Kiedy umowa darowizny może okazać się nieważna? Wystarczy, że poważnie narusza dobro rodziny

Prawo Rodzina dołącz do dyskusji (284) 24.12.2020
Kiedy umowa darowizny może okazać się nieważna? Wystarczy, że poważnie narusza dobro rodziny

Edyta Wara-Wąsowska

Umowa darowizny – nawet, jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest zgodna z prawem – może się czasami okazać nieważna. Jak orzekł Sąd Najwyższy, dzieje się tak w sytuacji, gdy mogło dojść do naruszenia dobra rodziny i dobra dziecka. Darowizna – kiedy jest nieważna?

Darowizna – kiedy jest nieważna? Na przykład w momencie, gdy umowa krzywdzi najbliższych darczyńcy

Kilkanaście lat temu, w 2003 r., K. D. – wyłączny właściciel nieruchomości – postanowił umową darowizny przenieść jej własność na swojego brata. Darczyńca jednak – co mogło dziwić – był w tym czasie w związku małżeńskim, miał też trójkę dzieci. Mimo to jednak umowa darowizny wydawała się ważna, ponieważ nieruchomość K. D. otrzymał (również w ramach umowy darowizny) od własnego dziadka – i wchodziła ona w skład majątku odrębnego darczyńcy. Nic nie zmieniał tego fakt, że jego żona – a nawet członkowie jej rodziny – inwestowali własne środki w tę nieruchomość.

Pikanterii dodawał jednak sprawie fakt, że umowa darowizny została zawarta w momencie trwającego przeciwko K. D. postępowania karnego o znęcanie się nad rodziną. Co więcej – wtedy też trwało już postępowanie  zasądzenie świadczenia alimentacyjnego na rzecz dzieci. Można zatem domniemywać, że darczyńca z rozmysłem postanowił przenieść własność nieruchomości na brata akurat w tamtym momencie. Po pierwsze – dlatego, że pozbywał się w ten sposób jedynego składnika swojego majątku. Po drugie – pozbawiał w ten sposób żonę i dzieci mieszkania (prawdopodobnie w akcie zemsty).

Sprawa ostatecznie trafiła do sądu. Żona darczyńcy wniosła o ustalenie nieważności obu umów darowizny (zarówno tej, która przenosiła własność nieruchomości na jej męża jak i drugiej – przenoszącej własność na brata) sporządzonych w formie aktów notarialnych. Jeśli chodzi o pierwszą umowę darowizny, to okazało się, że dziadek K.D przeniósł własność nieruchomości na syna mimo że opiekowała się nim… jego żona. Prawdopodobnie dlatego powódka wniosła o ustalenie nieważności tej umowy.

Sąd Rejonowy w wyroku z 30 grudnia 2003 r. uznał jednak, że nie ma żadnych podstaw do ustalenia nieważności aktu notarialnego. Powódka wniosła do Sądu Okręgowego apelację, ale sąd odrzucił ją z powodu braków formalnych. Sąd następnie odrzucił wniosek o przywrócenie terminu wniesienia apelacji ze względu na uzupełnienie braków.

Mogłoby się wydawać, że na tym się skończy; w zeszłym roku jednak Prokurator Generalny wniósł skargę nadzwyczajną. Zarzucił, że wyrok naruszał liczne zasady konstytucyjne – w tym m.in. demokratycznego państwa prawnego, ochrony rodziny czy ochrony praw dziecka. Argumentował przy tym, że zawarta przez Krzysztofa D. umowa darowizny naruszała dobro rodziny – i dobro małoletnich wtedy dzieci. Tym samym miała naruszać zasady współżycia społecznego. Prokurator podkreślił, że umowa godziła w obowiązek zaspokajania potrzeb rodziny – pozbawiała powódkę i dzieci miejsca zamieszkania. A tym samym – materialnej podstawy funkcjonowania rodziny. Prokurator uznał również, że to element psychicznego znęcania się darczyńcy nad rodziną.

Darczyńca miał świadomość, że umowa darowizny skrzywdzi żonę i dzieci

Jak się okazało, Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 września 2020 r. (sygn. akt I NSNc 42/20) przychylił się do skargi i uznał ją za zasadną. Sąd przyznał, że jeśli czynność prawna narusza dobro rodziny i dobro dziecka, to może zostać na uznana za bezwzględnie nieważną. Sąd też zwrócił uwagę na fakt, że rodzice powinni podejmować wspólnie takie działania, by osiągnąć dobro rodziny i dziecka. A nie dokonywać czynności prawnej, która temu całkowicie zaprzecza. Zdaniem sądu jest to wystarczająca podstawa do obarczenia czynności prawnej sankcją nieważności. Sąd podkreślił jednocześnie świadomość darczyńcy co do skutków zawartej umowy – czyli tym samym działanie z rozmysłem na szkodę rodziny. Oznajmił również, że akceptacja tego, że w obrocie prawnym funkcjonuje umowa darowizny, która już w chwili jej zawarcia miała na celu pokrzywdzenie powódki i dzieci nie może być do pogodzenia z zasadą państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej. Jak możemy zresztą przeczytać w uzasadnieniu,

Konstytucja RP przewiduje ograniczenie prawa własności w wyjątkowych przypadkach i do takich ograniczeń należy ochrona dóbr szczególnie cenionych przez ustawodawcę. Wywiedziona z przepisów gradacja wartości tj. przyjęcie przez ustawodawcę ochrony zasad współżycia społecznego za istotniejszą, od ochrony prawa własności, stanowi podstawę do ograniczenia prawa własności, w tym ograniczenia rozporządzania rzeczą przez umowę darowizny i uznania tej umowy za nieważną w przypadku, gdy skutkuje ona naruszeniem dobra rodziny i dobra dziecka.

Sąd uchylił zaskarżony wyrok w całości i przekazał ją do ponownego rozpatrzenia do Sądu Okręgowego.