1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. „Wojna o leżaki" w hotelu skończyła się w sądzie. TUI musi zapłacić odszkodowanie

„Wojna o leżaki" w hotelu skończyła się w sądzie. TUI musi zapłacić odszkodowanie

Czy zdarzyło wam się być kiedyś na wczasach w hotelu z basenem i napotkać problem braku leżaków? Co sprytniejsi z samego rana je sobie zajmują, kładąc na nich ręczniki. Leżaków przeważnie jest znacznie mniej niż gości hotelowych. Ludzie wykładają ciężkie pieniądze za wakacje, a później nie do końca mogą skorzystać z tego, za co zapłacili. Pewnego Niemca zdenerwowało to na tyle, że poszedł do sądu.

Aleksandra Smusz12.05.2026 13:02
Prawo

Za mało leżaków i problematyczne rezerwowanie ich ręcznikami

Sprawę tę zrelacjonował Bankier.pl. Turysta z Niemiec wybrał się z rodziną na wakacje z biurem podróży TUI na wyspę Kos. Opłacił pobyt o wysokim standardzie w pięciogwiazdkowym hotelu, planując wylot na wakacje z dużym wyprzedzeniem.

Mimo wczasów premium on i jego bliscy nie mieli możliwości skorzystania z tak podstawowego udogodnienia, jak leżak przy basenie. Wynikało to z tego, że hotel dysponował zaledwie 400 fotelami. Liczba pokoi w ośrodku była zbliżona, ale pamiętajmy – standard dla tego typu miejsc to pokoje, w których mogą nocować dwie, a nawet kilka osób.

Puste leżaki zajęte ręcznikami od samego rana

Niemca wyprowadziło z równowagi nie tylko to, że on i jego rodzina nie mieli zagwarantowanych leżaków. Otóż gdy chcieli z nich skorzystać, większość wspomnianych foteli była pusta, a ściśle rzecz biorąc – zajęta ręcznikami.

Za takimi działaniami stał zwyczaj turystów w postaci rezerwowania ich w godzinach porannych, nawet jeśli później wyjeżdżali na wycieczki lub szli do miasta. Działo się tak niezależnie od tego, że przy basenach znajdowały się tabliczki z informacją o zakazie zajmowania leżaków w ten sposób. Co ciekawe, równie powszechnym problemem branży hotelarskiej jest wynoszenie rzeczy z hoteli – co tylko pokazuje, jak swobodnie część gości podchodzi do hotelowych zasad.

Gdy Niemiec poprosił personel obiektu o pomoc w znalezieniu foteli, nie została mu ona udzielona. Z tego powodu uznał, że usługi turystycznej nie wykonano należycie i postanowił pójść z tym do sądu.

Aż 4 tys. zł odszkodowania od TUI za brak leżaka

Sąd przyznał Niemcowi rację. Uznał, że skoro nie podjął się on zabronionej praktyki rezerwacyjnej, wraz z bliskimi nie mógł w pełni skorzystać z opłaconej usługi.

Za wakacje dla 4-osobowej rodziny wyłożył on – w przeliczeniu na nasze pieniądze – 30 tys. zł. Biuro podróży TUI zostało zobligowane przez sąd do zapłacenia poszkodowanemu ponad 4 tys. zł. W praktyce sprowadza się to do obniżenia ceny pobytu o ok. 13%.

Wymiar sprawiedliwości stwierdził, że hotelowi ani organizatorowi pobytu nie wolno obarczać klientów rozwiązywaniem ich wewnętrznych problemów. Tym bardziej że wakacje z biurem podróży mają z założenia oszczędzić turystom dokładnie tego typu kłopotów.

Konsekwencje wyroku dla branży turystycznej

Decyzja niemieckiego sądu może wywołać lawinę podobnych procesów w trakcie zbliżającego się sezonu urlopowego. Problemy z fotelami i ich rezerwowaniem w zabroniony sposób są bowiem powszechne w wielu obiektach. Wczasowicze coraz częściej zwracają też uwagę na dodatkowe opłaty w hotelach, co tylko nasila spory o jakość usług. Warto też przypomnieć, że nawet podstawowe wyposażenie, czyli ręczniki w hotelu, bywa dziś przedmiotem coraz większej kontroli ze strony hotelarzy.

Jeśli wymiar sprawiedliwości będzie stawać po stronie poszkodowanych, hotele i biura podróży z pewnością na to zareagują, dążąc do wyeliminowania patologii. Może to dotyczyć także wyjeżdżających na wakacje Polaków z uwagi na wspólne przepisy UE dotyczące turystyki.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi