Oto jak 10 tysięcy twitterowych botów uratowało posłowi Porozumienia polską rodzinę

Technologie dołącz do dyskusji (680) 11.06.2020
Oto jak 10 tysięcy twitterowych botów uratowało posłowi Porozumienia polską rodzinę

Maciej Bąk

To już drugi raz w tym tygodniu kiedy dowiadujemy się, że polskim władzom pomaga armia internetowych botów. Tym razem próbowały one uratować posła Porozumienia przed kompromitacją. Chodziło o sondę zamieszczoną przez Kamila Bortniczuka, której wyniki okazały się niekorzystne dla jego partii. Ale z odsieczą dziś w nocy przyszło 10 tysięcy botów i rezultat sondy już może uspokoić skołatane nerwy pana posła.

10 tysięcy botów – z odsieczą dla Bortniczuka

Środa przed południem. Poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk umieszcza na Twitterze sondę. „To jest prawdziwa stawka #wybory2020. Wybieramy pomiędzy kartami: LGBT – Rafał Trzaskowski, RODZINY – Andrzej Duda”. Sonda ma związek ze środową narracją PiSu, która przed długim weekendem postanowiła zagrać ponownie homofobiczną kartą, czego efektem było podpisanie przez Andrzeja Dudę „Karty Rodziny”. Jej elementem jest między innymi ochrona polskiej rodziny przez „ideologią” LGBT.

Poseł Bortniczuk chyba nie do końca przemyślał pomysł z sondą. Bo natychmiast stała się ona bardzo popularna po centrowej i lewej stronie Twittera. Opcja z Rafałem Trzaskowskim zaczęła błyskawicznie wygrywać, w sondzie brały udział tysiące osób i w piątek około 18:00 opcja „LGBT” miała jakieś 70% przewagi. Ale przyszła noc…

Noc cudów, można by rzec. Bo między godziną 1:00 a 2:00 w nocy wyniki zaczęły się nagle zmieniać. Jak zauważyli użytkownicy Twittera – jeszcze o 00:37 liczba oddanych głosów wynosiła niecałe 35 tysięcy. Tymczasem o 1:51 głosów było już… prawie 46 tysięcy! Wszyscy za Dudą! Czyżby polscy konserwatyści zerwali się w środku nocy i postanowili oddać głos na opcję z Andrzej Dudą? Być może. Ale bardziej prawdopodobne – a właściwie graniczące z pewnością – jest to, że ktoś opłacił nalot fejkowych kont na sondę pana posła, by doprowadzić do korzystnego wyniku i ocalenia go przed kompromitacją.

https://twitter.com/Panzerwolf4/status/1270867949151227905?s=20

10 tysięcy botów – kampania po amatorsku

Ale kompromitacji nie da się uniknąć. Sprawa jest tak ewidentna, że poseł Porozumienia będzie teraz musiał tłumaczyć się z tego desperackiego kroku. Niewykluczone, że nawet nie wiedział o takiej „pomocy z zewnątrz”. Być może zlecił ją ktoś z jego partyjnych kolegów. Niestety efekt jest taki, że zaczynamy widzieć w naszym kraju ingerencję w świat cyfrowy porównywalną do takich, jakie dzieją się na przykład w Rosji.

Przypomnę przecież, że w tym tygodniu mieliśmy już podobną historię. Dotyczyła ona aplikacji ProteGO Safe. W dzień jej premiery zaczęły ją chwalić dziesiątki dopiero co założonych kont, w dodatku należących choćby do nieistniejących naukowców. Co na dzień dobry skompromitowało być może słuszny pomysł zachęcenia Polaków do instalowania tej aplikacji monitorującej zakażenia. No cóż, każdy kto sięga po nieczyste metody, prędzej czy później musi liczyć się z konsekwencjami takiego działania.