Ciekawy pomysł w Wejherowie: jeżeli będziesz jechać za szybko, to automatycznie uruchomisz czerwone światło

Gorące tematy Dobre wiadomości Moto dołącz do dyskusji (214) 04.09.2020
Ciekawy pomysł w Wejherowie: jeżeli będziesz jechać za szybko, to automatycznie uruchomisz czerwone światło

Paweł Mering

W Wejherowie (woj. pomorskie) na jednym ze skrzyżowań pojawi się inteligentna sygnalizacja świetlna. Jeżeli czujnik wykryje przekroczenie prędkości, to sygnalizator nada czerwone światło. Może to być jedna ze skuteczniejszych metod walki z jeżdżącymi za szybko po mieście.

Inteligentna sygnalizacja świetlna

Lokalny portal „nadmorski24.pl” opisuje, że w Wejherowie (woj. pomorskie) pojawi się inteligentna sygnalizacja świetlna. Jeżeli czujnik wykryje, że kierowca porusza się z nadmierną prędkością, włączy się czerwone światło. Rewolucyjne rozwiązanie pojawi się na przejściu dla pieszych na ul. Karnowskiego.

Jak tłumaczy Beata Rutkiewicz, zastępca prezydenta miasta Wejherowa

W ramach inwestycji powstanie inteligentna sygnalizacja świetlna dla pieszych, która będzie dokonywała pomiaru prędkości zbliżającego się pojazdu, a w razie przekroczenia prędkości załączy czerwone światło i wymusi zatrzymanie pojazdu

Podobne rozwiązanie pojawiło się już kiedyś w Poznaniu (za miastopoznaj.pl). Z tym, że tam czerwone światło świeciło się dłużej, gdy czujniki wykryły przekroczenie prędkości.

Dobry pomysł?

O ile poznańskie rozwiązanie karać mogło wszystkich kierowców, wszak nie wszyscy czekający na „zielone” są piratami drogowymi, o tyle wejherowski pomysł jest – chciałoby się rzec – wprost wspaniały. Przymusowe zatrzymywanie jeżdżących za szybko to najlepszy sposób walki z popełniającymi tego rodzaju wykroczenia drogowe.

Na myśl przychodzi też popularne za granicą pilotażowe rozwiązanie, które piratów drogowych każe się przymusowym postojem przez określony czas. Taki rodzaj kary (co wyjaśniam w tekście pt. „podwyższanie mandatów nie ma sensu„) z oczywistych względów nie mógłby funkcjonować w Polsce, więc tego typu rozwiązania, jak przedmiotowe, wydają się bardzo dobrą alternatywą.

Można sobie również wyobrazić zupełnie „nieprzyjemne” rozwiązanie. Wraz z inteligentną sygnalizacją świetlną, mógłby na przykład istnieć rejestrator przejazdu na czerwonym świetle.

Walka z przekraczaniem prędkości

Kierowcy notorycznie przekraczający prędkość w Polsce to znaczna część wszystkich, jeżeli nie większość. W przeciwieństwie do wielu krajów zachodnich (i nordyckich), rodzimi kierowcy bardzo często czują się upoważnieni do wykładni prawa. Z związku z czym nieraz jeżdżą po swojemu „bo ograniczenie prędkości jest nieadekwatne”, bądź „znak bez sensu w tym miejscu stoi”. Często też słychać, że „prawo jest złe”.

Widać też, że większość kierowców raczej krytykuje represyjne zmiany w prawie. Skoro przekłada się to zapewne na zaufanie do władzy publicznej i głosy w wyborach, to rządzący raczej nie stosują twardej polityki mającej na celu przymus w celu podporządkowania się obowiązującym przepisom.

Z uwagi na powyższe kary za wykroczenia drogowe nie są od lat podnoszone, a bezwzględne rozwiązania nie są nawet planowane. Skoro taki stan rzeczy w Polsce występuje, to takie pomysły, jak inteligentna sygnalizacja świetlna, jawią się nie tylko jako rozwiązania dobre. Są one przede wszystkim realne, możliwe do wdrożenia i z pozoru mało dotkliwe.

214 odpowiedzi na “Ciekawy pomysł w Wejherowie: jeżeli będziesz jechać za szybko, to automatycznie uruchomisz czerwone światło”

  1. Przecież to nic nowego? W kilku miejscach w Polsce są a przynajmniej były takie światła. Najczęściej w małych przelotowych miejscowościach przed przejściem dla pieszych.
    Raz widziałem chyba przy szkole.

    • Popieram – w Krakowie, na wylotówce na Sandomierz też były takie światła. Jak się jechało ok. 50km/h, to prawie zawsze było zielone. Prawie, ponieważ to było jednak skrzyżowanie i czasem musiało wypuścić jadących z drogi podporządkowanej.
      Generalnie pomysł bardzo dobry – lepiej wymusić zwolnienie, niż wlepiać mandaty za niewielkie przekroczenia.
      Pozdrawiam.

    • Też się zdziwiłem, w podwrocławskich wiochach jest tego pełno, szlag może człowieka trafić jak jadąc 60 w środku nocy dostaje czerwone.

  2. Przymusowe zatrzymywanie jeżdżących za szybko to najlepszy sposób walki z popełniającymi tego rodzaju wykroczenia drogowe.

    Wspaniały pomysł ? Serio ? A guzik prawda.

    1.Gwałtowne hamowanie które jest nawet niebezpieczniejsze od jazdy po czerwonym
    2.Jazda po czerwonym „bo panie władzo ja wyhamować nie mogłem”
    3.Auta z przeciwka które dostaną automatycznie zielone i wzrost ilości wypadków.

    Naprawdę jakim idiotą trzeba być by uważać,że ktoś łamiący poważnie przepisy przekraczając POWAŻNIE prędkość będzie się „jakimiś tam światłami” przejmował,a ktoś przekraczający lekko po odsiadce na światłach nie da właśnie pełnego gazu potem… Redaktorze Mering przyznaj się – nie masz prawa jazdy ?

    • Ja Tobie odpowiem. Mam prawo jazdy, jestem kierowcą zawodowym, dziennie przejeżdżam ciężarówką około 300 kilometrów. Dojazdów do pracy autem osobowym nie liczę ;-) Uważam, ze takie rozwiązanie jest słuszne. Tylko ja postawiłbym jeszcze obok tej sygnalizacji fotoradar. I nie tylko tam. Radary powinny stać przy każdej szkole, przedszkolu oraz przed przejściami dla pieszych w małych miejscowościach. Powinny stać tak długo aż Polacy nauczą się normalnie jeździć. To co się dzieje na naszych drogach woła o pomstę do nieba. Cham chamem chama pogania…. Jazda na zderzaku to norma, wyprzedzanie na trzeciego… tradycja rodzinna. Ktoś przestrzega ograniczeń prędkości… co za cielak… Brakuje nam kultury jazdy i jeszcze wiele wody upłynie zanim to się zmieni.

      • Brakuje nam też dróg. Gdyby ekspresówek było więcej, to ludzie nie gnaliby na złamanie karku krajówkami, bo „normalna” prędkość na ekspresówce jest na tyle komfortowa, że tylko największe dekle mają potrzebę cisnąć nimi z chorą prędkością. Jasne, z kulturą jest słabo, ale często jest to frustracja, że stosunkowo krótką trasę pokonuje się samochodem ze średnią prędkością 70 na godzinę.

        • jeszcze gorsze że te światła działają jak chcą, bo częst nie wykrywają prędkości, jako takiej, aale jej zmniejszenie. w efekcie tocząc się zwalniając do takich świateł, pali się ciągle czerwone aż do atrzymania.

          Albo głupieją i mierzą prędkości względne miedzy pojazdami i się nie włączają,
          albo sie włączają w tłumie pojazdów znienacka mimio iż korek w obie strony wlecze się po 20km/h

          • Dają też możliwość zrobienia jadącemu z tyłu na złość. W takim Brwinowie działa to tak, że można jechać prawie do samych świateł 40 a potem rura. I myk we wstecznym czerwone w obie strony (co też jest bez sensu, bo dla pieszego też jest czerwone).

    • Problemem jest to ze jezdzisz jak wariat. Zacznij jezdzic zgodnie z przepisami i wiesz co sie stanie? Nagle ilość gwałtownych hamowań spadnie niemal do 0 a przy okazji stracisz na dojazdach max 3-4 minuty

      • @danielkurs:disqus

        Z radarami pełna zgoda. A co do nadmiernej prędkości – owszem jest problemem i właśnie dlatego taka sygnalizacja sprawi,że idioci będą częściej jeździć na czerwonym…

        @Burkoslaw:disqus

        Nie ja jeżdżę jak wariat – że się ze mną tyle razy nie zgadzasz to rozumiem,ale to drobna przesada – ale wariaci drogowi tak jeżdżą i co im zrobisz ? Daniel dobrze pisze – fotoradary albo lepiej (po przejadą obok radaru i przyspieszą) – odcinkowe pomiary prędkości.

        Cały problem nie w tym jak ja jeżdżę.Ja jeżdżę przepisowo do 50 w zabudowanym i to mnie wyprzedzają. Ale są „geniusze” co walą pełną parą i akurat nie zmiana świateł tylko gustowne fotki warte po kilkaset czy kilka tysięcy złotych złotych i punkty za szybką jazdę (karne a jakże) mogą utemperować tych „szybkich i wściekłych” idiotów. Zmiana świateł nauczy ich tylko częściej jeździć na czerwonym więc to głupie i niebezpieczne.

        • A co za problem dorzucić do tych świateł kamerę czerwonego światła i ewentualnie fotoradar, najlepiej na drugą stronę skrzyżowania.

    • L1cho3 masz trochę racji ale twoje argumenty są złe.
      1.nie ma gwałtownego chamowanis bo czerwone zapala się na tyle wcześnie że każdy zdąży zachamować,
      2. policjant pewnie powie że jakby jechał zgodnie z przepisami to by dał radę a takto jest problemem kierowcy że nie dostosował prędkości.
      3. Z mojego doświadczenia to działa tak że auta z naprzeciwka nie dostają zielonego tylko tu się świeci czerwone zamiast zielonego – więc całe skrzyżowanie stoi.

      Natomiast takie rozwiązanie ma wiele wad.
      I. Mam samochód z tempomatem i co do jednego kilometra wiem ile mogę pojechać na takich światłach. Często Sebuś z tyłu nie wytrzymuje tak wolnej jazdy i wyprzedza tuż przed światłami uruchamiając czerwone przez co stoimy obaj.
      Ii. Jeszcze gorsza sytuacja to gdy Sebuś miał w rodzinie matkę prostytutkę. Wtedy Sebuś wyprzedzi cię i bezkarnie pojedzie na czerwonym, a ty jadący poprawnie stoisz.
      Iii. Miałem kiedyś taką sytuację że było już ciemno i padał mocny deszcz. Znowu Sebuś wyprzedził mnie tuż przed światłami na których zapaliło się czerwone (dziwne bo wcześniej niż zwykle). Sebuś pognał, ja zacząłem hamować pozdrawiając jego ciężko pracującą mamę i wtedy przez pasy przeszedł facet ubrany na czarno, ledwo dało się go zauważyć. Wtedy zrozumiałem że te wcześniejsze czerwone wynikało nie z widzenia tyłkach z tego że na pasach pojawił się przy i dostał zielone… gdyby przeszedł chwilę wcześniej Sebuś by go pewnie sprzątnął myśląc że ma czerwone bo prędkość…
      Iv. U mnie czerwone w moim kierunku może wywołać samochód jadący za szybko naprzeciwka – co bardzo frustruje zwłaszcza gdy kierowca zdradza zawód matki przejeżdżając na czerwonym.

      Ogólnie wille te światła niż progi zwalniajace, bo progi zwalniajace mówią jaki zawód wykonują matki projektantów i budowniczych tych urządzeń do świadomego niszczenia każdego samochodu.

      Jednak światła powinny być wyposażone w rejestrator przejazdu na czerwonym świetle moim zdaniem koniecznie i powinny blokować tylko tych z tej strony z której następuje przekroczenie.

      • Tylko mieć komplet kamerek w samochodzie i okazjonalnie podsyłać nagrania na lokalny posterunek policji.
        W ogóle to powinien tam być do kompletu sprzężony system rejestracji przejazdów na czerwonym świetle.

      • Wiesz ja nie znam i nie spotkałem tego rozwiązania technicznego więc argumenty miały prawo być kulawe.

        Spotkałem natomiast na drodze już dość „kierowców” jeżdżących tak przepisowo że osiwieć można (takich „Sebusiów”) i jak sobie pomyślałem co oni przy takim rozwiązaniu mogą nawywijać to…

        Rejestrator jeżdżących na czerwonym to przy takim czymś powinna być konieczność, choć ja bym wolał po prostu wrzucić odcinkowy pomiar prędkości a przy światłach żeby nie dłubali.

    • 1) całkowicie z winy łamiącego przepisy kierowcy.
      2) jak wyżej.
      3) ewentualny wypadek z winy przekraczającego prędkość. Opóźnienie zapalenia się zielonego światła dla drugiego kierunku jest oczywistym i raczej łatwym w implementacji rozwiązaniem, które powinno pojawić się nawet po pobieżnej analizie ryzyka.

