Kolęda na nowych zasadach. Czy koronawirus uśmierci polską tradycję?

Codzienne Gorące tematy Społeczeństwo dołącz do dyskusji (117) 29.09.2020
Kolęda na nowych zasadach. Czy koronawirus uśmierci polską tradycję?

Justyna Bieniek

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie będzie kolędy w tradycyjnej formie. Kościelną tradycję pokrzyżuje epidemia koronawirusa. Brak kolędy to również brak koperty, a co za tym idzie mniejsze wpływy do budżetu parafii. A to może zaboleć.

Kolęda na nowych zasadach

Chyba nie tylko ja mam wrażenie, że utrwalona w polskim kolorycie kolęda to zmora Polaków. Wymuszona wizyta księdza w naszym domu wprawia w dyskomfort i raczej nie jest wyczekiwana. Do tego dochodzi kwestia zapłaty za w sumie niechcianą wizytę. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku unikniemy kłopotliwej rozterki. Zgodnie z najnowszymi zaleceniami wydawanymi przez poszczególne archidiecezje w tym roku prawdopodobnie wizyty duszpasterskie będą odwołane. Kolęda na nowych zasadach zostanie ograniczona do błogosławieństwa nowych domów i mieszkań dokonywanych na zaproszenie gospodarzy.

Kwestię kolędy jako pierwszy poruszył sekretarz i rzecznik metropolity katowickiego. W swoim komunikacie poinformował o odwołaniu tegorocznej kolędy w tradycyjnej formie. Zalecenie o zaniechaniu wizyt zostało wydane dla wszystkich parafii w archidiecezji. Nietrudno się domyślić, że taka decyzja wywołała dyskusję. Jak na razie nie wiadomo, czy wraz z Katowicami z kolędy zrezygnują również inni.

Duszrzeźnicy koronawirus

Decyzja z pewnością jest dość trudna i bolesna. Kolęda dla parafii to coroczny zastrzyk gotówki. Taki spóźniony „prezent pod choinkę”. Z bezpieczeństwem wiernych trudno jednak dyskutować. Prawdopodobnie i tak wiele osób nie zdecydowałoby się na przyjęcie księdza w swoim domu. Decyzja rozwiązuje więc problem w tym zakresie. Pojawia się jednak pytanie, jak do sprawy podejdą inne archidiecezje w Polsce. W końcu jeszcze kilka miesięcy temu obserwowaliśmy bój o zwiększenie liczby wiernych (i pieniędzy na tacach) w kościele. Przedstawiano to jako najpilniejszy problem rozpędzającej się epidemii. Wkrótce może się okazać, że uniemożliwienie dopełnienia tradycyjnych wizyt duszpasterskich będzie najpoważniejszym problemem dla znajdującej się w kryzysie gospodarki oraz wątłej moralności Polaków.

Bój o kolędę przypomina częściowo bój o wesela. W sumie nawet koperty są bardzo  podobne.