„W godzinach wieczornych zakupy mogą robić tylko osoby mieszkające na wsi”. Powstał generator obostrzeń

Na wesoło Państwo dołącz do dyskusji (107) 01.02.2021
„W godzinach wieczornych zakupy mogą robić tylko osoby mieszkające na wsi”. Powstał generator obostrzeń

Jakub Kralka

W internecie pojawił się właśnie generator obostrzeń Covid-19. To satyra, ale satyra wybitna, ponieważ w bezkompromisowy i brutalny sposób obnaża słabość polskiej legislacji. 

Epidemia koronawirusa obnażyła słabość państwa. Jego struktury przeżyły m.in. tragedię w Smoleńsku i śmierć prezydenta, ale w obliczu mierzenia się z pandemią widzimy, że Polska jest trochę jednak państwem z tektury. A może to po prostu nie jest ta sama Polska, co w 2010 roku? Ocenę pozostawiam zainteresowanym.

Prawo wprowadzane w naszym kraju mniej więcej od marca to jedna wielka legislacyjna hucpa. Komunikowane jest za pośrednictwem konferencji prasowych, w dziennikach ustaw, jeśli w ogóle, pojawia się na trzy minuty przed okresem obowiązywania, a na domiar złego jest to prawo wprowadzane… bezprawnie, w sposób niezgodny z Konstytucją lub innymi ustawami, w konsekwencji – co potwierdza już linia orzecznicza sądów – wystawiane mandaty, kary z Sanepidu i inne sankcje władza może sobie wsadzić w kopertę z pakietami wyborczymi Jacka Sasina.

Co więcej, jakby tego było mało, stanowione prawo jest idiotyczne, bo niekonsekwentne. Z jednej strony doprowadza się do zapaści polskiego biznesu zamykając małe sklepiki, w których pojawia się trzech klientów dziennie – lub nawet trzy tysiące, ale na przestrzeni godzin i wielkiej powierzchni. Z drugiej – nadal otwarte są sklepy z jedzeniem. Z trzeciej – puszcza się dzieci do szkoły, choć przecież to właśnie dzieci niczym szczury w czasie epidemii dżumy mieszają między sobą zarazki, by następnie przynosić je swoim rodzicom i – co gorsza – dziadkom.

Państwo polskie płonie w chaosie

My tego chaosu aż tak nie widzimy, bo pracują na intensywnych obrotach drukarki w NBP. Ale tracimy na tym ekonomicznie, tracimy na tym społecznie, no i też autorytet państwa oczywiście traci. Przypomnijmy tylko policję, która po 1989 roku wykonała tytaniczną pracę, by nie kojarzyć się ze strukturami ZOMO, a dziś bije kobiety na ulicach i to przebrana za dresiarzy.

Z tego też względu jest to śmiech, ale śmiech przez łzy, ilekroć odpalam generator obostrzeń COVID-19, który w jakże celny, trafny i zabawny sposób piętnuje absurdy stanowienia momentami sprzecznych przepisów, którym dręczone, dosłownie dręczone jest polskie społeczeństwo.

Generator obostrzeń na dziś radzi:

  • Kancelaria Prezesa Rady Ministrów informuje, że od 1 lutego 2021 roku:
  • Nauka zdalna w klasach 2-8 szkół podstawowych, w szkołach położonych na wschód od Wisły oraz na SGGW, za wyjątkiem kierunków technicznych (chyba, że samorząd studentów złoży odpowiedni wniosek).
  • Obowiązuje zakaz organizacji zawodów w sprincie na 100 m oraz seansów spirytystycznych.
  • W pasmanteriach i budynkach użyteczności publicznej może przebywać maks. jedna osoba na 50 m kw. pomieszczenia.
  • Zamknięte są sale królestwa Świadków Jehowy, arboreta i magazyny. Otwarte zostaną sobory prawosławne oraz stacje benzynowe, ale wyłącznie w niedziele niehandlowe.
  • Hotele dostępne są tylko dla pilotów myśliwców, Wojciecha Cejrowskiego, programistów oraz zawodowych klaunów.
  • Żłobki i przedszkola są zamknięte do odwołania.
  • W godzinach wieczornych zakupy mogą robić tylko osoby mieszkające na wsi.
  • W zgromadzeniach może uczestniczyć maks. 150 osób (nie dotyczy koronowań oraz kolonii, ćwierćkolonii i 1/8 kolonii).

Ale oczywiście możecie wygenerować swoje. Warto zapoznać się z tą stroną, bo nie wiadomo skąd rząd czerpie swoje inspiracje.

107 odpowiedzi na “„W godzinach wieczornych zakupy mogą robić tylko osoby mieszkające na wsi”. Powstał generator obostrzeń”

  1. Ale od dzieci to ty się, autorze, odczep. To że ich nie masz nie uzasadnia porównywania ich do szczurów.

  2. Sprawdziłem ten generator i musiałem iść się umyć, bo się usmarkałem ze śmiechu.
    A coś ode mnie:
    Wczoraj na „Demotywatorach” widziałem skreen z TT o pracownicy Sanepidu, która z wielkim animuszem wlepiała mandaty za „nie przestrzeganie obostrzeń”. Mandaty te zostały uchylone w sądach, a teraz trzech poszkodowanych żąda od niej po 10.000zł odszkodowania.
    Była radość z posiadanej władzy – jest płacz i depresja.
    To tak ku przestrodze dla funkcjonariuszy i urzędników – mandat nie jest rozwiązaniem!
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *