Skończyło się dowolne nagrywanie interwencji? Czy po zmianach w przepisach policjant faktycznie może odebrać zatrzymanemu telefon?

Gorące tematy Prawo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (506) 15.04.2020
Skończyło się dowolne nagrywanie interwencji? Czy po zmianach w przepisach policjant faktycznie może odebrać zatrzymanemu telefon?

Paweł Mering

W lutym zmieniono rozporządzenie z 2015 r, które reguluje postępowanie przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów. Wśród zmian należy odnotować jedną, która jawi się jako kontrowersyjna – możliwość odebrania urządzenia telekomunikacyjnego.

Czy policjant może zabrać telefon?

Na wstępie – wbrew temu, co niektórzy głoszą w mediach społecznościowych – warto od razu podkreślić, że nie wprowadzonego odgórnego uprawnienia do arbitralnego odbierania telefonów osobom, które nagrywają interwencje. Pojawiło się jednak narzędzie, które – w świetle szczególnych, konkretnych okoliczności – może doprowadzić do zatrzymania, podczas którego należy – choćby z wykorzystaniem środków przymusu bezpośredniego – odebrać urządzenie telekomunikacyjne. O co chodzi?

Procedurę zatrzymania osoby przez funkcjonariusza Policji co do osób

  • pozbawionych wolności, które na podstawie zezwolenia właściwego organu opuściły areszt śledczy albo zakład karny i w wyznaczonym terminie nie powróciły do niego
  • stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla mienia

reguluje rozporządzenie o postępowaniu przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów. Do 4 lutego 2020 roku stanowiło ono w par. 8 ust., że policjant przy zatrzymywaniu osoby m.in.

sprawdza, czy osoba zatrzymywana posiada przy sobie broń lub inne niebezpieczne przedmioty mogące służyć do popełnienia przestępstwa lub wykroczenia albo przedmioty mogące stanowić dowody w postępowaniu lub podlegające przepadkowi

A także odbiera broń i [powyższe – red.] przedmioty.

Zmiana w prawie

W nowym rozporządzeniu z 4 lutego 2020 roku, które aktualnie obowiązuje, zmieniono zacytowany powyżej par. 8 ust. 2, który teraz określa, że funkcjonariusz podczas zatrzymania

dokonuje sprawdzenia prewencyjnego, a w szczególności sprawdza, czy osoba zatrzymywana posiada przy sobie broń lub inne niebezpieczne przedmioty mogące służyć do popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary lub przedmioty, których posiadanie jest zabronione, lub mogące stanowić dowód w postępowaniu […] lub przedmioty podlegające przepadkowi oraz urządzenia telekomunikacyjne;

Zachowano oczywiście ust. 3 nakazujący odebranie powyższych przedmiotów.

Celem wprowadzenia tych, konkretnych zmian, jest – jak wskazuje uzasadnienie załączone do projektu na etapie uzgodnień – zrównanie procedury z tą, którą podejmuje straż graniczna.

Skandal? Nie do końca

Zmiana wydaje się mieć charakter techniczny, a także odnosi się tylko do zatrzymań pozaprocesowych – prewencyjnego (porządkowego) i penitencjarnego (art. 15 ust. 2a i 3 ustawy o Policji). Warto jednak mieć na uwadze fakt, że zatrzymanie osoby, która stwarza w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla mienia, ma dosyć szeroki zakres.

Zatrzymanie prewencyjne może być stosowane szeroko. Stosowano je nawet względem osób, które stanowiły zagrożenie ze względu na to, że byli oni kibicami konkurencyjnych drużyn, gdzie istniało ryzyko zamieszek i bójek. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał takie postępowanie za całkiem legalne. (S. V. i A. przeciwko Danii – wyrok Wielkiej Izby ETPC z 22 października 2018 r.).

Nie wydaje się również, by sam fakt epidemii koronawirusa umożliwił stosowanie zatrzymania prewencyjnego względem – na przykład – osób, które nie noszą maseczki, gdy taki obowiązek funkcjonuje. Trzeba jednak wiedzieć, że stwarzanie zagrożenia jest pojęciem niezwykle szerokim.