      • W razie wypadku będziesz miał przecież większe zmartwienia niż dywagowanie nad tym, że winny jest kierowca obok który przekroczył prędkość a nie ty. O ile ten wypadek przeżyjesz – bo inaczej to będą zmartwienia twojej rodziny.

        To jest po prostu złe rozwiązanie. Walnąć odcinkowe pomiary prędkości i koniec zabawy w „szybkich i wściekłych”. Albo chociaż fotoradar.

        • 1) Wystarczy nie wpuszczać drugiego kierunku jak wariat jedzie.
          2) Należy skończyć że znakowaniem fotoradarów i przywrócić do użytku śmietniki.

    • będzie się przejmował czy nie,
      ale chodzi o moralność jaką stosuje państwo,

      jak ktoś przekracza prędkość, to wrzućmy mu pod koło niewinnych niczego nieświadomych pieszych, czy poprzeczne pojazdy.

      a on już będzie odpowiadał za to że ich rozjechał…

    • a jeszcze śmieszniej się dzieje gdy kierowcy którzy znają takie miejsce specjalnie dają gazu,
      widzą zielone widzą, dają – jadą jadą.
      zanim system zadziała, to i tak nie zdąży wpuścić kierunku poprzecznego, bo musi być systemowe opóźnienie.

  3. W Łodzi w kilku miejscach działa takie coś i to od dawna. Na drodze,
    którą jeżdżę co dzień jest 70kmh, ale jesli ktoś jedzie 90kmh to
    następne światło ma czerwone. Moim zdaniem się to sprawdza, choć często
    ludzie nie wiedzą o tym odcinku i gnają od świateł do świateł, a
    wystarczyłoby trzymać się 70kmh i przejedziesz szybciej cały odcinek.

    • Dokładnie. Nieraz jak jadę ciężarowym to zdarza się że ktoś wyprzedza mnie, często niebezpiecznie i rażąco łamiąc przepisy i najczęściej doganiam takiego kierowcę przed przejazdem kolejowym lub na światłach. Najlepsi są jednak tacy co wyprzedzają i za 300 metrów skręcają na posesję :-) Dlaczego ludzie nie używają mózgu ;-)

      • System edukacji nie uczy myślenia rodzice tez nie. Co mozna powiedziec o ludziach którzy myślą ze powiedzenie „kradzione nie tuczy” ma wydźwięk pozytywny i powtarzają je gdy gwizdną np pare gruszek od sąsiada.

        • To wynika z tego, że każdy chce myśleć dobrze o sobie. Taki system obronny. Gdy coś biorę bez pytania z pracy to nie kradnę… tylko odbieram premię, przecież szef mało płaci… i to mi się należy. Gdy omijam lezącego człowieka… to pewnie pijak. Dostałem mandat… nawieszali tych radarów żeby kierowców łupić :-)

          • Ja bym powiedział, że takie dojeżdżanie do świateł zależy od miejscowości i ustawienia świateł. W Krakowie osobiście doświadczyłem tego, że jadąc zgodnie z przepisami stoi się co chwila na światłach, a osoby mocno przekraczające prędkość spokojnie przejeżdżają.
            Sam jeżdżę przepisowo, ale widząc takie ustawienie świateł, aż korci, żeby dodać gazu i nie stać na każdych.
            I nie były to pojedyncze sytuacje. Raczej częsta obserwacja.

  4. Fantastyczne. Mam wrażenie, że ostatnio coś takiego mnie dopadło. Mogłem odrobinę depnąć ponad limit, i zobaczyłem, że światło na kolejnym skrzyżowaniu zmienia się na czerwone. Zwolniłem naturalnie, licząc że nie będę musiał się zatrzymać i ruszać z jedynki. W tej samej chwili, w której moja prędkość spadła odpowiednio, światło zmieniło się na zielone. Nie było żadnego piszego ani samochodu na tym skrzyżowaniu, korelacja była przedziwna. Ale jeśli to było zaplanowane działanie – świetny pomysł, wprowadzić wszędzie.

  5. Co prawda nie znam okolicy, ale podejrzewam, że w przypadku większych dróg nie sprawdziłoby się to zbyt dobrze. Wystarczyłby jeden przekraczający prędkość(o co nie jest ciężko), żeby po prostu blokować co chwilę ruch na tym skrzyżowaniu. Czyli to trochę taka odpowiedzialność zbiorowa.
    Po drugie kiedyś czytałem badania, które jasno stwierdziły, że im więcej czasu kierowca stoi w korkach/światłach, tym cięższa będzie jego noga jak droga zrobi się pusta. Więc tutaj pytanie, czy takie mechanizmy wprowadzone na szerszą skalę, nie spotęgują tego problemu? Szczególnie, że stanowcza większość kierowców nie ma zielonego pojęcia o takim mechanizmie świateł(Może ktoś wie, czy takie sygnalizacje są specjalnie oznaczone?)
    Jak dla mnie to powinni podnieść kary za mandaty, które są zamrożone już zbyt wiele lat i polepszyć niemożliwość uniknięcia kary chociażby z fotoradarów. Za to sygnalizację to wprowadzić inteligentną, ale dostosowującą się do korków, żeby je likwidować, a nie robiącą na złość tym zapierdzielającym, gdzie rykoszetem będą obrywali przepisowo jadący kierowcy, których spotkają jeszcze większe korki.
    Co prawda tego rozwiązania nie widziałem w praktyce, dlatego swoje wywody opieram wyłącznie o swoje wyobrażenie o tym. Jak gdzieś napisałem źle, to proszę o krytykę. :)

    • Podniesienie kar za mandaty uderzy tylko w pechowców, którzy biegnąc po dziecko do przedszkola źle zaparkują. Gdyby karane było KAŻDE złamanie prawa nie byłoby problemów. A nie tysiące zł za wyrywkowe kontrole.

  6. Ale w czym rzecz? Tego typu systemy są stosowane od prawie dwudziestu lat. W całej Polsce. Poznaniacy (Warszawiacy, Krakusy to samo) to głąby i głąby wybierają do władz więc nie potrafili tego zaimplementować poprawnie. Tego się nie stosuje na mocno obciążonych drogach w godzinach szczytu tylko jak istnieją warunki by kierowca wdepnął w obszarze zabudowanym ze skrzyżowaniami lub przejściami. W nocy lub/i na przelotówkach. Jak wchodziliśmy do Unii to zaczęli to montować na potęgę za dotację.

    • U nas są takie światła – jest 40, jadę 40 a jak się zbliżam do świateł to zawsze zmieniają się na czerwone. Nazywa się to „regulowaniem natężenia ruchu”.

      • to się nazywa „uspokajaniem ruchu”,

        ale zgodnie z zasadą zachowania zdenerwowania,
        „wkurw” musi gdzieś przejść,
        i takie świstała opuszcza wnerwiony kierowca.

  7. Od kilku kat mamy w to w lublińcu, nic nowego, a faktycznie funkcjonuje.Problemem jest ale fakt ze ludzie wiedza ze te swiatlo sie zaraz automatycznie znowu zmieni na zielone, a wiec podjezdzaja bez hamowania prawie pod sam sygnalizator, liczac na to ze w ostatniej sekundzie te swiatlo sie zmieni, co faktycznie dosyc czesto siebdzieje.

  8. jeszcze jeden aspekt mi się przypomniał.
    Jako kierowca nie lubię bardzo takich świateł, bo są one nieprzewidywalne.

    Przyzwyczajenie robi swoje. I od wielu lat jako kierowcy wiemy i znamy skrzyżowania, które mają światła krótkie czy długi, czy wzbudzane przyciskiem dla pieszych.
    Dzięki temu mniej musimy się skupiać na sygnalizatorze,
    wiemy że jeśli się zapalił zielony dopiero co, to będzie tak przez 5-10- 15 sek.
    rzucamy okiem ponownie tuż przy sygnalizatorze, czy nam czas nie minął.

    a resztę uwagi poświęcamy zgodnie z kodeksem na szczególną ostrożność, i obserwacje wszystkiego wokół, pieszych dzieci, rowerzystów, innych pojazdów czy trzymają się pasa, czy hamują, pojazdów uprzywilejowanych, tramwai, psów, rowerzystów i motocyklistów znikąd itp.
    a jak mamy ciągle się gapić ten sygnalizator jak w wyrocznie, to tracimy z uwagi wszystko powyższe.
    Oczywiście nie całkowicie, ale statystycznie mniej czasu na to zostaje.

  9. Oby tylko tego nie ustawiali ci sami kolesie, którzy skonfigurowali światła na ul. Morskiej w Gdyni bo tam to JEŚLI nie przekraczasz prędkości, to nie ma wała, chociażby następne światła były za 100m, a ty ruszasz z zielonego jako pierwszy od razu, to i tak dojedziesz na czerwone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *