Pierwszy bank zaczyna zwalniać pracowników, którzy się nie zaszczepili

Zagranica Zdrowie dołącz do dyskusji (277) 09.01.2022
Pierwszy bank zaczyna zwalniać pracowników, którzy się nie zaszczepili

Paweł Mering

Zwolnienie niezaszczepionych pracowników jest jak najbardziej realne. Zapowiada to Citigroup, do którego należy m.in. bank Citi. Możemy się spodziewać, że tego rodzaju decyzji będzie więcej. Może to mocno zdenerwować osoby sceptyczne wobec szczepień.

Zwolnienie niezaszczepionych pracowników

Jak czytamy w „CBNC.com”, Citigroup (właściciel m.in. spółki Citibank będącej głównym akcjonariuszem rodzimego banku Citi Handlowego) ogłasza zwolnienie niezaszczepionych pracowników. Mowa jest o podmiocie amerykańskim i jest to pierwsza tak duża instytucja z Wall Street, która w tak bezpośredni sposób rozprawić się chce z przeciwnikami szczepień.

Bank przypomniał swoim pracownikom w specjalnej wiadomości, że obowiązuje polityka, w skład której wchodzi warunek, by zatrudnieni byli

w pełni zaszczepieni, co stanowi warunek zatrudnienia

Poproszono pracowników o przedstawienie dowodu szczepienia do dnia 14 stycznia. Ci, którzy nie spełnią obowiązku szepień, zostaną wysłani na bezpłatny urlop. Z dniem 31 stycznia rozwiązane zaś zostaną umowy.

Co na ten temat twierdzi samo Citigroup? Rzeczniczka nowojorskiego banku niestety odmówiła komentarza. Nie jest jednak tajemnicą, że Citigroup (bank trzeci co do wielkości w USA w kontekście posiadanych aktywów) prowadzi najbardziej agresywną politykę dotyczącą szczepień. Podobne instytucje, jak JPMorgan Chase i Goldman Sachs, nie zdecydowały się jeszcze na tak bezwzględne działania.

Nie oznacza to jednak, że inne instytucje nie podłapią pomysłu. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że i w Polsce pojawiłyby się takie pomysły.

Skandal?

Prezeska Citigroup, Jane Fraser, powiedziała kiedyś (jak wskazuje źródłowy portal), że taka polityka wynika z konieczności dostosowania się – jako kontrahent amerykańskiego rządu – do pewnych rozporządzeń prezydenta Joe Bidena związanych ze szczepieniami. Ponadto zatrudnianie jedynie zaszczepionych pracowników wpłynąć ma na ogólne bezpieczeństwo, tym bardziej że następuje sukcesywny powrót do pracy biurowej z pracy zdalnej. Co warte wskazania, polityka odnosi się jedynie do pracowników z USA

Czy sytuacja jest skandaliczna? Z pewnością kontrowersyjna. Niewątpliwe jest, że pandemia istnieje, COVID-19 jest zagrożeniem, zaś szczepienia stanowią bezpieczne i skuteczne narzędzie w jej zwalczaniu. Pewien społeczny opór, którego zresztą kompletnie nie rozumiem, występujący niemalże na całym świecie, powoduje jednak, że stosowanie bezwzględnego przymusu w zakresie szczepień odbierane jest jako wręcz atak.

Jak by to wyglądało na płaszczyźnie prawa polskiego? Kodeks pracy wprawdzie nakazuje zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki pracy, ale jest to w mojej ocenie za mało, by – szczególnie w tak podzielonym społeczeństwie – wywodzić z tego możliwość wprowadzenia przymusu skutkującego możliwością zwolnienia niezaszczepionego pracownika.

Nie da się oczywiście pominąć tego, że środowiska antyszczepionkowe często określają same siebie „wolnościowymi”. Skoro tak, to wolność po stronie pracodawcy od wszelkich nacisków dotyczących podejmowania decyzji w zakresie tego kogo zatrudniać, a kogo nie, powinna być zrozumiana, a nawet poszanowana.