickiemu [wierzcie, wierzcie, facet zna się na rzeczy – red. nacz. Bezprawnika]; zobaczcie, co mówi na ten temat Sąd Najwyższy: „Władanie – jak powszechnie przyjęto w doktrynie – oznacza faktyczną dyspozycję przedmiotem władanym bez względu na stosunek prawny władającego do tego przedmiotu, a komornik przystępując do zajęcia nie jest zobowiązany, ani nawet uprawniony, do badania w jakim stosunku prawnym dłużnik pozostaje do ruchomości, a więc czy jest jej właścicielem, użytkownikiem, czy też posiada rzecz w imieniu osoby trzeciej” (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 1991 r., sygn. IV CR 550/90). Sąd Najwyższy w innym orzeczeniu, mającym charakter zasady prawnej stwierdził: „Przesłanką zajęcia ruchomości jest okoliczność formalna, a mianowicie władanie ruchomością przez dłużnika, a nie badanie przez komornika, czy przedmiot, który ma być zajęty, należy do majątku dłużnika” (Uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów – zasada prawna z dnia 30 czerwca 1987 r., sygn. III CZP 41/86).

Czytaj też: TVN: „Zły komornik zabrał wóz strażacki”. A tak było naprawdę

Jako przykład można podać sytuację, w której komornik dokonuje czynności w miejscu zamieszkania dłużnika: zajęciu mogą podlegać wszystkie znajdujące się w nim ruchomości, chyba, że z charakteru danej rzeczy wynika, że nie należy ona do dłużnika (np. instrument muzyczny, z którego korzysta tylko i wyłącznie brat dłużnika). Podobnie wygląda to z np. samochodami – jeśli dłużnik użytkuje dany pojazd, porusza się nim, to może on podlegać zajęciu. Bez znaczenia tutaj pozostaje fakt, kto jest właścicielem pojazdu wg dowodu rejestracyjnego (i znowu – mec. Obara niewątpliwie wprowadza w błąd widzów co do stanu prawnego).

Zajęcie ruchomości przez komornika – co zrobić po zajęciu?

Obowiązkiem komornika jest natomiast zawiadomienie osób wskazanych przez dłużnika jako właścicieli rzeczy – mogą oni zwolnić oni przedmiot spod egzekucji albo wytaczając powództwo opisane w art. 841 § 1 kodeksu postępowania cywilnego: „Osoba trzecia może w drodze powództwa żądać zwolnienia zajętego przedmiotu od egzekucji, jeżeli skierowanie do niego egzekucji narusza jej prawa”, albo (taniej i szybciej) zwracając się do wierzyciela. Wniosek do wierzyciela o zwolnienie rzeczy spod egzekucji powinien zawierać dokument własności, najlepiej dowód zakupu danej rzeczy. Pozwoli to szybko zwolnić rzecz spod egzekucji bez wikłania się w proces sądowy.

Powyższe może się wydawać Wam bulwersujące: jak to jest, że w majestacie prawa komornik zajmuje cudze (w znaczeniu – niebędące własnością dłużnika) rzeczy? Pamiętać jednak należy, że w czasie czynności trudno o dokumenty potwierdzające faktyczne kwestie własności. Nawet dowody rejestracyjne mogą zawierać nieaktualne dane, nie wskazują też, od kogo właściciel nabył rzecz (a mogło to np. nastąpić w drodze darowizny na członka rodziny, co się często zdarza). Dłużnicy podają też często nieprawdziwe informacje o swoim stanie majątkowym, próbując udaremnić egzekucję. No i najważniejsze: to przepisy prawa uniemożliwiają badanie stanu prawnego zajmowanej ruchomości. Dla osób dotkniętych egzekucją najważniejsze jest, aby jak najszybciej podjąć właściwe kroki zmierzające do zwolnienia ruchomości spod egzekucji. I nie jest nią skarga na czynności komornika, o czym już pisałem.

Oczywiście, to wszystko ma sens przy założeniu, że organ egzekucyjny, dokonując czynności, prawidłowo ocenił fakt władania rzeczą przez dłużnika. Jeśli masz co do tego wątpliwości, a komornik zajął Twoją rzecz, warto zwrócić się o poradę do prawnika, np. poprzez kontakt@bezprawnik.pl

Fot. tytułowa – zajęcie ruchomości przez komornika // Pexels

40 odpowiedzi na “Dlaczego komornicy zajmują rzeczy „niewinnych” ludzi?”

