Znany bloger kontra biblioteka z Wrześni. Jak to było z tym strachem przed „Finansowym Ninją”?

Finanse 24.04.2017
Znany bloger kontra biblioteka z Wrześni. Jak to było z tym strachem przed „Finansowym Ninją”?

Udostępnij

Maciej Lewczuk

Książkę „Finansowy ninja”, podarowaną przez jej autora Michała Szafrańskiego, biblioteka z Wrześni odesłała do nadawcy. 

Aktualizacja: Warto przeczytać również komentarz Michała Szafrańskiego, który znajduje się pod wpisem. Autor książki wskazuje, że sytuacja wyglądała trochę inaczej, niż zarysowało ją Inn:Poland, w oparciu o które opisaliśmy tę historię.

Jeśli korzystacie z zasobów książkowych zgromadzonych w bibliotekach i lubicie szelest przewracanych kartek, specyficzny zapach papieru i farby drukarskiej, to wiecie, że bibliotekarze daliby wiele za nowe i poszukiwane na rynku pozycje. Tym bardziej dziwi fakt, że biblioteka z Wrześni odesłała poszukiwaną książkę dotyczącą zarządzania finansami, którą podarował jej autor.

Książka w bibliotece to skarb

Mam sentyment do książek, których w życiu przeczytałem bardzo wiele. Znam pracę bibliotekarza od podszewki, tak jak i działanie bibliotek, które nie zawsze stać na nowe pozycje. Moja Mama prowadziła filię gminnej biblioteki przez bardzo wiele lat. Był też taki czas, że w pewnym sensie mieszkałem w bibliotece, a tak po prawdzie, to biblioteka „mieszkała” w naszym domu. Miałem kilka tysięcy książek (w sumie biblioteka ta liczyła kilkanaście tysięcy woluminów) dosłownie na wyciągnięcie ręki i korzystałem z możliwości czytania ich, ile tylko się dało.

Wiem też, jak wyglądała procedura starania się o finansowanie zakupów nowych książek, decydowanie o tym, na które książki je wydać. Zapotrzebowanie czytelników było spore, bo jedni oczekiwali pozycji naukowych przydatnych w studiach, inni oczekiwali kryminałów, część czytelniczek domagała się romansów, albumów, komiksów, fantasy i co tam tylko jeszcze mogli wymyślić. Wszystkich zadowolić się nie dało.

Biblioteki jednakże zawsze chętnie przyjmowały dary w postaci różnego rodzaju książek, albumów, podręczników, które były w dobrym stanie. Procedura nie była skomplikowana – wprowadzenie do inwentarza, protokół otrzymania daru, wprowadzenie do elektronicznego systemu wypożyczeń. Przeciwwskazaniem mógł być tylko brak miejsca na wystawienie woluminów.

Najczęściej czytelnicy oczekują, że biblioteki na bieżąco będą wprowadzały pozycje, które stają się bestsellerami, hitami, czy też poszukiwanymi nowoczesnymi podręcznikami w różnych dziedzinach nauki.

Finansowy Ninja nieprzyjęty do biblioteki we Wrześni

Jedną z pozycji, o którą zabiegają nabywcy i czytelnicy bibliotek, a także sami bibliotekarze jest książka „Finansowy ninja” Michała Szafrańskiego – znanego blogera piszącego o finansach. W pozycji tej można dowiedzieć się w przystępny sposób jak zarządzać swoimi finansami, jak uniknąć wpadek we współpracy z bankami, które dość zawile opisują różnego rodzaju usługi i wikłają umowy, a także jak swoją emeryturę.

Autor postanowił wysłać 1000 sztuk tej książki do wybranych bibliotek z całej Polski w ramach wymyślonego przez siebie programu „Biblioteka 500+” i do każdej z nich dołączył list tłumaczący działanie autora i to, że nie oczekuje on żadnych opłat. Zwrócono tylko kilka egzemplarzy, a tłumaczono ten fakt bardzo różnie. Jeden zwrot został poparty jednak takim wpisem, który zbulwersował finansowego blogera. O sprawie poinformował portal INN:Poland.

W e-mailu zwrotnym Finansowy Ninja przeczytał między innymi, że biblioteka z Wrześni odsyła podarunek i nie życzy sobie, żeby takie sytuacje miały miejsce w przyszłości. Jeśli biblioteka będzie zainteresowana jego książkami, to sama się po nie zwróci. Taką wiadomość wysłała Dyrektor placówki.

Zbulwersowany tą wiadomością Michał Szafrański, poinformował o tym media. Dyrektor biblioteki poprosiła, by sprostował głoszone przez siebie opinie, które szkalują dobre imię prowadzonej przez nią placówki. Tłumaczy ona jednocześnie, że książkę odesłano, gdyż nie została ona wysłana na adres biblioteki, a jednego z jej pracowników, który bał się otworzyć przesyłkę wysłaną przez „finansowego ninja”. Dodatkowo nie miał pewności, że książka warta niemal 70 zł może być darmowa, a akcja może być próbą naciągnięcia biblioteki lub pracownika.

Września już nie będzie oszczędzać w skarpecie

Bloger chciał rozpropagować swoją książkę dotyczącą finansów i zapewnić dostęp do niej w 1000 miejsc w Polsce po to, aby ludzie wypożyczali ją, a nie sięgali po jej piracką wersję. Jeśli ktoś uzna, że jest to pozycja warta wydania kilkudziesięciu złotych, to sobie ją kupi po wcześniejszym zapoznaniu się z nią na wypożyczeniu. Jak podaje autor, podobno w kilku miejskich bibliotekach zapisało się na jej wypożyczenie po kilkadziesiąt osób.

Jak się okazuje, po wymianie korespondencji pomiędzy Michałem Szafrańskim i wspomnianą dyrektor, biblioteka z Wrześni wpisała książkę finansowego ninja do indeksu i będzie można ją tam wypożyczać.

Jeśli będziecie chcieli przekazać jakiejkolwiek bibliotece darowiznę w postaci książek, albumów lub podręczników, to lepiej wcześniej skontaktujcie się z ich kierownictwem i upewnijcie się, czy podarunek ten nie sprawi żadnych problemów i przyda się czytelnikom. Lepiej uniknąć nieporozumień, takich, jakie opisałem powyżej. Biblioteki mogą zyskać na znaczeniu w najbliższym czasie, po tym jak jednolita cena książki znacząco wpłynie na atrakcyjność czytelnictwa w naszym kraju.