1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Rząd właśnie dał flipperom prztyczka w nos. Nowe prawo może zmienić sytuację na rynku

Rząd właśnie dał flipperom prztyczka w nos. Nowe prawo może zmienić sytuację na rynku

Od 13 lutego 2026 roku Rejestr Cen Nieruchomości, jedna z najważniejszych publicznych baz danych o transakcjach na rynku nieruchomości, stał się dostępny dla użytkowników bez konieczności ponoszenia opłat. Do tej pory, żeby sprawdzić, za ile faktycznie sprzedano dane mieszkanie, dom czy działkę, trzeba było składać wniosek i płacić starostwu za udostępnienie tej informacji. Teraz ta bariera finansowa została usunięta, co cieszy niemal wszystkich - może z wyjątkiem flipperów.

Rejestr Cen Nieruchomości za darmo

Rejestr Cen Nieruchomości (RCN) nie jest serwisem z ofertami nieruchomości, które każdy widzi na portalach ogłoszeniowych, lecz źródłem rzeczywistych cen transakcyjnych poświadczonych aktami notarialnymi. To dlatego dane z RCN są szczególnie cenione przez rzeczoznawców majątkowych, analityków, inwestorów czy banki, gdyż pokazują prawdziwą stronę rynku.

Nowelizacja Prawa geodezyjnego i kartograficznego, która weszła w życie dokładnie 13 lutego br., usuwa tabelę opłat z ustawy, dzięki czemu każdy zainteresowany może składać wniosek o dane z rejestru bez żadnej opłaty. No właśnie: jak informuje portal OnGeo.pl formalny tryb udostępniania danych - czyli konieczność złożenia wniosku - pozostaje bez zmian, ale dla użytkowników to znaczący krok w stronę większej transparentności rynku. Wniosek wciąż jest obowiązkowy, ale przynajmniej dane są udzielane za darmo.

Choć nowa regulacja usuwa koszt dostępu, sama procedura uzyskania informacji nadal przebiega przez administrację, a RCN nie jest (jeszcze) otwartym portalem z pełnym wyszukiwaniem online. Część internautów zauważa, że wciąż wiele miejscowości nie jest zawartych w Rejestrze Cen Nieruchomości, ale zapewne wkrótce się to zmieni.

Czy to koniec złotej ery dla flipperów?

W dłuższej perspektywie zmiana ta może przełożyć się na bardziej dojrzały, przewidywalny i przejrzysty rynek nieruchomości w Polsce. Dzięki temu każdy - od prywatnego nabywcy po eksperta rynku - ma szansę lepiej zrozumieć realne ceny i trendy, które do tej pory były częściowo ukryte za kosztami dostępu. A to być może jeszcze nie wszystko.

Niektórzy widzą szansę w darmowym, a więc bardziej powszechnym Rejestrze Cen Nieruchomości na ograniczenie działalności flipperów. Flipperzy to prywatni inwestorzy, którzy kupują najczęściej nieruchomości w złym stanie, remontują je i sprzedają z dużym zyskiem. Kluczowe dla nich są dwie kwestie: jak najszybszy obrót kapitałem, tj. zakup, szybki remont po optymalnych kosztach i szybka sprzedaż z jak największym zyskiem.

Szacuje się, że flipperzy na jednym mieszkaniu mogą zyskać "na czysto" nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wystarczy tylko parę takich nieruchomości na rok, aby można było mówić o bardzo fajnych rocznych zarobkach.

Niestety dzieje się to kosztem reszty obywateli, którzy szukają mieszkań. Lokale nierzadko są podkupywane przez flipperów, a następnie udostępniane z wielkim przebiciem. Wolny rynek? Tak, ale według wielu zjawisko to zachodzi za daleko, biorąc pod uwagę niedostatek mieszkań na rynku. Flipperzy, dysponujący często sporym kapitałem, mogą przejmować nieruchomości, zanim przysłowiowi "Kowalscy" dostaną zgodę od banku na kredyt hipoteczny na daną nieruchomość.

Błędne koło się zamyka: wielu z nas nie może sobie kupić mieszkania w miarę normalnej cenie, bo tych na rynku jest coraz mniej. Możliwe, że większa transparentność i darmowa baza RCN da pole do negocjacji, a flipperzy będą musieli nieco zejść ze swoich cen.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi