Facebook usunął profil Konfederacji, jednocześnie dając rozkwitać kontom Sochy, Komarenki i innych szkodników. Nie tędy droga!

Państwo Prywatność i bezpieczeństwo Technologie dołącz do dyskusji (111) 05.01.2022
Facebook usunął profil Konfederacji, jednocześnie dając rozkwitać kontom Sochy, Komarenki i innych szkodników. Nie tędy droga!

Maciej Bąk

Dziś po południu pojawiła się informacja, że Facebook usuwa Konfederację. Profil tej partii został zablokowany po tym, jak regularnie siano na nim dezinformację w związku z pandemią Covid-19. Ja, w kontrze do chóru zachwyconych z tej decyzji, powiem że to duży błąd ekipy Zuckerberga. Tak radykalny ruch wobec legalnego ugrupowania politycznego jest zły, ale też przeciwskuteczny.

Facebook usuwa Konfederację

O planach usunięcia profilu Konfederacji został dziś najwcześniej poinformowany minister cyfryzacji. Możemy mieć różne poglądy, nie ma zgody na równych i równiejszych – napisał na Twitterze Janusz Cieszyński, protestując wobec tej decyzji Mety (bo tak od ubiegłego roku nazywa się firma prowadząca Facebooka). I zapowiedź szybko stała się faktem – tuż po 14:00 nie można było już odnaleźć profilu partii Bosaka, Dziambora i Mentzena, a sami politycy zwołali w tej sprawie konferencją prasową w polskim Sejmie. Ktoś powie: dla nich to żadna nowość, wszak Korwin-Mikke został wyrzucony z Facebooka już dawno temu. No nie, to jednak jest nowość – cyfrowy gigant znacząco utrudnił działalność legalnej, cieszącej się dość dużym poparciem, partii politycznej.

Meta tłumaczy, że wielokrotnie upominała Konfederatów o tym, że ich konto może zostać zablokowane z powodu siania dezinformacji w związku z pandemią Covid-19. Jak dobrze wiemy, Facebook cenzuruje sceptycyzm wobec szczepień, a „Konfa” jest partią co najmniej przymilającą się do antyszczepionkowych stowarzyszeń. Problem w tym, że w momencie zablokowania profilu Konfederacji, sprawdziłem że wciąż normalnie funkcjonuje facebookowe konto szefowej ruchu Stop NOP Justyny Sochy, foliarskiego barda Ivana Komarenki czy osobiste konto najbardziej odjechanego z posłów Konfederacji Grzegorza Brauna. Meta zastosowała zatem podwójne standardy – uderzyła w partię popieraną przez dane środowiska, jednocześnie pobłażliwie patrząc na kluczowych przedstawicieli owych środowisk.

Konfederacja ma za swoje?

Dość szybko po wyrażeniu swojego oburzenia przez posłów Konfederacji pojawiły się głosy, że skrajnie prawicowa partia ma za swoje. Bo przecież od czasów słynnej klauzuli sumienia dla drukarzy przedstawiciele środowisk „wolnościowych” (piszę to w cudzysłowie, bo co to za wolnościowcy którzy chcą zmuszać kobiety do rodzenia martwych dzieci) głoszą wszem i wobec, że przedsiębiorca ma prawo z dowolnego powodu odmówić wykonania danej usługi z uwagi na swoje poglądy. Meta/Facebook to firma o poglądzie mocno proszczepionkowym, więc po prostu zabrania wykonywania swojej usługi partii antyszczepionkowej. Byłbym jednak daleki od zachwytu nad taką, a nie inną decyzją ekipy Marka Zuckerberga.

Z Konfederatami bowiem, z racji ich obecności w parlamencie i znaczących wyników sondażowych, należy dyskutować, spierać się z nimi na argumenty (a punktować jest ich łatwo), czasem wyśmiewać (gdy Korwin-Mikke chrapie na sali posiedzeń), a czasem też potępiać (gdy posłowie tej formacji szczerzą się na tle napisu Szczepienia Czynią Wolnym). Ale ich gumkowanie z sieci da efekt odwrotny od zamierzonego. Konfederaci skrupulatnie wykorzystają fakt zablokowania ich profilu, przekonując że liberalny świat ma w takim razie coś do ukrycia, skoro zagłusza tych myślących inaczej. Zresztą to ugrupowanie jest w Sejmie również dlatego, że i rządowe, i liberalne media w 2019 roku ostentacyjnie próbowały udawać, że nie istnieje. Jaki jest efekt? Są w Sejmie i mają już czasem blisko dwukrotnie wyższe poparcie.

Pozwólcie Konfederatom mówić

Ja też, tak jak zapewne wielu z was, załamywałem ręce gdy w dniu zaraportowania 500 zgonów na Covid-19 Artur Dziambor odpalał cygaro zwycięstwa, ciesząc się że zablokował ustawę Niedzielskiego. Także irytowały mnie żarty Jakuba Kuleszy, który siedząc na sali sejmowej chwalił się że jest chory i że ma koronawirusa, podając przy tym nieznane nikomu nazwy niegroźnych mutacji. Sam regularnie jestem przez fanów Konfederacji obrzucany najgorszymi obelgami za każdy tekst na temat szczepionek na Covid-19. Ale żadna z tych rzeczy nie powinna skłaniać Facebooka do blokady oficjalnego partyjnego konta, które w dziedzinie dezinformacji może buty czyścić dziesiątkom kont działającym na tym portalu społecznościowym cały czas w pełni legalnie.

Słusznie pisze minister Cieszyński zwracając uwagę, że „pisanie że covid jest powodem zdjęcia konta legalnie działającej partii politycznej w sytuacji, w której wisi cała masa fanpage’y które zajmują się wyłącznie dezinformacją to narracja, która nie trzyma się kupy”. Dr Maciej Kawecki z Wyższej Szkoły Bankowej dodaje:

Na miejscu śmiejących się z usunięcia z Facebooka Konfederacji zastanowiłbym się. Może to spotkać każdego z Was. Najbardziej uderza że uzasadnienia wyroków sądów mają dziesiątki stron. Uzasadnienia decyzji o usuwaniu stron na FB dotyczące często milionów ludzi mają … 2 zdania!

Ja dodam od siebie tylko, że z bzdurami Konfederatów o wiele łatwiej jest walczyć na normalnych zasadach niż zmuszać ich do internetowej partyzantki.

(źródło zdjęcia: Twitter @kodi_gdynia)