600 plus dla pracujących beneficjentów 500 plus. Dla prawie całej reszty – 400 plus, proponuje znany ekonomista

Finanse Gorące tematy Praca Społeczeństwo dołącz do dyskusji (347) 10.07.2019
600 plus dla pracujących beneficjentów 500 plus. Dla prawie całej reszty – 400 plus, proponuje znany ekonomista

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Program 500 plus podzielony w taki sposób, by więcej pieniędzy trafiało jednak do osób pracujących? Zdaniem głównego ekonomisty banku Pekao SA taki podział programu mógłby przynieść więcej korzyści niż obecne kryteria przyznawania 500 plus. Propozycja podziału – 600 plus dla pracujących, 400 dla niepracujących (z drobnymi wyjątkami). 

600 plus dla pracujących, czyli nieśmiała propozycja promowania tych, którzy zarabiają

W rozmowie z Business Insider główny ekonomista banku Pekao SA, Marcin Mrowiec, przedstawił własną wizję programu 500 plus. Jego zdaniem mógłby on ulec pewnemu podzieleniu – i to w taki sposób, by, uwaga, bardziej premiowane były osoby pracujące. „600 plus dla pracujących,” czyli 600 zł z tytułu programu 500 plus mogliby otrzymać beneficjenci pracujący, z kolei niepracujący – 400 zł (zdaniem ekonomisty, może z wyłączeniem matek z trójką i większą liczbą małych dzieci). Skąd taki pomysł? Wszystko sprowadza się do tego, że zdaniem ekonomisty są jeszcze grupy społeczne (m.in. na wsi), które można byłoby aktywizować zawodowo. I właśnie premiowanie pracujących za pomocą istniejącego już przecież programu mogłoby skłonić tych, którzy nie pracują, do podjęcia aktywności zawodowej.

Ekonomista zwraca zresztą uwagę na ważny problem – czyli na fakt, że niektórzy ludzie dochodzą do wniosku, że nie opłaca się im pracować. Dotyczy to osób, które zarabiały wcześniej stosunkowo niewiele. Świadczenie socjalne jest bowiem często niewiele mniejsze od tego, co takie osoby dostawały. To z kolei powoduje niechęć do pracy – bo i po co pracować, skoro można dostać niewiele mniej, a jednocześnie nie spędzać w zakładzie pracy połowy dnia (albo i więcej)? Należy też pamiętać, że obecnie bezrobocie w Polsce jest na wyjątkowo niskim poziomie, ale też bezrobotny jest kwalifikowany jako osoba, która nie pracuje, ale poszukuje pracy. A wiele osób wcale nie zamierza jej szukać.

Marcin Mrowiec chwali też zresztą Słowaków i podaje przykład zastosowania ujemnego podatku dochodowego. Polegało to na tym, że Słowacy po prostu dopłacali do bardzo niskich dochodów. Efekt był łatwy do przewidzenia – pracujących przybywało.

Należy przemyśleć, czy system podatkowy i składkowy wytwarzają takie bodźce, na jakich nam zależy

W rozmowie ekonomista dzieli się zresztą jeszcze jedną bardzo istotną refleksją. Nawołuje bowiem do zastanowienia się, czy obecny system podatkowy i składkowy funkcjonujący w Polsce wytwarza takie bodźce, na jakich nam zależy. Chodzi o to, że kiedy był on tworzony i „udoskonalany”, chodziło o walkę z wysokim bezrobociem. A przecież sytuacja w Polsce (zresztą nie tylko) zdążyła zmienić się w sposób zasadniczy. Teraz wręcz brakuje rąk do pracy – i to wcale nie dlatego, że wyczerpaliśmy już w Polsce wszystkie zasoby ludzkie. Po prostu niektórzy dochodzą do wniosku, że nie opłaca się im pracować, a znacznie wygodniej żyje się z pomocy socjalnej lub pracuje w szarej strefie.

I naprawdę warto docenić to, że ktoś wreszcie mówi o tym głośno.

347 odpowiedzi na “600 plus dla pracujących beneficjentów 500 plus. Dla prawie całej reszty – 400 plus, proponuje znany ekonomista”

  1. „Po prostu niektórzy dochodzą do wniosku, że nie opłaca się im pracować, a znacznie wygodniej żyje się z pomocy socjalnej lub pracuje w szarej strefie.”