  1. Co nie zmienia tego, że sam fakt iż osoba niewinna musi się tłumaczyć aby odzyskać swoją własność, bo komornik „miał taki kaprys” jest po prostu chore.

      • A kto stwierdza czy dany przedmiot jest pod władaniem czy też nie jak nie komornik? Bo jak na razie poproszenie kogoś, kto ma długi żeby podjechał naszym samochodem do sklepu i coś nam kupił, bo sami jesteśmy dajmy na to zajęci remontem i brakuje nam wkrętów może się skończyć utratą auta.

      • Dlatego prawo jest złe. Skoro komornik w świetle prawa ma obowiązek mnie okraść bo znam kogoś, kto ma dług to coś tu jest nie tak.

        • Tak, ale kwestia jest taka, by prawidłowo ukierunkować swoje pretensje. Komornicy często są tacy, że potrafią powiedzieć co należy zrobić, gdzie skierować jakie pisma żeby wyprostować.

          • W takich sytuacjach, oczywiście. Inna sprawa, że komornicy są jacy są. Osobiście znam dwóch ludzi, którym zlicytowali ich własność, bo dłużnik miał podobne nazwisko. Wątpię, żeby ktoś kto świadomie okrada ludzi dawał porady jak odzyskać swoją własność.

          • A czy to nie było tak, że nakaz był właśnie na te osoby o podobnym nazwisku? Bo być może bardziej winić należałoby firmę windykacyjną i sposób działania EPU (nie wiem kto wpadł na tak genialną mechanikę).

            Ale komornicy to też ludzie, niektórzy pomogą, inni nie.

          • A to było tak, że po wielu latach sądzenia się, zrujnowaniu przez to gospodarstwa rolnego, dobrze prosperujący gospodarz został woźnym w szkole aby mieć co do gara włożyć, a w ramach „sprawiedliwości” pani komornik dostała 10 tysięcy złotych kary i dalej sobie pracuje w zawodzie.

          • Strasznie mnie załamują takie historie…

            A wiesz jak działa pozywanie o zapłatę poprzez EPU?
            Zakładam tam konto i mogę pozywać. Składam pozew, w którym piszę, że Maniiiius wisi mi 10 tysięcy za coś tam i na dowód mam fakturę (pisze, tylko, że taką mam, nic więcej) i umowę (też tylko, że mam). Na tej podstawie sąd wydaje nakaz, na podstawie którego mogę już Ciebie ścigać. Tzn. pod warunkiem, że na ten, który do Ciebie przyślą pocztą nie odpiszesz (bo np. byłeś na wakacjach albo jakoś dziwnym trafem trafił do sąsiada, który Tobie go nie przekazał).

            No, od paru lat trzeba jeszcze podać numer PESEL, który powinien się zgadzać z adresem zamieszkania podanym w pozwie (ale jeśli się nie zgadza, to wystarczy napisać, że jest inny, bo mieszkasz gdzie indziej niż jesteś zameldowany).

            I tyle – komornik już nie sprawdza, czy faktycznie jesteś dłużny, bo sprawdził to przecież sąd.

          • Tyle, że facet był dłużny. Sęk w tym, że zupełnie inny. Ten natomiast miał działkę w bardzo fajnym miejscu. Bardzo cenną działkę, która na licytacji za kilka tysięcy poszła. Skoro „ukarana” bo 10 tysięcy to gówno a nie kara została pani komornik to może jednak przyjmiesz do wiadomości, że to jej wina?

          • A gdzie napisałem, że w tym przypadku nie jest to jej wina?
            Napisałem, że często nie jest.

  2. Co nie zmienia tego, że sam fakt iż osoba niewinna musi się tłumaczyć aby odzyskać swoją własność, bo komornik „miał taki kaprys” jest po prostu chore.

  3. Co nie zmienia tego, że sam fakt iż osoba niewinna musi się tłumaczyć aby odzyskać swoją własność, bo komornik „miał taki kaprys” jest po prostu chore.

  4. Co nie zmienia tego, że sam fakt iż osoba niewinna musi się tłumaczyć aby odzyskać swoją własność, bo komornik „miał taki kaprys” jest po prostu chore.

  5. Co nie zmienia tego, że sam fakt iż osoba niewinna musi się tłumaczyć aby odzyskać swoją własność, bo komornik „miał taki kaprys” jest po prostu chore.

  6. Komornik chce odebrać mi zajęty przez niego telewizor co mogę zrobić aby go nie stracić mam na to dwa dni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *