Zakaz macania pieczywa w sklepie. Tego chcą Polacy, przynajmniej na czas pandemii

Gorące tematy Na wesoło Zakupy dołącz do dyskusji (213) 24.07.2020
Zakaz macania pieczywa w sklepie. Tego chcą Polacy, przynajmniej na czas pandemii

Justyna Bieniek

Jesteśmy świeżo po narodowej kampanii na rzecz mycia rąk, czas na kolejną oczywiście, również związaną z pandemią. Chodzi o zakaz dotykania produktów i mówiąc kolokwialnie macania. Ale spokojnie, miałby on dotyczyć tylko towarów na sklepowych półkach.

Zakaz dotykania produktów w sklepach

Jak wynika z przeprowadzonych przez UCE RESEARCH i SYNO Poland badań aż 71 procent Polaków chce zakazu dotykania świeżych produktów w sklepach. Chodzi głównie o „macanie” świeżego pieczywa na półkach w poszukiwaniu tego lepiej wypieczonego, wybieranie bardziej dojrzałych jabłek, słodszych truskawek, okrąglejszych śliwek, większych marchewek ect. Zakaz miałby być na szczęście wprowadzony tylko tymczasowo. Po ustaniu pandemii, sensualna część zakupów wróciłaby do normy.

W ostatnich miesiącach kupowanie żywności stało się dość istotną kwestią, oczywiście w głównej mierze za sprawą makaronów i ryżu. Skoro jednak na kuchennych półkach zalegają już zapasy suchego prowiantu, a sezon świeżych owoców w pełni, czas na wzięcie pod rozwagę zakorzenionego problemu, który w czasie pandemii ma szczególne znaczenie.

Zakaz na czas pandemii

Najnowsze wyniki badań pokazują, że na powierzchniach wirus utrzymuje się znacznie dłużej niż na rękach. Z tego powodu np. we wszystkich urzędach dokumenty odbywają osobną kwarantanne, a wszystkie próby skargi na bezczynność kończą się krótkim stwierdzeniem: dokumenty muszą swoje odleżeć.

Chcąc uniknąć podobnego scenariusza w sklepie, Polacy opowiadają się za wprowadzeniem zakazu dotykania. 71 procent jest zdania, że ograniczenia powinny dotyczyć tylko produktów świeżych. Połowa badanych idzie dalej i uważa, że zakaz powinien objąć wszystkie produkty w sklepie.

Takie zakazy oczywiście w świetle dbania o bezpieczeństwo, zdrowie i czystość są jak najbardziej rozsądne. Nie za bardzo jednak wpisują się w idee sklepów samoobsługowych. Może jednak jest to przygotowywanie gruntu pod Narodowy Holding Spożywczy. Sklepy Społem znane z retro podejścia do obsługi klienta, wpisywałyby się idealnie w bezdotykową obsługę. Wizja powrotu do pani, która własnymi rękami podaje kurczaka i inne produkty spożywcze, byłaby nie tylko higieniczna, ale również dość sentymentalna.