    Moim zdaniem duzy problem to przyzwolenie na prace w szarej strefie.
    Ludzie ktorzy wszem i wobec oglaszaja ze pracuja na czarno, pobieraja socjal i jeszcze maja komornika nie spotykaja sie z zadnym wstydem, ot po prostu sa zaradni i cwani. Pozostalosci po PRLu i walce ze zlym aparatem panstwowym ktory trzeba oszukac i wyzyskac za wszelka cene. Czlowiek okadajacy pracodawce, czy to panstwo czy prywatnego, nadal jest pozytywnym cwaniakiem, bo przeciez szef to zlodziej i mu sie nalezy…

    W takim wypadku faktycznie po co isc do pracy jak panstwo zalatwi socjal i opieke a jeszcze mozemy sobie dorobic…

    • A czemu jest na to przywilejów? Bo masę pensji zjadaja podatki, z których utrzymywane są socjalne. Obciąć socjal i ograniczyć tylko do socjalu dla niepełnosprawnych. Odciąć związki wyznaniowe od budżetu i pensja sporo wzrośnie bez zwiększania kosztów pracy. Mamy najwyższy socjal na świecie w stosunku do PKB wcześniej taka taka sytuację miały Grecja i Wenezuela. Niestety nasze socjalistyczne społeczeństwo nie rozumie że żaden kraj nigdy nie wsbogacil się na socjalu.

      • Dzięki za otuchę bo szlag mnie trafia jak zdrowi idą do MOPS-u a ja chory od niemal urodzenia renty dać nie chcą a jak usłyszą padaczka zatrudnić też nie chcą ale krytykować to każdy, że mam się wsiąść do roboty a nie naciągać Państwo na kasę. Nawet mój własny ojciec, siostra i jej mąż!

    • Ludzie ktorzy wszem i wobec oglaszaja ze pracuja na czarno, pobieraja
      socjal i jeszcze maja komornika nie spotykaja sie z zadnym wstydem, ot
      po prostu sa zaradni i cwani.

      Oj biedni pracodawcy, nie dość że z takim wysiłkiem dają za darmo pracę i jeszcze łaskawie za nią płacą (oczywiście więcej niż jest warta,bo oni z dobroci serca dopłacają do interesów – i to tak od lat !) to są zmuszani przez tych złych i roszczeniowych pracowników do zatrudniania tych pracowników na czarno (za co zresztą grożą im ze strony PIP poważne sankcje wynoszące aż 1-2 miesięczne wypłaty pracownicze za wszystkich zatrudnionych w zakładzie pracowników)…

      Jak kolejny kuc po @3mortis nie rozumie – to powyżej, to była ironia.

      PS: Oczywiście,że jak pracownik który ma na karku komornika to robi co może by jednak dostać jakieś pieniądze a nie pracować na spłatę długu. Nie jest to zbyt uczciwe czy legalne,ale przecież jest naturalne… Bo to zresztą właścicicieli firm co pogrywali by z komornikiem czy kontrahentami w sprawie zapłaty długów nie ma…

      • ” Oczywiście,że jak pracownik który ma na karku komornika to robi co może
        by jednak dostać jakieś pieniądze a nie pracować na spłatę długu. Nie
        jest to zbyt uczciwe czy legalne,ale przecież jest naturalne…” Potrafię zrozumieć takie postępowanie jakim jest próba uchronienia dochodu przed komornikiem, niemniej nie powinno to być naturalne, naturalnym powinno być spłacanie swoich zobowiązań, komornik nie wziął się z niczego, dług (czyjaś wierzytelność, należność) który egzekwuje bo ten ktoś wierzycielowi nie zapłacił za towar, usługę, mieszkanie itd …. też nie Dorosłość to odpowiedzialność za swoje czyny i swoje postępowanie, to także płacenie swoich rachunków i zobowiązań.

      • Często te osoby z komornikiem na karku mają go na własne życzenie ostatnio poznałem paniusie która która byla bardzo obeznana z tym kiedy jakie sprawy ma umażane. Nawet nie próbowała spłacać długów. Oczywiście kredycie za kredycikiem na pierdoły.

    • W sumie wielu tęskni za starym komunistycznym czy się stoi czy się leży. Za tym że w pracy można było chcąc na potęgę i robić wszystko tylko nie pracować.

  2. Może inaczej, masz niepełnosprawne dziecko ( rodzica, kogoś bliskiego) wymagające stałej opieki, jeden z rodziców-opiekunów, dzieci, dostaje pracę jako opiekun osoby niepełnosprawnej, ma składki, emeryturę itd, może też mieć dodatkowy dochód typu renta socjalna dla niepełnosprawnego, ale socjal powinien na tym się kończyć, IMHO każdy zasiłek jest złem , choć złem koniecznym , ba nawet niezbędnym, ale socjal-zasiłki mają spełniać swoją funkcję , pozwolić przeżyć i podnieść się gdy życie skopało na życiowym zakręcie , a nie pozwalać na stałe utrzymanie się , tym samym powinien być ograniczony czasowo i być realnym wsparciem w kłopotach życiowych, natomiast normalnie powinno to być uczciwe wynagrodzenie za pracę, zysk z prowadzonej działalności gospodarczej itd.
    Podstawowym problemem jest IMHO zbyt mała różnica między zasiłkiem, ich sumą, a nawet minimalną pensją, oraz dostępność realnie porównywalnych z wynagrodzeniem za pracę zasiłków i ich długotrwałość, praktycznie stałość pozwalająca na życie na koszt innych, bo po co pracować skoro dostanę socjal i bywa że większy niż „gdybym podjął pracę” .
    Można by to ująć w dwa stwierdzenia, ograniczone czasowo zasiłki pozwalające na przeżycie i nie utratę mieszkania, gdy życie skopało, oraz znacząco wyższe wynagrodzenie za pracę czy to na swój rachunek, czy jako pracownik.

  3. To skandal!!! Mam raka krwi ( białaczkę szpikową ), padaczkę oraz ropne przewlekłe zapalenie ucha środkowego o podłożu gronkowcowym i ZUS odmawia mi renty, którą miałem 12 lat! Jak weszliśmy do unii rentę zabrali, bo padaczkę uznali jako chorobę neurologiczną a nie umysłową. Zaś niemal zdrowi ludzie ze schizofrenią inwalidzi na wózku mając pierwszą grupę dostaną jeszcze 500 zł. Mi zostało jakieś 10-15 lat życia w nędzy czyli MOPS około 700 zł. Wniosek PiS to mit, oni pomagają zdrowym, rodziną i tym co mają już renty. Chorzy na nowotwory zostają na lodzie, mało tego po 5 latach uznają, że nowotwór – rak jest wyleczony jeśli nie ma nawrotu a leki muszę brać po których ledwo chodzę. P.S. Emerytury i tak sobie nie wyrobię bo umrę mam 47 lat a na koncie ZUS mam 10 000 zł których nigdy nie dostanę!!! ZUS kasę z 2 filaru zabrał połowę!

  4. Powtórny wniosek, dzwoniłem pół roku temu do ministra sprawiedliwości z zapytaniem czemu zdrowi i rodziny dostają zasiłki a nie starzy, chorzy czy samotni, odpowiedź była szokująca. Zasiłki przyznali dlatego zdrowym aby nie uciekali za granicę bo chcą ich zatrzymać w Polsce, o chorzy czy starzy i tak nie uciekną więc po co im zasiłki!!! Komuna nie ma z tym nic wspólnego, tylko polityka o celu powrotu Polaków do Polski. Dlatego poniższy tekst ma tytuł to skandal!

  5. Ja też chcę trochę pieniądzuf… chce, chce,chce. Bendem głosować na PIS tylko dawowajcie mi tez pieniadze. :)))

  6. 500+ dla generalnie pracujących. Likwidacja nieróbstwa, ukrytego bezrobocia…. Same korzyści z czegoś generalnie złego

  7. Socjal jest zlem wcielonym , mam wielu znajomych zyjacych na socjalu i jak sie ich pytam czemu nie pojda do pracy to z oburzeniem wrecz odpowiadaja ze za grosze nie bedzie robil bo mu panstwo wszystkie wygody oplaca a ten sobie moze robic co tam sobie chce a jak braknie to sobie na czarno dorobi zreszta ma komornika i mu sie nie chce…

    Wystarczy wyciac raka w postaci socjalu dla notorycznych niepracujacych i zachecic pracujacych dodatkami lub nizszymi podatkami , pracujacy im wiecej zarabiaja tym wiecej chca wydac a to napedza gospodarke a dzieki temu do panstwowej kasy wplywa wiecej kasy z podatkow , stabilniejsze i bezpieczniejsze zycie sprzyja zakladaniu rodziny „choc pamietam ze biedne rodziny byly dzietniejsze moze to jest celem pisu”

  8. Zmiana owszem, w dobrą stronę, ale wciąż nie eliminuje to najbardziej kretyńskiego elementu, czyli dotowania nierobów. To miałoby rację bytu,jeśli na każdego pracującego rodzica przypadałoby świadczenie (a raczej ulga podatkowa, w przypadku śmierci jednego / braku całość świadczenia). Np. Ojciec 250, matka 250, ojciec pracuje – 250, matka nie pracuje – 0 i tak dalej. Z kolej matka pracuje ale dziecko nie ma ojca – 500. Nie wolno dawać pieniędzy niepracującym, bo to demoralizuje i robi z ludzi pasożytów, którzy jedyne co w życiu osiągneli to spłodzenie dziecka, co jak wszyscy wiemy samo spłodzenie nie jest żadnym specjalnym wyczynem, nawet małpy opanowały rozmnażanie. Z kolei dlaczego ulga podatkowa, a nie świadczenie? Proste. 1) urzędnik który pobiera podatek i go dystrybuuje na świadczenie 500+ kosztuje, to pośrednik, on nie pracuje za darmo. 2) Zabiera się wtedy kowalskiemu, żeby rozdać wiśniewskiemu, to jest niegodziwe że jeden człowiek płaci grzywnę za pracę, a drugi jeszcze dostaje owoce czyjejś pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *