1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Fiskus zaskoczył kupujących mieszkania. Nowa interpretacja może pozwolić uniknąć podatku

Fiskus zaskoczył kupujących mieszkania. Nowa interpretacja może pozwolić uniknąć podatku

Wielu kupujących nie zdaje sobie sprawy, że przy nabyciu pierwszej nieruchomości nie trzeba płacić podatku od czynności cywilnoprawnych. Dzięki temu można zaoszczędzić całkiem sporą kwotę. Fiskus właśnie doprecyzował, kto może skorzystać ze zwolnienia – i co istotne, nawet posiadanie innych nieruchomości nie zawsze jest przeszkodą.

Zwolnienie z PCC przy zakupie mieszkania – na czym polega?

W standardowych warunkach przy zakupie mieszkania na rynku wtórnym kupujący musi zapłacić 2 proc. podatku PCC liczonego od wartości lokalu. To teoretycznie niewiele, ale przy mieszkaniu wartym 600 tys. zł mówimy już o 12 tys. zł, a przy lokalu za 800 tys. zł – o 16 tys. zł. Trzeba przyznać, że to kwoty, które dla wielu osób mogłyby pokryć część wykończenia czy zakup mebli. Warto pamiętać, że to tylko jeden z elementów składających się na to, ile kosztuje zakup mieszkania w Polsce – do tego dochodzą jeszcze opłaty notarialne i sądowe.

Ustawodawca zdecydował się więc kilka lat temu zwolnić z tego obciążenia osoby kupujące swoje pierwsze "M". Problem w tym, że przepisy nie są tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Sporo wątpliwości dotyczy tego, co właściwie oznacza "pierwsze mieszkanie" w sytuacji, gdy ktoś odziedziczył udział w domu po dziadkach albo zaczął kiedyś budowę i jej nie skończył. Możliwy zakup pierwszej nieruchomości bez podatku PCC miał odciążyć kupujących, ale praktyka pokazuje, że diabeł tkwi w szczegółach.

Sprawa odziedziczonych udziałów i niedokończonej budowy

Jak podaje Business Insider, z pytaniem do skarbówki zwrócił się mężczyzna, który planuje zakup mieszkania i zastanawiał się, czy w związku z tym może skorzystać ze zwolnienia z PCC. Jednocześnie posiadał on udziały w dwóch domach jednorodzinnych – ale każdy z tych udziałów nie przekraczał 50 proc. i, co kluczowe, oba zostały nabyte w drodze dziedziczenia. Dodatkowo wcześniej miał działkę, na której zaczął budować dom. Doprowadził go do stanu surowego otwartego, a następnie sprzedał całość rodzicom, jeszcze przed ukończeniem prac.

Wątpliwości mężczyzny były zatem uzasadnione. Czy w takiej sytuacji można w ogóle mówić o "pierwszym mieszkaniu"? W końcu formalnie był już właścicielem czegoś, co dało się nazwać nieruchomością.

Co dokładnie powiedział fiskus?

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 4 maja 2026 r. (sygn. 0111-KDIB1-2.4014.26.2026.1.EWJ) uznał, że mężczyzna jak najbardziej może skorzystać ze zwolnienia. Warto przy tym zwrócić uwagę na uzasadnienie.

Po pierwsze, fiskus poruszył kwestię niedokończonej budowy i sięgnął w tym celu po definicje z Prawa budowlanego. Zgodnie z nią budynek w stanie surowym otwartym – bez pozwolenia na użytkowanie i bez zawiadomienia o zakończeniu budowy – nie jest jeszcze "budynkiem mieszkalnym jednorodzinnym" w rozumieniu prawa. Nie da się go zamieszkać, nie zaspokaja potrzeb mieszkaniowych, więc nie liczy się przy ocenie zwolnienia. To istotna wskazówka dla wszystkich, którzy kiedyś zaczęli budować i porzucili projekt.

Fiskus odniósł się też do kwestii odziedziczonych udziałów. Tu przepis jest dość elastyczny – jeżeli ktoś nabył udział w mieszkaniu lub domu w spadku i nie przekracza on 50 proc., to nadal można skorzystać ze zwolnienia. Nie ma znaczenia, ile takich udziałów ktoś posiada, dopóki każdy z nich mieści się w tym limicie. To ważna informacja dla osób, dla których dziedziczenie mieszkania wiązało się dotąd z obawą o utratę prawa do ulgi.

Komu zwolnienie z PCC nie przysługuje?

Należy jednak podkreślić, że mimo tej korzystnej interpretacji fiskusa nie każdy, kto odziedziczył udziały w nieruchomości, będzie mógł skorzystać ze zwolnienia z PCC. Jeśli ktoś dostał w spadku 60 proc. udziału w mieszkaniu po babci, to według obecnych przepisów ze zwolnienia już nie skorzysta. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku osób, które kupowały kiedyś wspólnie z partnerem mieszkanie i są wpisane w księdze wieczystej – nawet jeśli formalnie się rozeszli, taki "ślad" wcześniejszej własności zamyka drogę do zwolnienia.

Warto też pamiętać, że jeśli między spadkobiercami doszło już do działu spadku, w wyniku którego ktoś przejął większy udział niż pierwotnie mu przysługiwał, fiskus potraktuje to jako nowe nabycie i zwolnienie może przepaść.

Czy interpretacja KIS wiąże w innych sprawach?

Warto zaznaczyć, że interpretacja KIS dotyczy konkretnej osoby i konkretnego stanu faktycznego. W praktyce jednak organy podatkowe trzymają się podobnej linii w analogicznych sprawach – wystarczy spojrzeć na wcześniejsze rozstrzygnięcie z 26 stycznia 2024 r. (sygn. 0111-KDIB2-3.4014.511.2023.2.JS), w którym dyrektor KIS zajął identyczne stanowisko.

Można się zatem domyślać, że osoby w podobnej sytuacji nie powinny mieć większych problemów z uzyskaniem zwolnienia, choć przed transakcją zawsze warto skonsultować się z notariuszem albo doradcą podatkowym. To koszt rzędu kilkuset złotych (lub żaden, w przypadku rządowych kanałów), który w razie pomyłki może zaoszczędzić kilkanaście tysięcy.

Alternatywnie można też poszukać informacji we własnym zakresie – przydatna może być darmowa porada prawna w sprawach podatków, choćby za pośrednictwem infolinii Krajowej Informacji Skarbowej.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi