Pracownicy Biedronki mają dobry powód, by nie chorować – dodatkowe 600 złotych miesięcznej premii za brak zwolnień

Gorące tematy Praca Zakupy Zdrowie dołącz do dyskusji (72) 02.11.2017
Pracownicy Biedronki mają dobry powód, by nie chorować – dodatkowe 600 złotych miesięcznej premii za brak zwolnień

Maja Werner

Jak podaje Wirtualna Polska, nawet 600 złotych miesięcznej premii mogą otrzymać pracownicy sieci Biedronka, jeśli tylko powstrzymają się od chorowania. 

L4, zmora każdego pracodawcy. Nie tylko zasoby ludzkie w firmie nagle ulegają znaczącemu zmniejszeniu, ale wręcz sypie się nagle cała organizacja pracy, pojawia się konieczność brania nadgodzin i przesuwania dyżurów. Jednym słowem – koszmar. A teraz wyobraźmy sobie sytuację, że pewnego dnia na grypę nie choruje jeden pracownik tylko połowa działu. Armageddon!

Nie dziwi zatem, że popularna sieć dyskontów spożywczych – Biedronka – postanowiła przekonać ludzi do tego, by nie chorowali. Takie oto magiczne właściwości medyczne mieć będzie nie tyle dodatkowa porcja witaminy C, co nawet 600 złotych premii do pensji. Podobne praktyki stosują też inne supermarkety i tak oto w Netto za brak L4 dostaniemy 400 złotych premii, a w Tesco – za 150 złotych.

Biedronka premiuje zdrowe ciało i zdrowego ducha

Dotąd pracownicy Biedronki mogli liczyć na dwie premie – absencyjną w wysokości 300 złotych i uzależnioną od wyniku sklepu – do 350 złotych. Obecnie w Warszawie testowany jest nowy system, który ten drugi bonus likwiduje, zaś obecny podnosi do 600 złotych. Pracownik Biedronki w stolicy może liczyć na podstawę w wysokości około 2300 złotych, więc taka premia może się dla niego wydawać bardzo łakomym kąskiem.

Niektórzy są jednak sceptyczni co do tego czy nowy system nagradzania za brak zwolnień sprawi, że pracownicy sklepu będą nosić szalik i czapkę, a system odpornościowy automatycznie przeskoczy na wyższy poziom. Sceptycy są zdania, że sklepy sieci Biedronka pod wpływem takiej polityki zmienią się w prawdziwą wylęgarnię chorób wszelakich, ponieważ pracownicy zaczną przychodzić do pracy bez względu na stan zdrowia, a następnie kasłać na warzywa, owoce, Świeżaki i innych klientów.

Biedronka nagrodzi za brak L4

Z drugiej strony warto zauważyć, że system nagród za brak zwolnień z powodów zdrowotnych czy urlopów na żądanie funkcjonuje w większości polskich supermarketów spożywczych i bynajmniej nic nie wskazuje na to, by miały być one obejmowane kwarantanną. Co więcej, markety mają swoje powody, by w dodatkowy sposób motywować pracowników, którzy często wykorzystują tego typu urlopy, bo po prostu troszkę odpocząć sobie od pracy – w zdrowiu i w chorobie, ale często jednak w zdrowiu.

72 odpowiedzi na “Pracownicy Biedronki mają dobry powód, by nie chorować – dodatkowe 600 złotych miesięcznej premii za brak zwolnień”

  1. „Ale” w ostatnim zdaniu… pokazuje podejście autorki. Faszyzm w czystej postaci.
    Mobbing, stres, choroby układu kostno-szkieletowego. W Polsce trzeba pracować bez względu na stan zdrowia. Na końcu płacimy my podatnicy, to miedzy innymi dlatego mamy niewydolny system zdrowotny. Kilkuletnie kolejki na zabiegi, cudowne ozdrowienia w ZUS itd itd.
    Ale niektórzy jak autorka tekstu nie są w stanie tego zrozumieć.
    Kolejny tekst pokazujący pogardę do pracowników.
    Im więcej takich postaw tym bliżej rewolucja. Kolejny kryzys który się nam przydarzy może się skończyć krwawą łaźnią. Ludzie zapominają o historii. I oczywiście ja mogę być zwykłym cymbałem i trolem internetowym. Polecam jednak posłuchać kogoś kto dla pani Mai mógł by być autorytetem. w Google : „Nick Hanauer: Beware, fellow plutocrats, the pitchforks are coming „

  2. Czyli jezeli chora kasjerka nakicha mi prosto w twarz to Biedronka zaplaci mi zadoscuczynienie za „sprzedanie” choróbska?
    Albo bedzie pracownikom leciec z nosa „woda” na bulki i chlebus?

  3. Czy autorka potrafi w jakiś sensowny sposób wytłumaczyć czemu wrzuciła zdjęcie kopulujących biedronek? Jak będziesz pisała o adwokatach to też wrzucisz dwie papugi podczas stosunku?

  4. Autor jest głupcem czy jest to reklama Biedronki? Ludziom należy się L4 i wszystkie systemy zachęcające by z tego nie korzystać powinny być nielegalne. Jeśli pracodawca ma wątpliwości czy pracownik nie nadużywa L4 to może to sprawdzić. A ja mam powyżej uszu ludzi w pracujących w sklepach gdy są chorzy. Wtedy zarażają innych i problem wynikający z dużej ilości L4 przenosi się z jednego sklepy na dzielnice. Bo jakaś kasjerka nie może sobie pozwolić na stratę 600 zł. Polska jeśli chodzi o prawa pracowników jest gdzieś w dziewiętnastym stuleciu. Dramat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *